16 października 2012 roku, godz. 00:51  2,3°C

Oni.

Tak jakoś wszystko traci w tym momencie na znaczeniu. Ale czuje. Nadal czuje. Każdy ruch serca swojego i bliskich obok. Wiem, że staną za mną murem mimo tego, że bywało źle. Mimo tego, że istnieją inne problemy obok tych dzisiejszych. Widocznie można wybaczyć swoim dzieciom. Widocznie można być z nimi pomimo błędów. Widocznie można żyć w przyjaźni . Widzę jak miłość potrafi leczyć. Jak potrafi wznosić nas ponad to co się dzieje. Jesteśmy razem. Teraz tak naprawdę. Mówimy przy ołtarzu słowa przysięgi, a tak naprawdę jeżeli chodzi o najbliższą rodzinę nie potrzebujemy zaklęć. Jesteśmy jak kilka posklejanych kawałków będących razem w każdej chwili. Chowamy te parę obietnic nieświadomie na dnie naszych dusz i bez znaczenia są kłótnie, bez znaczenia są spory. Liczy się tylko to. Tylko Ona. Miłość nas łączy bez żadnych ale. Dodaje sił.

I.Anna Iwona
 16 października 2012 roku, godz. 14:41

ale czy Miłość wystarczy ?
Dobrze ujęte myśli, każdy potrzebuje tego czucia

 15 października 2012 roku, godz. 15:04  28,3°C
.
Nina K Aleksandra
 16 października 2012 roku, godz. 23:16

Bohaterką jestem ja, nie ciężko się domyśleć.
I raczej Panów nie popieram teraz, kiedyś zapewne tak będzie.
Ale "życie chwilą" jest chyba ważniejsze, niż zastanawianie się czy to będzie później irytujące i wkur.wiające :)

 12 października 2012 roku, godz. 16:15
.
 7 października 2012 roku, godz. 21:15  7,6°C

Dekalog istnienia.

Może kupię sobie bluzę z napisem PROSTO. Regularnie będę stawała w niej przed lustrem i powtarzała sobie aż do znudzenia, jak prosto mi się żyję. Niewątpliwe powinnam spodziewać się tych wszystkich myśli jakie krążą dziś w mojej głowie. Mogłam przecież to przewidzieć. Może w ogóle powinnam rzucić studia i wszelkie podjęte przeze mnie przedsięwzięcia i postawić na karierę etatowej wróżki - skoro tak znakomicie wszystko wiem, znakomicie snuję przypuszczenia. Co z tego. Skoro spodziewająca się wszystkiego, [...]

 6 października 2012 roku, godz. 21:56  3,7°C

Kochanek.

Zawsze byłeś blisko mnie, choć ja trzymałem Cię na dystans. Woleliśmy ten układ. Przyjaźń cenniejsza od miłości - bo przecież ta pierwsza, jeśli prawdziwa trwa wiecznie, z tą drugą to nigdy nie wiadomo. Oboje darzyliśmy się wielkim uczuciem - przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Brakuje mi Ciebie. Twoich żartów, ciekawych spojrzeń, kiedy odpowiadam Ci półsłówkami. Brakuje mi tego co między nami było. Niekończących się rozmów. Z Tobą nawet cisza nie była krępująca. Przyjaźń w imię miłości. Wszystko się jednak zmieniło. Nie chcę być "tylko" przyjacielem. Chcę spędzić z Tobą życie. Widzieć, jak zasypiasz przy moim boku. Odnajdywać pierwsze siwe włosy, czy zmarszczki na Twojej twarzy. Być z Tobą w ciężkich chwilach, byś nigdy nie był skazany na litość obcych ludzi. Chcę z Tobą śmiać się do rozpuku, płakać, gdy jest nam źle. Chcę być częścią Twojego życia. Właściwie to chcę być jego stałym elementem. Wiem, że to dużo. Pragnę jedynie byś był szczęśliwy. Bo wiem, że Ty chcesz tego samego dla mnie.

Sheldonia Laura
 9 października 2012 roku, godz. 23:19

Wzruszające.

 5 października 2012 roku, godz. 1:55

...

