29 lipca 2010 roku, godz. 17:43 0,0°C

-------

Napisałam dopiero 1 rozdział książki, w tej chwili umieszczam tutaj połowę tego rozdziału, czekam na komentarze. Wkrótce dodam drugą połowę rozdziału. Ps. Książka nie ma jeszcze tytułu.

… Otworzył oczy.. Bolały go, a na powiekach miał trochę piasku. Czuł przeszywający ból z boku głowy, dotknął tego miejsca i tym samym poczuł coś mokrego oraz lepkiego. Opuścił rękę i spojrzał na nią. Krew. Głęboki czerwony kolor. Ciepła. Nie czuł obrzydzenia lecz czuł pragnienie parzące w gardle. Dopiero teraz zdołał wstać i próbować zrozumieć co się stało. Nic nie pamiętał, nic nie wiedział, czuł tylko pragnienie;głód oraz fizyczny ból, ból głowy. Słabo widział, miał mroczki przed oczami. Widział tylko coś zamazanego, pomarańczowego ? żółtego? Sam już nie wiedział.. Nic po za tym.. Czuł zagubienie, pomrugał trochę oczami, au.. piach dostał się też do oczu.. jeszcze raz pomrugał.. teraz lepiej.. już zaczął rozróżniać poszczególne rzeczy.. ogień, ..ogień.. wszędzie ogień, odwrócił się.. ulica, dużo piasku.. parę drzew ,trochę trawy, lecz przede wszystkim ogień.. skąd ten ogień? Co się stało.. ogień był ogromny.. jakby paliło się właśnie coś wielkiego.. dom.. palił się dom.. czyj? Jego ? nie wiedział, nic nie pamiętał, nikogo tam nie było.. obiegł go dwa razy.. nikogo.. tylko rzeżący się dom.. musiał być ogromny i ..drewniany. Łamały się deski, skwierczały od ognia.. Gdzie on jest? Nic nie rozumiał.. Zaczął wołać – Jest tu ktoś ?. Głucha cisza.. Żadnych głosów.. Poczuł pieczenie w oczach.. Łzy? Chyba tak.. z bezradności.. nie wiedział co się stało..otarł je wierzchem dłoni.. brudnym od piasku i dalej wołał.. I nagle.. jakiś płacz.. płacz dojrzałego mężczyzny? Zaczął wołać, - Jest tam ktoś? - wołał.. Tak teraz już wiedział.. Dochodził z jakiegoś pokoju na górze.. Ten płacz.. Przytłumiony ,zachrypnięty.. Wskoczył tam.. Tak jak stał.. nie wiedział jak to zrobił ,ale nie zamierzał teraz nad tym rozmyślać. Wołał, krzyczał.. cisza.. I nagle z dymu i ognistych języków wyszedł jakiś chłopak....Nastolatek.. Wyglądał na 19 lat..Czysty, żadnego zadrapania czy czegokolwiek tym podobnego. Czuł od niego pewność siebie i odrazę? Ten chłopak żywił do niego ogromną odrazę.. Skąd on to wiedział ? Tego już nie wiedział.. Chciał zapytać o co chodzi , co się dzieje i tak dalej ale nagle chłopak go popchnął, a on zatrzymał go szybkim ruchem.. Jak on to zrobił? Teraz już o tym nie myślał, wiedział że chłopak będzie walczyć. Odepchnął go ,tamten poleciał na ścianę.. której już prawie nie było.. Górne szczeble podtrzymujące dach zaczęły nieznośnie skrzypieć.. Ale te skrzy-panie przebijał jakiś inny dźwięk. Szloch. Dobiegał zza którejś z rozwalonych desek. Podbiegł do nich i odwalił je za siebie. W tym samym momencie ktoś go złapał i rzucił nim w konstrukcję dachu. Oczywiście zawaliły się ,razem z nim…. Było widać tylko ogień….

…Otworzył oczy.. znowu? Zemdlał? Co się dzieje ? Znowu zobaczył ogień.. tyle tylko że on leżał w samym jego centrum.. Zerwał się na równe nogi.. Palący głód nie dawał mu spokoju. Przypomniał sobie o tym chłopaku.. gdzie on jest? O co mu chodziło ? Przypomniał sobie coś jeszcze.. płacz.. czyjś płacz.. Teraz już nie było go słychać.. Zaczął wołać.. nie mógł wydobyć z siebie głosu. Wołał.. prawie szeptał. Potem wydobył się z jego gardła już głośniejszy dźwięk. Zaczął już pewniej siebie wołać. Cisza. Ile tu leżał? Już dawno powinien był się spalić. A on co? Stoi tu.. spojrzał na swoje dłonie. Czyste.. jakby dopiero co je umył. O co tu chodzi ? I Nagle usłyszał głos ,męski głos, który nawoływał :
- Damon ? Damon ?!

deseo Aneta
 9 listopada 2012 roku, godz. 23:09

Spokojnie:) Jeśli chodzi o mnie to podoba mi się ten pomysł. Czytam dużo książek i jeżeli (zakładając) iż ten zabłąkany facet jest wampirem to dziwie się,że nie ucieka przed ogniem. Nawet jeśli jest od niego oddalony. Oczywiście mogę się mylić..
:) Osobiście także lubię "Zmierzch", ale jedna rzecz mi tutaj koliduje. Mianowicie imię- Damon. Osobiście kojarzy mi się ona z Damonem Salvatore z Pamiętników Wampirów.
To taka mała uwaga, ale trzymam kciuki i życzę powodzenia:)
PS. Widzę,że trochę poczekałaś na opinie:)

Cytrynka Monika
 31 lipca 2010 roku, godz. 14:44

Och.. Bardzo Dziękuję za Opinię :)
A i faktycznie.. coś dużo tych wielokropków, dziękuję za zwrócenie mi uwagi :)

Książka ma być o wampirach.. w sumie to teraz jest na topie zauważyłam.. i zainspirowała mnie książka ,,Zmierzch" którą uwielbiam.
Jeszcze raz Dziękuję i Pozdrawiam. ;)