20 grudnia 2016 roku, godz. 00:41

Odebranie dźwięku

Włożyłabym cię w stuwersowy nawias
I głos twój byłby bezgłośny
I głos twój byłby nie do uchwycenia
A twoje ruchy straciłyby dźwięczność.

Wargi są ciepłe, ciało jeszcze bardziej
Szkła źrenic wypadają z oczodołów, bym po chwili zebrała ich odłamki ustami.
Ziemia chłonie oddechy
Dwie pary nóg w spleceniu chwilowym
Dwie pary rąk, a nikt nie pamięta, która do kogo należeć przestała.

Uklękłabym przed tobą
Z godnością i z wyższością
obdarzyłabym cię bezwstydem
by po chwili wyszeptać,
że po śmierci nie opuszczę cię jeszcze kilka razy.

♥. Skalon A.M Martyna Anna
 20 grudnia 2016 roku, godz. 1:16

Urzekł mnie Twój wiersz. Ostatnie wersy - świetne.