kati75 Kati
 5 maja 2020 roku, godz. 9:15

Ludzie czasami sami sobie komplikują życie.Rozdrapywanie ran pytaniami na które już nikt nie odpowie,tworzenie takich emocji w sobie powoduje naszą apatię , przygnębienie.Jesli sprawy nie dało się zakończyć wyjaśnieniem ,trzeba zamknąć ten rozdział.Nie ma nic bardziej bolesnego niż gdybanie co by było gdyby....A wiara w człowieka powinna być zawsze,choć nie każdy człowiek jej wart.Dobrego dnia Moni;:-)

szpiek Mariusz, Belzebiusz
 4 maja 2020 roku, godz. 11:37

Taka kobieca przypadłość, słabość do drani, jeśli Mojżesz prawdę spisał, to po babci Ewie, ale ona też nie miała szczęścia, bo Adam to pantoflarz był

yestem yestem
 4 maja 2020 roku, godz. 00:24

Gdy słowa nie idą w parze z czynami, to znaczy, że są bezwartościowe...
albo bezwartościowy jest ten, kto rzuca je na wiatr...
Udanego poniedziałku. :)

Monika M. M.
 3 maja 2020 roku, godz. 9:30

M., bez wahania odpowiem, bo chcę.
Bo... chciałam wierzyć.
Y., trudno jest gdy słowa jedno, a zachowania drugie. A ja zwykle tłumaczę ludzi przed sobą. No i schodzi się w czasie...

Mimo wszystko - miejmy Dobrą niedzielę:)!

szpiek Mariusz, Belzebiusz
 3 maja 2020 roku, godz. 7:43

Monia, tak w teorii... to może warto się zastanowić czy wierzę, bo chcę, czy wierzę, bo muszę, wiem, to teoria 😊

yestem yestem
 3 maja 2020 roku, godz. 1:21

To normalne, pragniemy zrozumieć, dlaczego nie jest tak, jak byśmy chcieli, czy to nasza wina, czy nie mamy na to wpływu... czasami próbujemy dopasować najbardziej racjonalną odpowiedź i szukamy dowodów, ale w życiu... nie zawsze jest racjonalnie, czasem życie jest zwariowane, nielogiczne i zaskakujące. Czy warto tracić czas, czas, czyli własne życie na szukanie odpowiedzi? Może nie zawsze trzeba rozumieć, wystarczy zaufać, kochać, wybierać najlepiej, mimo niewiedzy?...
Trzeba wierzyć w drugiego człowieka, aż do końca... ale nie w każdego człowieka.
Dobranoc. :)

Monika M. M.
 3 maja 2020 roku, godz. 00:20

Mariusz, u mnie chyba problem z tym, że zbyt długo wierzę w drugiego człowieka.

szpiek Mariusz, Belzebiusz
 2 maja 2020 roku, godz. 19:34

Nie wiem czego ma dotyczyć ta teoria, ale ja mam prostą praktykę, jak tracę coś z oczu, to zatrzymuję się, robię porządek wokół siebie, czasem wystarczy posprzątać pokój by odzyskać wiarę, że ma się wpływ na swoje życie, i zastanawiam się potem co dalej, gorzej jest z ludźmi, tych najbardziej toksycznych trzeba usunąć z życia, odseparować się jak najdalej się da, przeważnie też dla ich dobra, może w tedy ten żyjący w nich pasożyt umrze głodu, gdy przestanie się nami karmić?

Monika M. M.
 2 maja 2020 roku, godz. 19:07

Alu, najgorzej gdy Coś rozmywa się w czasie i... nie wiemy nawet z jakiego powodu...
Mariusz, teorii jest wiele;).
Miłego łikendu;):)

szpiek Mariusz, Belzebiusz
 2 maja 2020 roku, godz. 18:38

Bo to nie chodzi by króliczka załapać, tylko gonić go https://www.youtube.com/watch?v=LDlUHcm2IDc
;-)

sprajtka Ala
 2 maja 2020 roku, godz. 16:12

Może szukasz już gotowej odpowiedzi i każda inna nie jest brana pod uwagę:)