krysta krystyna
 4 stycznia 2014 roku, godz. 22:27

ładny wiersz, w swoim smutku...
pozdrawiam :)

 4 stycznia 2014 roku, godz. 22:05

Skradasz się bezszelestnie
do mych snów niedokończonych
gdzie słońce nie zaszło jeszcze
za ognistą łunę horyzontu
Nie mówiąc zbędnych słów
zakłócasz nostalgiczny spokój
Przysłaniając mi sobą
najpiękniejsze sny
Twarz moja skamieniała już
od tych bolesnych doświadczeń
nie pozwalasz przejść mi
przez wrota przebudzenia
Burzysz mi szczęście
strącasz moje słowa
z przepaści wszelkich istnień
zatapiasz martwe uczucia
w rwącej rzece zapomnienia
Odejdź z mych snów,
a mnie pozwól wydostać się z kajdan
do których co noc przykuwa mnie
własna obojętność.