Adnachiel M.
 2 lutego 2021 roku, godz. 14:16

Chapeau bas!
Pod TAKIM wierszem, podczas TAKIEJ modlitwy, każde słowa zamieniają się w milczenie.
Jako dziecko często mówiłem do Niej, klęcząc na potłuczonych kolanach :)
I tak w tedy pomyślałem, że człowiek woła do Boga, a Ona do Syna... Synu mój, czemuś mnie opuścił.
Bo przecież miłość całego wszechświata przybita została do jednego drzewa.
Wycisnęłaś łzy, z mojego serca.

giulietka M.  3 lutego 2021 roku, godz. 9:17

Ja klękałam jako dziecko na grochu albo kamykach, kiedy wylewałam przed Nią wszystkie smutki. :)
To, co tu napisałeś roztopiło i moje <3
Pięknie obramowałeś ten obraz, merci... merci beaucoup!;)