onejka onejka
 30 grudnia 2019 roku, godz. 11:38

Wiesz Łukasz...to jest poezja. Nie wiem, może tylko dla mnie...ale przynajmniej taki był zamiar...więc interpretacja dowolna, choć odradzam dosłowność, gdyż w poezji nie o to chyba chodzi, a raczej o symbolikę, indywidualne nazewnictwo. Nie każdy znajdzie w tym coś dla siebie. Podpowiedź ? głębiej się zastanawiając - każdy człowiek z naszego życia, otoczenia z czymś się nam kojarzy. Jakoś go możemy nazwać, tylko nam znanym słowem. Np gdy myślę o mojej mamie, widzę słońce...itd może ktoś, kto powie nam coś podłego, przykrego, zostanie w naszej pamięci jak kleks, plama nie do wybawienia ? tu nie chodzi o wskazówkę co to ma znaczyć. Raczej o poruszenie wyobraźni.
Dziękuję, za to skonkretyzowane pytanie :)

Sebereth Łukasz
 19 grudnia 2019 roku, godz. 17:59

Nie mogę się domyśleć co znaczy "gdy w słowo się zmienia". Znaczy, że ten człowiek, który zmienia się w słowo? W jakim sensie? :o

giulietka M.
 12 grudnia 2019 roku, godz. 14:06

Oney, to jest świetne, ale Ty dobrze o tym wiesz! :)

Monika M. M.
 11 grudnia 2019 roku, godz. 18:31

Ale jeszcze pół biedy, że nieproszony. ..

yestem yestem
 11 grudnia 2019 roku, godz. 18:29

Słowo ciałem się stało... ale tu dzieje się odwrotnie, taki człowiek chyba się cofa, aż do kleksa...
Smutne i znów genialne.
Pozdrawiam. :)

Monika M. M.
 11 grudnia 2019 roku, godz. 11:18

no qurczę... chyba życiem jest...