12 lutego 2019 roku, godz. 10:19

"Szantaż emocjonalny to potężna forma manipulacji, polegająca na tym, iż nasi bliscy grożą nam - bezpośrednio czy pośrednio - że nas ukarzą, jeśli nie zrobimy tego, czego sobie życzą. U podłoża każdego szantażu tkwi jedna podstawowa groźba, którą można wyrazić na wiele sposobów, na przykład tak: Jeśli nie będziesz zachowywał się tak, jak chcę, to będziesz cierpiał."

Susan Forward (z książki Szantaż emocjonalny)

onejka onejka
 15 lutego 2019 roku, godz. 19:25

Dokładnie , też tak myślę, to jest porażka kiedy dziecko traktuje się jak mebel, który można sobie postawić tam gdzie się chce...a utrudnianie dziecku kontaktów z drugim rodzicem jest przykładem infantylizmu, niestety . Dzięki, pozdrawiam :)

yestem yestem
 14 lutego 2019 roku, godz. 18:05

Trynkiewicz by popełnił seppuku. :P:D
A tak poważniej, to każda gra innym, słabszym człowiekiem jest nikczemna, dzieckiem podwójnie, a gra własnym dzieckiem jest świadectwem totalnej porażki rodzicielstwa...
Uśmiecham się walentynkowo. :))

onejka onejka
 14 lutego 2019 roku, godz. 10:26

Ooo dobre przykłady !!
Najgorszy jest szantaż , w którym gra się dziećmi niestety.
np "Nie kochasz mnie ?? to zobaczysz, nie będziesz oglądał dziecka !"

yestem yestem
 12 lutego 2019 roku, godz. 15:00

Prawda, choć jest to jedno z niewielu narzędzi wychowawczych, dopuszczonych do użytku, to często staje się patologią i niszczy drugiego, często młodego człowieka. Ile razy zdarza się: - odrób lekcje, to dostaniesz to i to...
- Nie zabieraj Piotrusiowi długopisu, bo nie pójdziemy na lody... - Nie bij tatusia, bo... się spocisz... :P:D
W małej dawce jest konieczny, ale jak wszystko, w małej dawce jest lekarstwem, a w dużej trucizną...
Tak pozwoliłem sobie trochę pogrzebać w słowach Susan Forward, a co Ty o tym myślisz? :))

silvershadow Michał
 12 lutego 2019 roku, godz. 11:19

może być mniej lub bardziej wyrafinowany - drobna sugestia, uwaga np. w postaci "uśmiechnij się", a jako kara milczenie.
paleta narzędzi tortur jest szeroka ... najlepiej jest komuś wmówić, że sam/a tego chce i potrzebuje tylko pomocy ludzi się o nią/niego martwiących, budząc jednocześnie poczucie winy.