17 kwietnia 2018 roku, godz. 18:20 9,7°C

Kilka przemyśleń o historii i antysemityzmie

Jak daleko by nie sięgnąć w historię relacji Żydów z innymi narodami, to zawsze były one trudne i skomplikowane. Na kartach Biblii mamy bunt w Egipcie, potem m.in. wojny z Asyrią i Babilonem. Później w czasach dominacji hellenistycznego świata powstanie Machabeuszy, a w czasach rzymskich serię powstań żydowskich, które charakteryzują się z zarówno wielkim heroizmem (oblężenie Gamali - zbiorowe samobójstwo 5 tys osób), jak i też barbarzyństwem Izraelitów (wojna Kwietusa, podczas której żydowscy powstańcy zmasakrowali wg rzymskiego historyka Diona 240 000 Greków na Cyprze). Później w średniowieczu Żydzi, niekoniecznie już Izraelici znów popadają w krwawe konflikty z ludami pośród których mieszkają.
Pod koniec XI w pod wpływem hasła świętej wojny i odpuszczenia grzechów za udział w krucjatach ogłoszonego przez Urbana II, tłumy chłopów, biedoty i pospolitych przestępców zanim dotarły w krucjacie do Azji Mniejszej, dokonały na szlaku przemarszu rzezi Żydowskiej ludności. W czasach gdy panowała tzw czarna śmierć - epidemia dżumy winnymi kataklizmu okrzyknięto Żydów. Później była krwawa hiszpańska inkwizycja i prześladowania ze strony zwolenników Marcina Lutra i jego następców.

Tu trzeba odpowiedzieć na pytanie kim są Żydzi. Do XX w. Żydem nazywano wyznawcę judaizmu. Zdaniem np. profesora Sanda Żydzi to naród wymyślony, stworzony przez syjonistów na przełomie XIX i XX pod wpływem rodzących się w Europie nacjonalizmów, głównie niemieckiego.
Jeśli pojedziemy do Izraela, to spotkamy przedstawicieli różnych grup etnicznych:
mieszkają tam ludzie z Afryki, Bliskiego Wschodu, Ameryki, Polski i innych krajów oraz kontynentów. Żydzi są potomkami różnych ludów, którzy kiedyś przyjęli Judaizm. Opowieść o jednolitym narodzie wygnanym przez Rzymian z Palestyny głodzona przez syjonistów to mit. Nie ma żadnego potwierdzenia w źródłach pisanych ani w archeologii.

Na ten mit dają się nabrać nie tylko Żydzi, ale też antysemici głosząc, że Żydzi są monolitem, tworząc solidarną żydowską mafię. Tymczasem nie ma ( może poza Polakami) bardziej skłóconego i podzielonego narodu.

Haniebną kartą w historii Żydów jest stosunek mieszkańców Palestyny, później nowopowstałego Izraela do ocalałych z holocaustu po wojnie, którzy pogardliwie nazywano "sabon" czyli mydło. W latach 50. gardzono tymi ludźmi. Ówcześni Żydzi poza Palestyną byli słabi, całkowicie podporządkowani innym narodom. Nie umieli uprawiać ziemi, nie mieli klasy robotniczej. Tymczasem Żydzi urodzeni w Palestynie, zwani Sabrami, byli śmiali, silni i potężni. Pewni siebie. Pracowali na roli w kibucach i jako robotnicy w dokach Hajfy. A do tego potrafili strzelać i walczyć z Arabami. Holokaust był dla nich dowodem na to, że Żydzi z Europy byli słabi, bo dali się poprowadzić jak owce na rzeź. Dla Sabrów ocaleli z Holokaustu byli powodem do wstydu. Wyszydzano ich, gardzono nimi i ukrywano ich świadectwo. Sabrowie mówili - gdybyśmy byli na ich miejscu nie dalibyśmy się tak łatwo Niemcom. Ocaleni z holokaustu bali się mówić o swojej przeszłości.
Nastawienie do holokaustu zmieniło się diametralnie w latach 60. Żydzi poczuli się na tyle pewnie na Bliskim Wschodzie, że mogli śmiało opłakiwać swoje ofiary. Szybko popadli w drugą skrajność - holokaust stał się ich drugą religią, narzędziem do umacniania jedności narodu i szerzenia patriotyzmu wśród młodzieży. Do Auschwitz zaczęły przyjeżdżać wycieczki, podczas których młodzi Izraelczycy dostają jasny przekaz : cały świat nas nienawidzi i chce naszej zagłady, tylko w Izraelu jesteście bezpieczni. Musicie więc zrobić wszystko by obronić Izrael, bo holokaust się powtórzy. Nie posądzam, że łzy młodych Izraelitów w Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu są nieszczerze, gdy wyobrażają sobie swoich przodków prowadzonych do komór gazowych. To politycy wykorzystują zagładę do wzmacniania patriotyzmu i solidarności społeczności międzynarodowej w konflikcie z Arabami.

