27 października 2016 roku, godz. 14:26  66,2°C

Z perspektywy kolan...

Lu­bię gdy pochylasz się nade mną
z zatroskaną miną
gdy upadam...
in­nych daw­no już przy mnie nie ma
zostawili mnie
pobiegli
czer­pać życie pełny­mi garściami
Ty siadasz obok
roz­sta­wiasz wszys­tkie far­by świata
i jed­nym po­ciągnięciem
pędzla
cały mój smutek
w soczystą zieleń zamieniasz...

Kundzia 87 Wioleta
 4 listopada 2016 roku, godz. 20:52

piękne .......ciągle tu jesteś :)

giulietka M.
 28 października 2016 roku, godz. 9:35

Mnie powalił na kolana.
Taki wiersz to poezja!
:)

yestem yestem
 27 października 2016 roku, godz. 22:57

Piękne.
Pozdrawiam. :))

fyrfle Mirek
 27 października 2016 roku, godz. 14:58

Pięknymi strofami oddajesz pokręconą rzeczywistość człowieczą.