18 maja 2020 roku, godz. 12:13 43

Karnawał trwa

Nawet świerki pokazują środkowy palec protestującym kułakom i burżujom. Myślę, że świętej pamięci legendarny Lacior, powiedziałby do swoich chłopaków krótko - roz...rdolić! I chłopaki protestujących roznieśli by armatkami wodnym, a potem gazem łzawiącym, ostatecznie ręcznymi miotaczami gazu i pałkami. Potem w suki, do komisariatów, a na drugi dzień do prokuratury i wnioski o trzymiesięczny areszt. Skoro jest zakaz zgromadzeń, to jest zakaz zgromadzeń i dyskusji nie ma. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna. Zmarło 900 osób, a ktoś twierdzi, że jego biuro podróży jest ważniejsze niż ludzkie życie. Jak z biznesu nie porobił oszczędności, to niech idzie na kuroniówkę albo przekwalifikuje się na górnika czy pracownika MPGiK, to proste.

Martwi mnie bardzo postawa władz państwa, które jeszcze nie spacyfikowały tego protestu. To słabość. Szefostwo Policji winno ściągnąć oddziały prewencji z Piotrowic, dać premię i tematu już nie powinno być. To proste. Robi się kordon. Odizolowuje media, a potem czyści teren jak napisałem wyżej.

Zadymiarzy mieli wesprzeć zadymiarze z poziomu 600 i głębiej, ale dzisiaj rano rozwiązali się lub popełnili zbiorowe samobójstwo? Czort jeden wie. Sarkaści ze Sosnowca twierdzą, że cała ta akcja nie miała sensu, bo bracia znają tylko drogę pod ziemię i do monopolowego, więc nie wiadomo nawet czy wyjechaliby za hałdy, a najpewniej autobusy utknęłyby w miejscu, bo doszłoby do zbiorowego karambolu.

Czemu immunitet wlazł do kibitki i twierdzi, że wpier... dostał od aniołów stróżów porządku w państwie demokracji? Ja to nawet wyobrażam sobie, że mogłoby tak być, bo takie spadkobierce zomozy, to będąc z Rembertowa albo z Garwolina, jak jem ten powiedział, że jest kaowcem, to krew w nich się zagotowała i za 27 lat krzywd zwykłego człowieka, to pomyśleli sobie - oj warto immunitetu wćyr wpuścić i ciul, co mnie zrobiom, najwyży zwolniom, ale pomszczę ojca, matkę, wujostwo, czy tam nawet starsze pokolenia, no i daly czadu immunitetu. W każdem razie źle, że wywiadów udzielali, bo pismaki zwyczajnie winne być odgrodzone od od zadymiarzy. Wyrażam nadzieję, że niebieska młódź filmowała immuniteta i w mediach społecznościowych ośmieszy burą opozycyjną anarchię.

A tiepier z innej beczki. Maseczki. Myślę, że najlepszymi maseczkami przeciwbakteryjnymi i antywirusowymi są te ze starych z dobrego materiału majtek, które nosiliśmy na tyłku ze cztery lata, a przed uszyciem z nich maseczek nie praliśmy tydzień, a najlepiej dwa, bo nie ściągaliśmy jeich z pośladków. Uważam, że taka maseczka założona na usta i nos nie przepuści z człowieka jakiegokolwiek mikroba, ani tym bardziej żaden drobnoustrój nie zdecyduje się pokonanie takiej bariery.

Jedna z moich fejsbucznych paznakomiaszczich napisała post, co to się w nim oburza, że rząd wydał rozporządzenie, że jak ktoś się nie będzie chciał poddać leczeniu na infekcję drobnoustrojową, to decyzją lekarza lubo felczera można go przymusowo odizolować i przymusowo leczyć. To oczywista oczywistość.Jest pandemia, a jakiś idiota lub anarchista stwierdzi sobie, że nie podda się leczeniu i np.z Covid idzie do sklepu. Wiadomo, że go w kaftan bezpieczeństwa, głupi Jaś i do psychuszki i leczenie.

Nomen omen, myślałem, że felczerów już nie ma, a z tego dokumentu wynika, że i owszem są. No właśnie, trzeba przywrócić równowagę między felczerami, a lekarzami, bo po co komu 5 czy 6 lat studiować, jak wystarczyłoby cztery lata liceum i felczer gotowy, jak znalazł na podstawowe przypadłości wiejskie czy małomiasteczkowe - kac, sraczka, ból zęba czy syndrom poniedziałku. Wiadomo, jakby powiedział Wiech, wystarczy żeby przepisać kogutka i wypisać L-4.

Powinno się też kształcić znachorów i zielarki, choćby po to, aby przywrócić legendę ścianie wschodniej czy szkieletczyźnie. Prawda taką, że nikt już nie potrafi wytopić smalcu z bezdomnego psa, przyłożyć kota na reumatyzm, czy wygonić diabła chcicy przez okłady z pokrzywy albo dzieci wzmacniać rosołem z synagorlicy utrupinej o zmierzchu z kurdybankiem zerwanym o północy w czasie pełni. Czy ktoś jeszcze wie, że depresje można wyleczyć, jeśli delikwenta na noc wsadzi się ze strzygą do wypalonego piorunem wnętrza przynajmniej stuletniej wierzby w noc świętojańską? To są fundamenty medycyny ludowej, które zatraciliśmy wraz z dostępem do coca coli i internetu bezprzewodowego. Kurcze gieesy i Społem gdzieniegdzie są, a znachorki nie ma czy golibrody, który wyrwie zęba, wysłucha jak psycholog i nawet rozgrzeszy zamiast księdza, który akurat jest na odwyku czy poleciał z rodziną, parafianami albo w celach biznesowych do ziemi świętej.

Jonatan Fyrfl

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.