28 sierpnia 2019 roku, godz. 8:26  2,2°C
 Tekst dnia 14 września 2019 roku

26.08.2019r.

Północny balkon ma swój niepowtarzalny klimat. Lubię na nim żyć i obserwować na nim życie i z niego. Pelargonie. Nie tak dawno zaobserwowałem go jak był malutkim wyrostkiem gdzieś na jednej z łodyg. Wydawał się kruszyną. Kruszyną składającą się z kilku spiczastych mikro wyrostków w kolorze zielonym. Potem dostał jakby króciutkiej i cieniutkiej szyi, na której przechylił się w dół i zdał się obserwować, życie mikroflory w ziemi wypełniającej doniczkę. Kilkanaście dni później szyja ma z trzy milimetry grubości i z piętnaście centymetrów długości. Wystrzeliła dumnie i zdecydowanie ponad wszystkie inne kwiaty i górną część bariery. Szyję wieńczy głowa z kilkudziesięciu pączków, a razem to czupryna przypominająca te murzyńskie fryzury z lat siedemdziesiątych lub tą z ostatnich dni, którą nosiła Kasia Nosowska na scenie koncertu "Męskie Granie", w Żywcu. Trzy pąki na tej fryzurze rozkwitły już soczystą czerwienią bordową, a kilkadziesiąt pozostałych będzie do nic dołączało przez kilkanaście następnych dni, a piękno kwiatu będzie coraz bardziej zachwycające, a my coraz bardziej wzruszeni i szczęśliwi oraz dumni, bo praca nad takim cudownym efektem trwa przez cały rok i to jest wiele wiele zabiegów i cierpliwej pielęgnacji z naszej strony, modlitw, dopieszczeń dłońmi, wzrokiem i duchem, ale efekt jest po prostu zwycięstwem, euforią, miłością.

Siedzę sobie w północno zachodnim kątku północnego balkonu i pozwalam sobą zawładnąć zapachowi smagliczek. Kwiat balkonowy charakteryzujący się przebujną strukturą i składający się z kilkudziesięciu długich cienkich łodyżek na którym jest tysiące małych zielonych listków i dziesiątki tysięcy malucieńkich bieluśkich kwiatuszków czteropłatkowych, przypominających haftowane białe kołnierzyki szkolnych fartuszków, które dziewczynki nosiły za wczesnego PRL. Wnętrze tych mini kwiatów jest w kolorach żółtym i zielonym. Kwiaty cały czas wydzielają intensywny zapach jakby słodkiej perfumy, ale nie mdlący, a bardzo uspokajający, wyciszający, pobudzający do zadumy, pozwalający skupić się na treści modlitwy, czy medytacji. Można pozwolić sobie na zamknięcie oczu, można wtedy podążyć za wyobraźnią, może nawet marzeniem albo tylko dokładniej piękniej konkretyzują się codzienne plany, lepiej przychodzą słowa życzeń, które komponuje naszemu losowi, kolejnym solenizantom lub jubilatom. W takim miejscu przy takim kwiecie pamięta się o ludziach i życzy się im dobrze.

Jest przed ósmą rano. Mrużę oczy przed naporem prawie gorących, ale skutecznie przymykających powieki promieni słońca. Dwa łyki kawy z kubka i decyduję się wstać i podejść do wyjątkowo dorodnego krzewu nasturcji o intensywnie pomarańczowym kwieciu. Kwiatów jest kilkadziesiąt i kilkadziesiąt jest już charakterystycznych żebrowanych nerek, czyli nasion na bujnej roślinie i tyleż samo już spadło do skrzynki i pod balkon, na ziemię, pomiędzy rosnące i kwitnące już słoneczniki i groszki pachnące. Pachnące i tak bardzo kolorowe. Nasturcja rośnie przebogato. Rośnie w górę krzywymi,ale twardymi łodygami i wydaje na niech mnóstwo soczystych obfitych i takich pięknych kwiatów, które w słońcu są prawie przeźroczyste jak jakieś cudne nieziemskie meduzy. Inne łodygi pełzną na zachód,część na wschód, pewna grupa na południe, a jeszcze kilka zdecydowało się podążyć na północ, ale skierowały się do dołu, jakby chciały się skryć pod latarniami miłości z gron krwistych jagód kaliny, albo zostać utulone w grzywach złotych płatków słoneczników, A może zatrzymać się jak uraczone opium pośród zapachu groszków. Może taak się rozrastają, bo są jak te przysłowiowe czarne owce, którym za mało przestrzeni i wiedzy, którym za ciasno w przaśności i nieruchawej tradycji i w zasadach, które już tylko przesądem dla horyzontu. Chcą widzieć, chcą myśleć, potrzebują mądrości, muszą przekroczyć próg do kolejnej nadziei. Są piękne i dobre. Nie idą po nie swoje. Chcą dać swoje piękno i zrozumieć drugich piękno, i w miarę możliwości wkomponować się, a może w sumie będzie to coś jak miłość?

Mirosław

LiIi Put
 19 września 2019 roku, godz. 18:27

Na zdrowie

fyrfle Mirek
 19 września 2019 roku, godz. 10:34

Dziękuję za opinie, nominacje, serca, zeszyty i w końcu ściankę :) Opowieść o tym balkonie chodziła za mną kilka tygodni aż wybrzmiała. Czasem proza życia jest taka uduchowiona, czasem codzienność jest ekscytująca. Dziękuję jeszcze raz i wszystkiego dobrego życzę wszystkim piszącym na Cytatach i zaglądającym tutaj po chwilę ciszy, ale i po natchnienie na niezgodę, oręż do walki o spokój i godność dni naszych codziennych.

LiIi Put
 19 września 2019 roku, godz. 9:24
Edytowano 19 września 2019 roku, godz. 9:26

Duma moich innych nominacji zostala zszargana, ale co do tej, to nie ma watpliwosci

LiIi Put
 19 września 2019 roku, godz. 9:22

Chwila realaxu, z dala od pozerstwa.

Strange one Adam
 18 września 2019 roku, godz. 17:56

Tak, ja polecam. Fajna lektura do kawy. Emanuje spokojem i można dowiedzieć się sporo o kwiatach.

.Rodia marek
 18 września 2019 roku, godz. 17:20

A gdzie opinie? Wypadałoby przeczytać chociaż.

Ktoś czytał? Polecacie?