Tak zwana polityka historyczna zawsze jest oparta na mitach, dotyczy to każdego państwa. Historia to nauka dążąca do ustalenia faktów, natomiast w politykę z zasady wpisane jest kłamstwo. Jerzy Giedroyć kiedyś powiedział że polityka jest najbardziej niemoralną ze wszystkich form ludzkiej aktywności. Polityka historyczna jest więc zwykłą propagandą historyczną. Tak samo w Polsce, jak i w Izraelu, Rosji, Niemczech i wszystkich innych państwach pewne fakty z przeszłości się uwypukla, inne zaciera, a także konstruuje mity. I nic na to nie poradzimy.

W ekstremalnych warunkach, jakimi bez wątpienia jest wojna w każdym społeczeństwie występuje cały wachlarz zachowań, postaw. Od tych godnych pochwały, chwalebnych po te najgorsze, hańbiące. Irena Steinfeldt, która rozpatruje wnioski o nadanie tytułu Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata powiedziała kiedyś, że poszczególne czyny nie mówią o charakterze narodów – tylko o charakterze jednostek. Dlatego nie wierzę ani w kolektywną winę, ani w kolektywną odpowiedzialność, ani w kolektywne zadośćuczynienie. Za absurd uważam przeprosiny Aleksandra Kwaśniewskiego za mord w Jedwabnem. Nie czuję się w żaden sposób odpowiedzialny za bandytów, którzy palili w stodole ludzi. Również gdyby przewodniczący gminy żydowskiej w Polsce wszedł na mównicę i przeprosił Polaków za Jakuba Bermana uznałbym to za absurd.

yestem yestem
 18 kwietnia 2018 roku, godz. 00:39

Ciekawa historia, choć nie ma szans na na Oscara... chyba... ;)
Co do przeprosin, to one mają wymiar wyłącznie symboliczny, a często są tylko manipulacją zastosowaną w pewnym celu. Jeśli cel jest chlubny, ma być pomostem, wyciągniętą ręką na zgodę, ukłonem przed cierpieniem niewinnych ludzi, to można ją rozgrzeszyć, ale często jest to cel bardziej przyziemny, ma wymiar finansowy.
Polityka, każda jest manipulacją, to działanie mające na celu osiągnięcie korzyści medialnych, wizerunkowych, ekonomicznych, militarnych, [...]

fyrfle Mirek
 17 kwietnia 2018 roku, godz. 19:27

Czapka z głowy, naprawdę rewelacyjny tekst z którego wiele się dowiedziałem. Myślę, że teraz my Polacy mamy ten problem, że, jeśli zgodzimy się na żądania Izraela na 100 procent odszkodowań za mienie tutaj pozostawione w wyniku wojny wywołanej przez Niemców, to na stulecia Polska się de facto kolonią izraelską, a my Polacy ich niewolnikami. Serdecznie pozdrawiam.