21 lutego 2020 roku, godz. 5:13  25,3°C

Z odkurzonych staroci...

W życiu przychodzi taki moment, że przed oczami pojawia się wielka popielniczka pełna zwęglonych chwil, a w głowie rodzi się myśl o tym, ile razy coś się spaliło.

CierpkaWoda Wiola
 21 lutego 2020 roku, godz. 20:50
Edytowano 21 lutego 2020 roku, godz. 20:52

Dokładnie! I przy okazji , żeby w chwili słabości nie naszła nas ochota po nim wracać.

PetroBlues Kociamber
 21 lutego 2020 roku, godz. 20:48

Czasem trzeba spalić jakiś most by czegoś/kogoś złego do siebie nie dopuścić... :)

CierpkaWoda Wiola
 21 lutego 2020 roku, godz. 20:40

Kiedyś paliłam dowcipy,
potem siebie- ze wstydu.
W dojrzalszym życiu mosty-
- z premedytacją .....
Teraz już tylko palę głupa, jak trzeba 😀

Fajna myśl, do takich się "zapalam" 🌞🙂