sprajtka Ala
 10 września 2019 roku, godz. 13:41

należy wymalować wszystkie scieżki, którymi podążaliśmy i oznaczyć jako nieprzejezdne, to jedyny sposób by odnaleźć to co w nas nieodkryte...

sprajtka Ala
 10 września 2019 roku, godz. 13:38

a czy chce wrócić...?

Lacrimas M.
 23 czerwca 2015 roku, godz. 2:20

Z tym posiadaniem, to coś jest na rzeczy; nawet po mojemu.

Nie bez przyczyny napisałem jednak, że jako gatunek odznaczamy się dosyć specyficzną tendencją powracania do tego, co niejednokrotnie obraca nas w ruinę w jakiejkolwiek sferze. Gubiąc ścieżkę najczęściej ,,odnosimy się'' do jakichś minionych rzeczy/stanów. Przytykamy palce do poznaczonych bliznami wąwozów, byle przywrócić w sobie coś na kształt życia. W gruncie rzeczy to tylko jedna z tych iluzorycznych ucieczek* donikąd.

* - ucieczka jako zastanie w przeszłości.

szpulka w...
 22 czerwca 2015 roku, godz. 22:44

Utonięcie to również kierunek.

Lacrimas M.
 22 czerwca 2015 roku, godz. 22:42

Dlatego chyba lepiej znaleźć siłę, aby płynąć pomimo albo chociaż przyznać przed samym sobą, że najwłaściwiej byłoby ,,utonąć''.
Oczywiście metaforycznie. :)

szpulka w...
 22 czerwca 2015 roku, godz. 22:38

Lacrimas - niestety, ale i tak bywa.

Lacrimas M.
 22 czerwca 2015 roku, godz. 22:36

szpulka
To zabrzmiało odrobinę mimowolnie. W moim odczuciu dryfowanie jest tożsame z brakiem intencjonalności podmiotu.

Zniżka w przecenie
Pierwsze, o czym pomyślałem, to pamięć. W zasadzie istnieje wyłącznie jako zlepek wspomnień, subiektywnie nadanych znaczeń oraz interpretacji przeróżnych doznań, ale i tak czyni nas (w jakimś stopniu) ,,uległymi''.

szpulka w...
 22 czerwca 2015 roku, godz. 22:27

... częściej dryfuje(my)

Lacrimas M.
 22 czerwca 2015 roku, godz. 22:24

bywa, że to wyłącznie niewygaszony odruch.
choć impulsom również daleko do przywiązania.

Lacrimas M.
 22 czerwca 2015 roku, godz. 22:18

uwstecznianie się (w tym aspekcie) jest niemalże jak autodestrukcja.
ale my, ludzie, hołdujemy ból ponad miarę.