20 grudnia 2021 roku, godz. 9:56

DWA DNI PO

Zatem lata dziewięćdziesiąte ubiegłego stulecia. Bolało. Bo widzieliśmy, jak w blasku fleszy i poklepywany przez dawnego opozycjonistę, dorabiał się cinkciarz, cwaniak, złodziej, a nawet bandzior. Na nieuka może zwrócę uwagę. Nazywaliśmy ich faraonami. Za PRL nie wysyłali ich do szkół specjalnych, to ciągnęli w czwartej klasie do osiemnastki. "Władcy zbiorczych szkół gminnych". Pewno, że szyderstwo im się należy i czynię im to z nietłumioną rozkoszą. Po podstawówce do roboty. W robocie nakradli i otwarli biznes, chronieni przez SB i Policję. Bolało.

Ja. Też nie lubiłem się uczyć, ale byłem podatny na sugestię i dobrą zabawę, to i maturę zaliczyłem na 5. W 1990 roku ożeniłem się. W 1991 roku wróciłem nomen omen z wybrzeża, po 18 miesiącach zasadniczej służby wojskowej. Miasto było cimne w nocy. Nie było ani jednego miejsca pracy. Myślę sobie pójdę do jednostki wojskowej - zapytam. Wpuścili mnie. Wszedłem do gabinetu szefa jednostki i nim się odezwałem, padło gburowate - pan od kogo. Nie rozumiem - odpowiedziałem. No, człowieku, kto cię przysłał? No nikt - odpowiedziałem - szukam pracy, jestem po wojsku. Nic nie mam - burknął - żegnam. Wyszedłem i za drzwiami słyszałem wulgarne słowa do sekretarki i rozkaz wezwania za fszarz bramowego. Ot nowe elity.

Wracałem do domu piechotą i zatrzymał się radiowóz. Bóg przy pomocy Policji uratował mi życie. Wstąpiłem do "husarii 20 wieku", jak mówił pewien major ZOMO.
Widziałem, jak zazdrościł mi dyrektor szkoły podstawowej, który pisał mi rekomendację, bo na start dostałem wtedy kwotę, która była poza jego zasięgiem, jeszcze wtedy tak.

Widziałem, jak ludzie zaczęli głównie pracować na czarno i za najniższą krajową, czasem ochłap jeszcze pod stołem. Wlasciciel byle jakiej firmy czuł, że jest Bogiem.

Widziałem w nich tą przemianę. Moment, kiedy nagle poczuwał się panem życia i śmierci, kiedy jeszcze wtedy sam chwtał, to coś niesione w procesji nad księdzem, a inni, mu podobni za figury Maryi przywiezione z Fatimy i Lourdes, bo oni byli teraz najważniejszymi katolikami.

Wierzyli, że to nie prawda, że kiedyś nie przejdą i przez igielne ucho i bramy Nieba. Aczkolwiek mieli żal i nierozumieli, dlaczegóż nie oni, dzierżą w dłoniach Najświętszy Sakrment. Rodziła się III RP. Wolność.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.