22 lutego 2010 roku, godz. 22:48

Otacza mnie przeszłość, a mój uśmiech wplątuje się w cudze historie. Ja też chcę mieć historie, taką, którą sama mogę kształtować.

 19 lutego 2010 roku, godz. 23:45

Lubię tę aurę ciemności, która go otacza. Lubię jego twarz, smutne oczy. Jest dziwnie piękny, niczym noc bez gwiazd.

 19 lutego 2010 roku, godz. 16:22

Gwiazdy nigdy nie są na wyciągnięcie ręki. Są nieskończenie odległe, to oznacza ból, który człowiek odczuwa, spoglądając na nie w górę. To delikatne rwanie w głębi serca.

 16 lutego 2010 roku, godz. 23:28

Nie odzywam się. Moja twarz jest ze szkła i chciałabym, żeby ktoś się o nią skaleczył.

 15 lutego 2010 roku, godz. 16:17
 Tekst dnia 18 lipca 2010 roku

Łatwo jest kochać drugiego człowieka takim, jaki on jest. Trudno jest kochać drugiego człowieka takim, jaki nie jest. Widzieć w nim to wszystko, czym mógłby być, ale jeszcze nie potrafi.

oliann Ola
 18 lipca 2010 roku, godz. 15:23

Czasem trudno zaakceptować wady, i nie tak łatwo kochać człowieka takim jaki jest. Poza tym nasze wyobrażenia są udoskonalone. Bardzo rzadko, może nawet nigdy; przechodzą w realizm.

 11 lutego 2010 roku, godz. 16:03

Robert pokazuje mi swoje obrazy, są inne. Są agresywne. Pyta, co na nich widzę, a ja odpowiadam: "Ciebie". Wtedy całuje mnie, gwałtownie, niemal rozpaczliwie, trzyma się mnie, jakby jego życie było bagnem, a ja źdźbłem trawy.

 11 lutego 2010 roku, godz. 16:02

Myślę, że strach, jaki odczuwa człowiek stojący nad przepaścią, w rzeczywistości jest raczej tęsknotą. Tęsknotą za tym, żeby rzucić się w dół - albo lecieć z rozpostartymi ramionami.

 10 lutego 2010 roku, godz. 20:23

Widzę blask w jej oczach, ale widzę też, że on zniknie. Będzie coraz słabszy i słabszy, jak ogień, który najpierw staje się żarem, a później popiołem.

 9 lutego 2010 roku, godz. 16:33

Naga, leżę przed nim wyciągnięta na szezlongu. Światło świec rzuca migoczące cienie na twarz, na oczy, które płoną z pożądania. Leżenie bez ruchu przychodzi mi z łatwością. Obserwuję Roberta, podczas gdy na jego oczach powstaję na nowo, włókno za włóknem, pociągnięcie pędzlem za pociągnięciem.

 13 stycznia 2010 roku, godz. 00:20

Zwierzanie się drugiemu człowiekowi jest w gruncie rzeczy jak gra, w której albo wszystko się przegrywa, albo wygrywa. Ten drugi jest zawsze przeciwnikiem i dokładnie tak należy go traktować. Żaden gracz nie kładzie odkrytych kart na stole. Trzyma je w dłoni i wybiera, które wyrzucić pierwsze, a które zatrzymać do końca.

 24 listopada 2009 roku, godz. 18:22

A gdybym sama była duchem? [...] Wieczór przemienił się w noc i wieś jest za cicha na takie myśli. Odsuwam je od siebie jak ciemną zasłonę, ale wcale nie robi się przez to jaśniej.

 7 listopada 2009 roku, godz. 7:39

Stara. Wszyscy uważają ją za szaloną, ale ja czuję, że ona wie. Wie o rzeczach, których jeszcze nie ma, ale które kiedyś nastąpią w mojej i w cudzej przyszłości.

Isabel Abedi

Autor cytatów

Autorzy na literę

Brak aktywności.