17 maja 2020 roku, godz. 20:23 47,4°C

a jeśli to coś więcej niż tylko głód wiecznie chciwych palców?

Twój list wietrzeje z każdym kolejnym dniem, a ja zachłannie wciągam w nozdrza zapach niedoszłych grzechów, by tuż przed granicą snu oszukiwać się, że bliskość nie jest jedynie złudzeniem. Zastanawiam się wówczas, jak Cię smakować, zwłaszcza gdy wracasz - przesiąknięta wonią wina i szaleństwa, którego tak łaknę. A potem... te wszystkie śmiałe myśli budzące we mnie klucz - gromadę ptaków wznoszących się szeleszcząco...

Wiem, i nawet nie musiałabyś mi specjalnie tłumaczyć, jak to jest, kiedy powietrze prześlizguje się między żebrami, dławiąc oddech oraz dociskając pustkę do najgłębszej części Twojego nie-istnienia. Gdy dłonie mdleją za każdym razem, kiedy próbujesz w nie coś uchwycić w tym egoistycznym geście oraz niewypowiedzianej nikomu potrzebie posiadania. Kiedy Twoja twarz stopniowo blednie od nadmiaru nie-wzruszeń, a bicie serca to tylko falisty ruch naczyń tętniczych z częstotliwością na granicy resuscytacji. Noc przecież zawsze była kurtyzaną odczuć, nasilających się i niknących w jej głębi. Ilekroć pozwalam im do siebie wrócić, świat ze mnie szydzi - wskazuje palcem i mówi, że przespałem zbyt wiele; ale przecież chcę stracić wszystko. Stracić na rzecz Kogoś - by moje ciało i myśli zmieniły się w nieposłuszeństwo. Marzę, by Ktoś znów pootwierał we mnie klatki, w jakich skrzętnie więziłem zniewolone pragnienia. Potrzebuję podzielić ciemność oraz wyszeptać w zaślepieniu wszystkie bezsenności. Dotykać palcami nabrzmiałych ust, uczyć się opuszkami twarzy. Krok po kroku poznawać każdą rysę, każdy ślad i smugę wiatru. Mnie trzeba zapaść się w czyichś płucach. Wypruć z żył, które zakrzepły miodem niedoszłych obietnic. Wydrapać spod paznokci.

(…)Mówią, że to mija. Jakaś chwila, mgnienie, nierówne bicie serca przez ułamki sekund. Mówią: O tym się zapomina. To odchodzi w niepamięć pośród brzasków pełnych kubków kawy i gazet. Potem trzeba chwycić za klamkę i rozpłynąć się w mroku. Potem zawsze trzeba zniknąć. Bo - być może - jesteśmy jedynie tym wilgotnym śladem na swoich wargach. Wtartym w skórę popędem, który zawsze umyka nad ranem i mimowolnie wymazuje czyjąś twarz z nocnej bieli sufitu.

Tak często dajesz mi jednak do zrozumienia, że nie jesteś jedną z tłumu - uśmiecham się wówczas. Zanurzam myślami w nieuległość Twoich źrenic. Milczę. Z jakimś notorycznym zawzięciem powracam do Ciebie, starając się zapamiętać każdą cechę, każdy charakterystyczny oddźwięk Twojego nie-bycia w mojej rzeczywistości.

(…) Niekiedy chciałem się już nawet zdradzić - chociażby ze swojego myślenia o Tobie. Opowiedzieć te wszystkie sukienki bezszelestnie (z)rzucone na chłodne panele. Porozbijane butelki po winach i pomylone kroki w tańcu, który zawsze sprowadzał nas do parteru. Zapewne powstałoby wtedy wołanie słów spisanych na pomiętym papierze: Dotknij mnie, pozwól zapomnieć o wszystkim, czego się do tej pory nauczyłem. O tym, co przeżyłem. Wyśmiej przyziemność moich wcześniejszych marzeń – były przy Tobie takie małe. Ukołysz to, co mnie boli - dopiero gdy odejdziesz, zrozumiem przecież, co oznacza prawdziwy smutek.

(…)

I tak będzie przybywać nam lat jak drzewu słoi. Jesienie zaczną brązowieć tęsknotami, a my znów zgubimy dusze w krainie czyichś palców - byle tylko zebrały z nas żniwo. Plon obfitych kłosów, zapomnianych i słodkich ziaren. Będziemy wówczas szczęśliwsi o te kilka chwil, podczas których poczujemy to przyjemne łaskotanie w okolicy żeber.

A potem znów ostygniemy w ciszę, zawieszając się gdzieś w odmętach, i tylko deszcz - najstarsza kołysanka świata - przypomni nam czasem o przeszłości...

_____________

https://www.youtube.com/watch?v=uyd_ud_U7YM

WilceeQ` Di.
 20 listopada 2020 roku, godz. 11:34

Ja odchodze, Ty przybywasz.
Chyba taki obraz nawet bardziej mi odpowiada. Do spisanych słów zawsze wracam; szepcz ich wiecej ;)

Sylwia P.
 8 lipca 2020 roku, godz. 22:27

Świetne pisanie, brawo🙂

Monika M. M.
 23 maja 2020 roku, godz. 9:48

Niektórym omdlenia przytrafiają się w maju.

