18 października 2021 roku, godz. 7:24 4,0°C

SPACER NAD NARWIĄ

Ta atrakcja ma ponad kilometr długości i spaceruje się po drewnianym pomoście, który na samym końcu już przegnił, zatem jak to w Polsce, nie wiadomo kto ma go odbudować gmina, czy Narwiański Park Narodowy. Ja uważam, że Narwiański Park Narodowy, bo trzepie kasiurę z nas turystów. Kiedy więc Narew wzbiera, to spacer kładką jest niemożliwym, bo nie ma kładki na wysoki brzeg. Jest woda i bagno. Klasyką polskiego ordnungu.

Ale we wrześniu woda była niska i przeszliśmy bajkowymi nurtami i baśniowymi bagnami. Przecudnej urody są te odnogi rzeki, te bajora wewnątrz bagien, które tuli słońce, dając oczom niesamowite piękno. Uświadamiamy sobie jak piękna jest Polska, jak niewiele tracimy, a raczej jak wiele zyskujemy, że przez faktyczną lub tylko propagandową zarazę, nie możemy wyjeżdżać na wycieczki i wczasy zagraniczne. Polska zapiera dech w piersiach swoim pięknem.

Te wielkie rośliny i ich przebarwiające się liście. Zatrzymujemy się przy nich i chłoniemy jedyne takie cudne piękno w Europie - piękno Ojczyzny - Matki - Polski. Te malujące się na czerwono kwiatostany szczawi, które tutaj karmione wodami Narwi są takie wielkie i tak obfity stanowią posiłek dla tej części mózgu, odpowiadającej za zachwyt, wzruszenie, szczęście. Uśmiechami się, zaczynamy rozmawiać, wymieniać się obserwacjami, tworzy się klimat wspólnoty. Słońce coraz mocniejsze. Panoramy coraz bardziej skąpane w złocie. Ogromne łachy przekwitłych ostów, siwiejących od kwiatostanów, które przerodziła się kołtuny, pukle i rozwichrzenie. Czasem tak jest, że dopiero w wieku dojrzałym umiemy chwytać wiatr we włosy i pozwalamy mu dmuchać w nasze żagle wolności, w pełni rozłożone, aby już nie pozwolić wyhamować szczęściu.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.