29 kwietnia 2019 roku, godz. 21:16

Twarze smutku

Jak byłam dzieckiem lubiłam się bawić lalkami
I myślałam, że chłopcy zawsze dają dziewczynką kwiatki.
Smutek przybierał wtedy formę zakazanego ciastka.
A kiedy byłam starsza myślałam, że przyjaciółka nigdy nie odejdzie i zostanie na zawsze.
Razem będziemy się odwiedzać i przyjaźnić tak na zawsze.
Jednak na zawsze straciło swoją ważność.
Smutek przybierał wtedy postać zbyt krótkich rozmów z nią.
Kiedy dorosłam dowiedziałam się, że miłość to nie tylko same piękne chwile, a chłopcy nie zawsze dają kwiatki.
Zauważyłam jak kruchy może być człowiek.
Jak w trumnie spoczywa ciało człowieka, którego się bardzo kochało, a który już nigdy więcej się do mnie nie odezwie i nie uśmiechnie tym opiekuńczym i pełnym miłości spojrzeniem.
Smutek przybierał wtedy postać niedokończonych rozmów.
Niedawno zauważyłam jak ciężko być sobą w tym świecie teatru,
Jak maski ciężko się nosi i rola już do mnie nie pasuje.
Także, że nieodwzajemniona miłość powoli wyniszcza i powoduje drobne pęknięcia na sercu, .
Smutek przybierał wtedy postać wewnętrznej pustki.
Teraz dostrzegam jak piękna może być miłość.
Jak gdzieś w środku coś dziwnego we mnie jest.
Jak uśmiech pojawia się sam wystarczy tylko myśl.
Dostrzegam także, że nie jest ona dla tchórzy i potrzeba więcej niż uczucia.
Dostrzegam, że jest ona piękna, ale skomplikowana i inna niż nasze dziecięce marzenia,
Smutek przybiera teraz postać pochłaniającej tęsknoty.
Tęsknoty, która jest piękno-gorzka.

Bo pięknie tęsknić za kimś kto nie jest tylko marzeniem.

yestem yestem
 30 kwietnia 2019 roku, godz. 22:51

Bo miłość, to... wieczna tęsknota...
Dobranoc. :))