Lacrimas M.
 22 maja 2020 roku, godz. 23:00

wyjątkowo podłe uczucie, czyż nie?

ja, na szczęście, jeszcze trzymam je na dystans; a siebie - w ryzach.

zatopiony.wrak. p
 22 maja 2020 roku, godz. 21:37

"I tak będzie przybywać nam lat jak drzewu słoi. Jesienie zaczną brązowieć tęsknotami, a my znów zgubimy dusze w krainie czyichś palców - byle tylko zebrały z nas żniwo. Plon obfitych kłosów, zapomnianych i słodkich ziaren. Będziemy wówczas szczęśliwsi o te kilka chwil, podczas których poczujemy to przyjemne łaskotanie w okolicy żeber."
to czuję.

Lacrimas M.
 22 maja 2020 roku, godz. 21:07
Edytowano 22 maja 2020 roku, godz. 22:56

Parę lat temu, kiedy wybrałem się na premierę Interstellara, udało mi się zrozumieć dwie rzeczy. Pierwszą z nich było to, że Hans Zimmer tworzy naprawdę niesamowitą muzykę. Drugą – jak wiele może zmienić jedno zostań wypowiedziane w odpowiednim momencie. Zdaje się, iż wszyscy, bez wyjątku, potrzebujemy usłyszeć coś podobnego; tę banalną prośbę, która uciszy wszelkie wątpliwości.

Czasem chcesz chwycić za telefon i napisać komuś, że obejrzałeś w końcu jego ulubioną bajkę albo zapytać, czy nadal zasypia przy zapalonej lampce. Czasem gubisz kolejną noc z rzędu, bo słuchasz, po raz nie-wiadomo-który, waszych piosenek albo wyobrażasz sobie, jak dobrze mogłaby to zrobić – lewą stroną podbródka.

Powoli zaczyna jednak docierać do Ciebie, że to co czujesz, niekoniecznie musi spotkać się z odwzajemnieniem. Że nie każdy ma w sobie odwagę, by wrócić na czas. Nawet jeśli nadal czekasz.

Najboleśniej odchodzi się w milczeniu. Zawsze.

vanilla sky Anastazja
 22 maja 2020 roku, godz. 13:06

Minęłam się tak z kimś szczególnym. Kto naprawdę mnie akceptował i chciał żebym zawalczyła w końcu o siebie. Kto znosił moje ciągłe huśtawki nastroju i wierzył nawet kiedy zdarzyło mi się wszystko popsuć.. Nienawidzę siebie za to, ze nie potrafiłam przyznac się do błędu. Potem już nigdy nie bylo tak jak z nim... Ten tekst mnie poruszył i przypomnial jak bardzo chciałabym cofnąć czas...

Lacrimas M.
 19 maja 2020 roku, godz. 18:23

Ej(!), nastolatki jeszcze odwracają za mną czasem głowy, więc chyba nie jest tak źle. : D

Poza tym - zawsze powtarzam sobie, że jestem jak wino, hah.

To... do następnego!

PearlSoul25 Joanna
 19 maja 2020 roku, godz. 13:42

Z tego co pamiętam to pojawiliśmy się tu w tym samym roku i tyle samo mamy lat, staruchu.

Ładnie wypraszasz to juz idę, to był ostatni :D

Lacrimas M.
 19 maja 2020 roku, godz. 13:03

Pfff, do zmarszczek mi jeszcze daleko! Nie wiem jak Ty, ale ja zakładałem konto... będąc jeszcze nastolatkiem. : P

Żegnam i miłych dni (widać, że życzę ludziom lepiej, hah).

PearlSoul25 Joanna
 19 maja 2020 roku, godz. 9:10

Liczę na to.

Trzeba przyznać, jesteśmy starej daty tutaj, pomarszczeni czasem. Nie znamy się i tyle.

Żegnam. Miłego dnia (:P)

Lacrimas M.
 19 maja 2020 roku, godz. 7:38

Mnie też jest tak wygodniej - ale nie tylko w tym miejscu. : D

Może znowu zacznę do tego wracać, czas pokaże.

Niezmiernie dziwi mnie, że admin odszedł od ograniczenia dot. ilości tekstów na dzień. Na szczęście zesłał nam blokadę. Jestem prostym człowiekiem - kiedy widzę, że ktoś zaczyna spamować... cyk(!), żegnamy się. : D

PearlSoul25 Joanna
 18 maja 2020 roku, godz. 17:17

Chyba większość z nas tutaj jest nieżyjąca. Mnie tak wygodniej (:D).

Bardziej wyniszczony umysł...
Jednak jeśli jest lepiej, to czekam z niecierpliwością na kolejny twór.
(Abym tu nie zwiędła ilością pustości, "byleby coś było", po tysiąc razy na dzień).

Lacrimas M.
 18 maja 2020 roku, godz. 16:40
Edytowano 18 maja 2020 roku, godz. 17:13

aż mi się przypomniało, jak napisałem kiedyś, że nie jestem umarły tylko nie-żyjący jak reszta.

dzisiaj natomiast niemal dopadło mnie kolejne omdlenie, ale to z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu (przynajmniej miałem uczciwy pretekst, żeby wyjść z pracy wcześniej, hah).

poza tym, jest jakoś lżej - z tą myślą, że czuję (się), o.

PearlSoul25 Joanna
 18 maja 2020 roku, godz. 10:01
Edytowano 18 maja 2020 roku, godz. 10:02

Każdy choć raz w życiu musi sobie pozwolić na takie omdlenie. Nawet kosztem kilku lat.
Bez uczuć i przeżyć nic w człowieku z człowieka. Dlatego warto.