Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 19:08

no, jak taki pan powiedział,
'zmieniła się technologia, ale ludziom w dyńkach zostało to samo'

:)

odrey Marta
 12 października 2014 roku, godz. 18:36

to prawda , chociaż myślę ,że wtedy różnice nie były ,aż takie kolosalne , kwestia podejścia

odrey Marta
 12 października 2014 roku, godz. 18:23

a żebyście wiedzieli ,że siedzą ;/ same kopie orginału odbitego od kalki , a powiedz im ,że grało się w " palanta" to dopiero zdziwienie , oranżada w torebkach ? nie możliwe i że w ogóle oranżada, a nie cola ...

Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 16:56

tak, słyszę to częściej od imienia ahahahah :D e tam, teraz wszystko jest inne...sam nie wiem. Wszystko się rozpełzło, ni w tą, ni wewtą. Kiedyś to kto by pomyślał, zresztą, kiedyś to nikt nie myślał. Jesteś na tym podwórku jak słoń w składzie porcelany, a z trzepaka na ciebie patrzy ten kamilek i robi smutne oczęta hahah ;)

LiaMort Andzia
 12 października 2014 roku, godz. 16:50

biednyś Kamilu. ;)

Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 16:44

tylko buzi od żadnej dziewczyny nie dostałem, znaczy, jedna dziewczyna rzuciła we mnie kamieniem, bolało...

Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 16:37

się przywiązywało sznurek do portfela, żeby nabierać ludzi, bekało na cała ulicę, przegrywało w papier kamień i biegło przez podwórko z opuszczonymi portkami...

Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 16:22

u mnie ping pong był w gimnazjum
u mnie na osiedlu czasem latają jeszcze dzieciaki, rowery, hulajnogi, piłka, hehe, się wychodziło wcześnie z piłą i robiło rozgrywki w koszulkach klubów ze stadionu dziesięciolecia, getry, rękawice, a potem wbijalo na chatę do któregoś i jechało się w dom, albo LEGO, albo resoraki, eh...
biegawki na podwórku, berek, chowany, garaż i ganianie po jego stropie, ciągle jest ten charakterystyczny zapach, a jaka była radość jak zawór od hydrantu był, polewalo się wodą i schło na trzepaku na słońcu, piaskownica, suchy piasek, mokry piasek, kopanie, robienie babek, wiaderka, zdarte kolana, łokcie, limo pod okiem po naparzaniu się rękawicami, złamana ręka, noga...
ah < 3

.Rodia marek
 12 października 2014 roku, godz. 16:07

teraz pewnie siedzą z telefonami pod ścianą na korytarzu

u mnie wszędzie byly stoły do ping ponga i codziennie grało się w wariata

Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 16:04

pistolety na kulki, karty z piłkarzami, później takie śmierdzące torebki, które przekłuwało się na lekcjach, potem tego chyba zabronili, że szkodliwe czy coś, ale śmierdziało jak diabli
na przerwach na holu to tylko się skupiali wokół siebie i rzucali o ziemię tymi plastikowymi kartami, się czipsy kupowało tylko dla tego co w środku, a jak się miało 5 złotych to chodziło się do sklepiku jak król

.Rodia marek
 12 października 2014 roku, godz. 15:56

a bejblejdy na korytarzu?
pukawki
zośka nawet była - krótko ale była

i zbieranie samochodów z gum do żucia

Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 15:49

za moich czasów to się w tazosy grało

.Rodia marek
 12 października 2014 roku, godz. 15:46

używacie jeszcze plasteliny i flamastrów na lekcjach?

Kamil Borkowski
 12 października 2014 roku, godz. 15:43

przypomniał mi się cytat

''Kocham cię. Przestań istnieć. Niech lunie gradobicie, niech porozcina ci czaszkę, albo po prostu schowaj się do domu, kurwa twoja mać, Cartoon Network.''

;)