Zaczyna się nowy rozdział mojgo życia. Zostawiam przeszłość a zaczyna się piękna przyszłość;), piękna bo nieznana, pewnie, że budzi strach i lęk. Odważyłam się na zmianę swojego życia, mimo, iż nigdy siebie o to nie podejrzewałam:). Tylko człowiek, który stoi w miejscu nie uczy się nic nowego, nie rozwija, zrzera go własna frustracja.
Powiedziałam ostatnio mojej bliskiej osobie, by pozwoliła mi żyć po swojemu, bym mogła popełniać swoje błędy i być za te błędy odpowiedzialna, tak jak do tej pory:)
Ponad 2 lata ;) zajęło mi uświadamianie sobie czego chcę w życiu i z kim chcę być w tym życiu;)
Tak własnie z Tobą chcę być każdego dnia. NIe ważne gdzie, nie ważne jak, ważne, że z Tobą:)
"Jesień dla słoneczka"

 4 października 2012 roku, godz. 16:15  2,4°C

Marzenie czy lęk?

Czekałam na spełnienie marzenia 2 lata
Szmat czasu, zwłaszcza dla kogoś, kto wyczekiwał tego z dnia na dzień.

Gdy nadszedł ten upragniony moment.... niestety zdrowie (głownie to psychiczne) dało o sobie znać, powodując przy tym ogromne wątpliwości.

I w tym miejscu należy zadać sobie pytanie: Czy przezwyciężyć swoje lęki i udać się na długo wyczekiwane spotkanie(wcześniej wymienione marzenie), czy też poddać się chorobie, strachom, kołataniu serca i innym objawom zaawansowanej depresji?

Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Jest to trudny wybór... chyba za trudny...

Ile.Znasz.Sposobow.Zabijania. polamane.kwiaty
 23 stycznia 2013 roku, godz. 21:37

Teoretycznie umiera się tylko raz, na marzenia możemy poświęcić więcej razy, ale czy to powód by z nich rezygnować? Kiedy się odpuszcza na początku, trudno na końcu to utrzymać. I na szybszą/późniejszą starość okazuje się, że byliśmy nieudacznikami. Nie bądźmy nimi.

 1 października 2012 roku, godz. 17:08  3,6°C

dzień z serca Panny N.

chciałabym objąć miłość. zatrzymać ją w zaciśniętych, skostniałych palcach tak, by nawet jej ciepło nie rozmroziło silnego uścisku. bo przecież nie wszystko muszę wypuszczać. coś mogę zostawić tylko dla siebie, w egoistycznym geście. chciałabym byś choć raz spojrzał na mnie z uśmiechem na ustach i zapytał, czy wszystko gra. bo przecież nie wszystko musi być dobrze, prawda? i to tak doskonale o tym wiesz, że nie wszystko usłane jest różami, że nie zawsze jesteśmy "over the moon" - na księżycu naszych [...]

CzerwonaJakKrew Laura
 6 października 2012 roku, godz. 21:20

Martwy i pusty... Czarujesz mnie słowem, znowu, i znowu, z każdym tekstem.... Powtarzam się, wiem... Ale Twoje słowa są ostoją... Dziękuję i gratuluję...

Pozdrawiam,
CzerwonaJakKrew

 30 września 2012 roku, godz. 14:11  1,3°C

Poniedziałek 24.09.2012

(...)
Tęsknię za Tobą. Wszędzie Cię widzę. Twoją piękną, spokojną twarz. Tak bardzo chciałabym ją dotknąć, czule opuszkami palców błądzić po niej. Tak jak to było za pierwszym razem. Siedzieliśmy na trawie, było chłodno. Wyciągnąłeś ramiona i zachęciłeś mnie abym cię ogrzała. Zrobiłam to. Póżniej przytulona do twojej piersi słuchałam głosu twego serca. "Słyszę jak bije ci serce" - powiedziałam. "Trochę szybciej niż zwykle, prawda?" - odpowiedział. Później leżąc na mokrej trawie uczyłam się na pamięc rysów Twojej twarzy. Nie pamiętam kiedy i jak, lekko podniosłam się i dotknęłam wargami twojego policzka. Był ciepły, miękki. Uśmiechnąłeś się. I odwzajemniłeś pocałunek.

To był początek, a zarazem koniec wszystkiego.

Ruska-love Martina
 1 października 2012 roku, godz. 20:31

Jak KONIEC?
Szkoda, bo mi to po prostu nie wystarcza, za to ujmujący tekst...

 29 września 2012 roku, godz. 21:22  6,3°C

Gdy z hukiem spada się z podium.

