20 maja 2021 roku, godz. 6:59

Refleksje...

W moim magicznym ogrodzie znowu zaświeciło słoneczko... Póki co, bardzo delikatnie takie tyci tyci, ale zawsze to już coś... Czy to jest zaczątkiem dobrego dnia, dobrej aury? Nie wiem, ale cieszę się i przyjmuję do serca ten dobry znak...
Pogoda ma to do siebie, że jest zmienna, nieprzewidywalna i może nawet to jest dobre a na pewno pożyteczne... bo nic definitywnie nie zamyka i niczego nie kończy... Deszcz jest po to, by kiedyś wyszło słońce a słońce by kiedyś życiodajną wodę przyniósł deszcz... Ale jedno bez drugiego w zasadzie nie mogłoby istnieć... byłoby zabójcze... dla ziemi dla życia...
Są jeszcze inne zjawiska, takie jak burze i błyskawice, tornada ale na szczęście bywają krótkotrwałe ale też niewątpliwie są potrzebne... Robią wprawdzie szkody, burzą domostwa... by człowiek mógł zbudować nowy gmach, tym razem na stabilnych, mocnych i mądrych fundamentach by ustrzec siebie i innych przed kolejnym piorunem, przed destrukcją, przed pustką i przed beznadzieją...
Pan Bóg mądrze zaprojektował ten świat, dał nam tyle instrumentów do nauki... Przyroda, pogoda, tylko, że człowiek tak niewiele z tego korzysta... dlatego cierpi i traci, popełnia błędy i upada...
Szukamy rozwiązań, odpowiedzi, tracimy czas a to wszystko jest obok nas, gdziekolwiek spojrzymy jest klucz, może nie do rozwiązania ale na pewno do zrozumienia do otworzenia okien i drzwi... A to już jest bardzo dużo... bo przynosi świeże powietrze, orzeźwia umysł i oczyszcza duszę...

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Seneka 18, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.