8 czerwca 2021 roku, godz. 20:30 27,1°C

Z duchowości benedyktyńskiej: Zabójcza przewrotność

"...Nie będę zwracał oczu
ku sprawie niegodziwej;
w nienawiści mam przestępstwa:
nie przylgną one do mnie.
Serce przewrotne będzie ode mnie z daleka;
tego, co jest złe, nawet znać nie chcę..."
("Wzorowy władca" z Psalmu 101)

"...Bóg, który jest prawdą i miłością, szuka w raju Adama: Gdzie jesteś? (Rdz 3,9). Adam jednak nie odpowiada wprost: „Oto jestem tutaj”. Nie ma w nim prostoty takiej jak przed grzechem, gdy razem z Bogiem przechadzał się po raju. Ukąszony przez zło i kłamstwo, zamiast udzielić prostej odpowiedzi na proste pytanie, Adam tłumaczy się: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się (Rdz 3,10). Sam przyjmuje rolę oskarżonego i stara się bronić. Zauważmy, że Bóg wcale go nie oskarża o zło ani nie robi mu żadnych wyrzutów, to sam Adam pytanie Boga przyjmuje za zarzut i zaczyna się bronić. Podobnie jest dalej. Bóg pyta:

«Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?» Adam odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem» (Rdz 3,11n).

Znowu zamiast prostej odpowiedzi tłumaczenie się i przerzucanie odpowiedzialności na drugą osobę. Mało tego, ponieważ to Bóg tę osobę postawił przy jego boku, Bóg jest winien całej sytuacji! Podobnie reaguje Ewa. Na pytanie Boga: Dlaczego to uczyniłaś? – odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam (Rdz 3,13).

Ta krótka scena z raju doskonale ukazuje mechanizm rodzącej się w człowieku przewrotności: oskarżamy innych o złe intencje, o ukryte zamiary, o fałszywe uczucia, aby samemu się usprawiedliwić, wytłumaczyć swoją małostkowość, interesowność, egoizm, słabość i zwykłe tchórzostwo. Aby uratować swoją domniemaną doskonałość, oskarżamy innych. Jeżeli brak konkretnych faktów i dowodów zła u innych, to trzeba je koniecznie zasugerować słuchaczom. Doskonale podsumowuje to Księga Mądrości, wkładając w usta przewrotnych ludzi słowa:

Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry (Mdr 2,12–14).

Ta ludzka przewrotność dochodzi do szczytu u faryzeuszy i uczonych w Piśmie oskarżających Jezusa o służbę Szatanowi. Niemniej codziennie spotykamy się z objawami ludzkiej przewrotności. Najczęściej przyjmuje ona formę plotek na czyjś temat, które zawsze zawierają jakiś wymiar moralnego osądu. Plotek używa się skutecznie także w życiu publicznym i polityce. Należą one do zwykłego arsenału medialnych środków walki.

Mechanizm przewrotności działa ciągle tak samo: przerzucić winę na kogoś innego, zniesławić go, wmówić komuś, że ma złe intencje, że jest na usługach… Wszystko to ma służyć temu, abyśmy sami uchodzili za dobrych, niewinnych. Zawiera się w tym obłąkana logika: aby siebie „uratować”, niszczy się innych. Nie tylko nie podejmujemy wówczas terapii opartej na prawdzie i pozostajemy w stagnacji, lecz do tego stajemy się sługami „ojca kłamstwa” tylko po to, aby dla siebie i innych „być jako bogowie”. U podstaw tego stoi pycha, chęć wywyższenia się nad innymi. To ona nie dopuszcza do głosu prawdy, gdyż prawda niszczy naszą domniemaną wielkość, niszczy w nas fałszywe „ja”.

Słowa: Prawda was wyzwoli oznaczają śmierć fałszywego „ja”, które broni się za wszelką cenę. Tutaj ujawnia się prawda wypowiedzi Pana Jezusa o tym, że jeżeli kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii (czyli ze względu na prawdę), zachowa je (Mk 8,35). Grzech przeciwko Duchowi Świętemu, grzech nieodpuszczony nawet po śmierci, czyli pogrążający nas w stanie śmierci wiecznej, polega na „radykalnej odmowie przyjęcia łaski nawrócenia” (zob. Jan Paweł II, Dominum et vivificantem, 46), na „nie-pokucie”, na nieuznawaniu swojej grzeszności, na „zatwardziałości serca”, jak naucza Jan Paweł II.

Jedynie powierzenie się pod ochronę prawdy i służba jej daje nam pewność zamieszkania u Boga w Jego wiecznym mieszkaniu." (Włodzimierz Zatorski OSB - Rozważania liturgiczne na każdy dzień)

"...Pseudo-Antoni zaleca wewnętrzną refleksję, aby nauczyć się sztuki rozeznawania. Stwierdza, że dusza jest czymś niematerialnym, wolnym, samowładnym. Podlega innym prawom, zasadom i działaniom niż ciało. Wskazuje to zatem na istnienie dwóch rzeczywistości: materialnej i niematerialnej. Są to odmienne porządki, które kierują się innymi prawami. Również dostęp do obu z nich jest inny. Do pierwszej z nich dostęp mają wszyscy, do drugiej już nie.

"Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle" (Mt 10,28)

(...) nasze życie nie zależy w całkowity sposób od innych ludzi, od władców czy od tych, którzy chcą nam w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Mamy władzę nad własnym życiem i możemy nad nim zapanować. Drogą jest badanie i poddawanie próbom tego, co jest w ludzkim wnętrzu. Uczenie się tej sztuki, pozwoli przezwyciężać niejedne trudności na drodze do zachowania życia wiecznego. Bóg stwarza duszę wolną i daje nam tę wolność, abyśmy z niej korzystali. Wolność daje możliwość wyboru pomiędzy dobrem a złem. Człowiek sam wybiera jedno bądź drugie..." (Brunon Koniecko OSB)

oprawa gadana: Szymon Hiżycki OSB ("Rekolekcje ze św Janem Kasjanem". Konferencja 7 i 8) https://youtu.be/cFkmwwCfnrg https://youtu.be/k5qwrYPSzOo

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Odys syn Laertesa, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.