Powiedź mi, jak pogodzić się z utratą cząstki siebie? Życie toczy się dalej, tylko moje serce nie bije jakoś tak samo jak kiedyś. Lecz jak wytłumaczyć komuś co czuje się, gdy traci się dorobek 9 letniej ciężkiej pracy. Życie doświadcza nas czasami zbyt mocno. Do dziś pamiętam swój pierwszy trening, hah. Na samo wspomnienie uśmiech widnieje na mojej twarzy. Za duża koszulka, krótkie spodenki, buty nie takie jak trzeba… przerośnięta ambicja,która okazała się przekleństwem. Na początku żadnych planów, zwykłe zagospodarowanie wolnego czasu taką, a nie inną formą fizyczną. Z czasem ta zwykła zabawa przerodziła się w coś znacznie więcej. Boisko stało się oazą, to tak mogłam uciec od zgiełku i problemów dnia codziennego. Były lepsze i gorsze momenty. Wygrane i przegrane. Koszykarza bolą nogi,ręce,barki i wszystkie inne mięśnie lecz najbardziej boli kiedy gratuluje zwycięzcy. Jak wytłumaczyć komuś co się czuje, gdy z hukiem spada się z podium.Serce pęka z żalu…mówisz ’ to tylko gra’, lecz dla mnie to całe moje życie.

wiwi Joanna
 29 września 2012 roku, godz. 21:32

tak też stało się u mnie. kontuzja.

 29 września 2012 roku, godz. 11:19  3,4°C

Tak trochę zwyczajniej.

Mam potrzebę o kimś napisać. Jestem spokojna, bo ta osoba nie przegląda tej strony. Ten tekst zabrzmi trochę szczenięco, ale to nie szkodzi. Jestem nastolatką i mi też czasami ktoś wpadnie w oko..
To jest zwykły chłopak, jeden z wielu, ale w moich oczach jest wyjątkowy. Wiecie jak to jest. Nie mogę powiedzieć, że się zakochałam, bo z tego może wyjść przyjaźń, albo po prostu niechciane przykrości, więc uznałam za fascynację jego osobą.
Chciałabym o nim wiedzieć wszystko, ale nie chce pytać i wyjść na wścibską. i tak. To jednak płeć męska, bo zauważyłam, że związki lub flirty z tą płcią dotychczas były ulotne.
Kurde, no . Czuje się jak w pierwszej klasie podstawówki, gdy sobie ubzdurałam, że kocham Rafała, a to ma być na poważnie.
Nikoli się podoba chłopak i teraz świruje.
Przetwarza w myślach każdą chwile z nim.
Liczy ile razy się uśmiechnął, lub ile razy chciał żeby go przytuliła.
Ile razy ona szukała jego ręki w tym samym rękawie i ile razy pomyślała, że nie może palnąć coś głupiego.
Skrócić to do trzech słów?
NIKO SIĘ JARA. :3

NieWiemKto Nikola
 1 października 2012 roku, godz. 16:39

Dziękuje :3

 26 września 2012 roku, godz. 23:44  1,9°C

Wrzosy niepewne

26.09.2012
16:20

Wrzesień mija, drzewa powoli stają się ogołocone..
Nibym dorosła , duża jak brzoza..
Uśmiechem dziewczynki odrzeknę; '' Jeśli pytasz o życie'' , To nic mi o nim nie wiadomo ! Przyszłość jest ciemną , nieprzeniknioną , budzącą grozę kurtyną . Wierz mi ! Pytam ; Dokąd pójść ? Komu zaufać ? Jaka mam być ? Gdzie i jak istnieć ? Jak kochać ? Wszytkie te pytające ''konstans'' frazesy , puste na kształt próżni.
Spoglądam w głupawo przytępioną nicość, taką zamgloną i ironicznie śmieszną , która teraz mnie prowokuje ; '' No chodź , chodź, chodź '' , Tutaj się zapomnisz! Wystarczy kieliszek wina i zapach jaśminu , by zapomnieć o bólu . Proponujesz mi , kochana rzeczywistość ? Nie, dziękuję ! Poradzę sobie tym razem sama ! Gremialny ogrom nierozwiązywalnych spraw, świszczących w mojej głowie niczym stukot galopujących rumaków, tak bardzo nie dających mi spokoju. Niepokój, gdzieś tam pod sercem, niczym zatrute ziarno rodzi się w mej piersi. Ciężko mi oddychać, spazmatycznie stawiam kroki niewiedząc dokąd idę . To tylko słowa, czytaj albo i nie ! ...

