10 kwietnia 2019 roku, godz. 13:38  4,5°C

10 KWIETANIA 2010

Dzisiaj mija dziewiąta rocznica katastrofy polskiego rządowego samolotu TU-154M w Smoleńsku, w której zginęła elita narodu - polityczna, autorytety. Wtedy nie byłem zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości, ale bardzo się tym fatalnym tragicznym faktem zasmuciłem, prawie popłakałem. Potem powołano komisję, która tak wyjaśniała tajemnicę katastrofy, aby nie drażnić Rosjan, że został ból, niesmak i świadomość upokorzenia, które nam Polakom zgotowali Rosjanie nie oddając wraku samolotu, a wcześniej wrzucając do trumien świadomie fragmenty ciał różnych osób - ofiar katastrofy, żeby Polaków po prostu podzielić i zrobili to pod okiem kobiety minister z Polski, która potem została premierem. Nieudaczność tamtego rządu, zakrawająca wręcz o zdradę narodową podzieliła ostatecznie Polaków na dwa wrogie plemiona. Końca tej wojny polsko polskiej nie widać, bo nie może on nastąpić skoro jedna część narodu nie chce by było coś takiego jak polska racja stanu, a woli się rozpłynąć w nijakości tak zwanej Europy, która nawet nie ma nas ochoty przekupić godnymi zarobkami i godnym życiem za porzucenie chrześcijaństwa, tradycji i narodowej dumy.

A tymczasem na lokalnym podwórku, z jeszcze polskim rządem, wybranym samodzielnie przez Polaków trwa(moim zdaniem) kolejna próba obalenia tego rządu, z którego linią polityczną, obyczajową, moralną, religijną i społeczną nie zgadza się owa Europa i współpracująca z nią druga część narodu poprzez swoich przedstawicieli w tak zwanym parlamencie europejskim. Tym razem wywrotu demokratycznego wyboru chcą dokonać nauczyciele, a przecież wiedzą, że oczekujemy od nich, że mają być siłaczkami i niczym więcej, ani niczym mniej. Moim zdaniem tym strajkiem pogrążyli oni raz na zawsze etos nauczyciela i teraz są już tylko płatnymi najemnikami. Szkoda, że tak się stało. Znowu jest ból, niesmak i kolejne wzmocnienie murów podziału, zwłaszcza, że rząd podwyżki dawał, tylko nie w kwotach szalonych. Cóż? Uważam, że po prostu niechęć do nauczycieli osiągnie kolejne stopnie zwielokrotnienia w społeczeństwie i tyle.

Szkoda, że w okresie wielkiego postu, a więc tej tradycji, która jest istotą polskości i tego co się nazywa narodowym duchem, zmuszony jestem pisać słowa powyżej, ale to co robią nauczyciele i w tym świętym dla Polaków czasie, to wymaga jednoznacznej i ostrej reakcji. To też czas zadumy, w którym obowiązani jesteśmy pamiętać o tamtej katastrofie i właśnie nauczyciele dzisiaj powinni tłumaczyć młodzieży wielkość tamtych ludzi, smutek tamtego czasu, to powinien być czas, w którym uczą oni głębokiej refleksji młodych Polaków, a tymczasem oni siedzą w szkole i jak piszę Wirtualna Polska zamawiają pizze. Przykre to i smutne, a w zasadzie tragiczne. Cóż jeszcze napisać w takiej kuriozalnej chwili, w której runął jeden z filarów sensu? Chyba...smacznego.

Mirosław

fyrfle Mirek
 10 kwietnia 2019 roku, godz. 18:48

Nie jest to strajk spontaniczny, ani oddolny jak ktoś mi próbuje wmówić na innym portalu. Pozdrawiam.

andrea69
 10 kwietnia 2019 roku, godz. 15:24

Mirku, to nie jest spontaniczny strajk. Stanowi on jeden z punktów na liście niejakiego Bartosza Kramka- liście wskazującej w jaki sposób spowodować demontaż państwa a tym samym obalić demokratycznie wybrany rząd. Kto stoi za żoną Kramka chyba nie muszę pisać...