 26 września 2012 roku, godz. 2:27

Moja walka ze światem cieni

Piszę, bo wiem, że mogę spotkać tu wielu dobrych i życzliwych ludzi gotowych wesprzeć w potrzebie i dodać otuchy w cierpieniu. Jestem dorosła, schorowaną osobą. Doswiadczyłam w zyciu wiele zła. Bywało, ze powątpiewałam w milosc Boga .Myślałam , ze o mnie zapomnial, a moje szczescie przypadlo w darze innym. Ogólnie rzecz biorąc.. znajduję się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.. wlasciwie żyję na skraju ubóstwa. Doswiadczajac stale nędzy, zupełnie zatracam się w poczuciu beznadzieji i pogrązam w depresji. Moja choroba nie pozwala mi podjąc pracy. Czy jestem tak wielkim grzesznikiem, a to jest moj krzyż? Proszę o pomoc, potrzebuję pilnie srodkow by zyc. Niestety nie znam nikogo kto moglby mi pomoc, a rodzina, ktora powinna byc ostoją doprowadzila mnie do stanu, w ktorym teraz jestem. Jesli jest ktos zyczliwy, kto chcialby i moglby pomoc.. dziekowalabym z calego serca.

 25 września 2012 roku, godz. 23:01  6,3°C

Analiza zmiany.

Dobrze czasami być. Czuć, oddychać świadomie. Dobrze być inna, odrębna od szablonu do którego przyszło Tobie wrosnąć. Dobrze zaryzykować, przestać się bać. Wziąć życie z wszelkimi szansami. Wszystko doszczętnie wykorzystać. Przestać zastanawiać się co za rogiem. Że nogi ciężkie a tyle drogi pozostało. Po prostu oddychać świeżym powietrzem, wspólnie z darmowym szczęściem. Brać i przestać analizować. Dobrze? Poczujesz, że najlepiej.

pogarda 55 grażyna
 25 września 2012 roku, godz. 23:36

tak na pewno dobrze... w sytuacjach ekstremalnych wtedy kiedy nie wskazanym jest poddanie się..... uczuciu paniki ,wykazując refleks ... ..wiara w dobro nie może pominąć definicji analizy
pozdrawiam

 25 września 2012 roku, godz. 22:29  4,2°C

Desperados

Siedzę przed komputerem i patrzę na mój bajzel na biurku. Nie, powrót – patrzę na mój artystyczny porządek. Zaraz zamykam oczy i pozwalam unieść się wyobraźni. Gdy je otwieram, sięgam po szklaną butelkę, która stoi obok mnie i zaczynam zagłębiać się w lekturę składu. Piwo o smaku tequili. Alkoholu tylko 6%, poza tym jest tam dużo innych śmieci, jak kukurydza (wytłumaczy mi ktoś, po kiego w piwie jest kukurydza?), woda, słód jęczmienny, jakieś syropy, kwas, aromaty, substancje słodzące i wiele innych szkodliwych [...]

Oliwia1997 Oliwia
 25 września 2012 roku, godz. 22:40

Dobre... :D

Nowo dodane teksty

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

ok. pół godziny temu

Spettro skomentował(a) tekst W miarę upływu czasu [...] swojego autorstwa

ok. 2 godziny temu

stepbyson dodał(a) do zeszytu tekst Czas to tylko [...] autorstwa Yokho

ok. 2 godziny temu

Wojtex skomentował(a) tekst Nie wypuszczaj słów w [...] autorstwa motylek96

ok. 2 godziny temu

Yokho skomentował(a) tekst Kto uważa że są [...] autorstwa Zirko

ok. 2 godziny temu

stepbyson skomentował(a) tekst Z natury jestem [...] autorstwa wojtekp

ok. 2 godziny temu

Yokho skomentował(a) tekst Z natury jestem [...] autorstwa wojtekp

ok. 2 godziny temu

Yokho skomentował(a) tekst jesień to odpowiednia [...] autorstwa motylek96

ok. 3 godziny temu

Naja skomentował(a) tekst Stoimy My i "100" innych [...] autorstwa sprajtka

ok. 3 godziny temu

fyrfle wskazał(a) tekst W miarę upływu czasu [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Spettro

ok. 3 godziny temu

fyrfle skomentował(a) tekst W miarę upływu czasu [...] autorstwa Spettro