4 maja 2021 roku, godz. 10:01

04.05.2021r.(wtorek)

Majówka była dość bogata we wrażenia. Pierwszy maja był dniem ciepłym i w dużej mierze słonecznym, to też zdecydowaliśmy się na ognisko w ogrodzie. Pozostałe dni majówki były nieprzyjemne. Zimne, wietrzne i deszczowe. W ogrodzie rośliny dopiero zbierają się do życia. Cieszą zalążki pąków u papierówki. Jak kwitnienie trafi w pogodę, to powinniśmy doczekać się pierwszych owoców w tym roku. Walczy też brzoskwinia. Na kilku gałęziach pojawiły się różowe pąki. Pozostałe są suche. Nie wielka liczba owoców, ostatecznie sprawia, że są większe. Pozwoli też rozkwita magnolia. W tym roku bardzo ubogie to kwitnienie i bardzo późne. Myślę, że rozkwitnie tylko około połowy kwiatów w stosunku do ubiegłego roku. Wygląda to bardzo marnie niestety. Trzeba się będzie wybrać pogodę benzynę do kosiarki, trawa powoli osiąga bujność wymagającą strzyżenia. Krokusy, które wyrosły, a potem musiały się zderzyć z lodowatą i śnieżną drugą połową kwietnia, już nie podniosły się i nie zakwitły, nie wyrosły im pędy kwietne.

Zadzwonił pan z naszego biura podróży. Wczasy w Grecji zamówiliśmy w listopadzie 2019 roku. W ubiegłym roku przełożyliśmy na ten rok. Pan zaczął mówić, że koszty bardzo wzrosły i trzeba dopłacić za nowe drogie ubezpieczenie od wiadomej zarazy. Trzeba też zrobić przed wyjazdem test na zarazę z tłumaczeniem, czyli kolejne 500 złotych na osobę. Wreszcie według pana, nie wykluczone, że Grecy i tak na miejscu nie zażądają wykonania testu na koszt nasz. Decyzję podjęliśmy krótką. Pierdo..my Greków. Jeszcze w tym samym momencie zrezygnowaliśmy z wczasów w Grecji i przebukowaliśmy je na Podlasie. Na Podlasie usiłowaliśmy pojechać od 3 lat, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. W Polsce wczasy są droższe niż w Grecji w sumie, ale Polska ma swoje przecudne klimaty, dlatego warto bardzo ją zwiedzać. Szkoda tylko, że oferta wczasów objazdowo-pobytowych jest tak bardzo uboga na razie. Bo wczasy pobytowe, to nie wiem, dla pijaków, czy jak?

Od 2019 roku mieliśmy też woucher na kolację w gruzińskiej restauracji. Też wreszcie z przygodami zrealizowaliśmy go. Też zaraza. Zadzwoniłem do restauracji, że chciałbym przedłużyć, bo jednak co innego w torbę, a co innego posiedzieć, pojeść, wypić dom tego butelkę "Gruzina" albo koniaku i śpiewając udać się ulicami miasta na dworzec PKP, bo my wbrew tradycji nie jeździmy pijani samochodem. Odesłali mnie do pośrednika. Zadzwoniłem następnego dnia, a pośrednik mówi, że przecież woucher właśnie wczoraj zrealizowaliśmy. Mówię, że nie, że tylko wczoraj zadzwoniłem w sprawie przedłużenia ważności. Nie możliwe mówi pośrednik. Poprosił o poczekanie. Zadzwonił do restauracji i oddzwonił, że restauracja idzie w zaparte, że woucher zrealizowaliśmy. Powiedziałem, że dzwoniłem tam 3 razy nim się dodzwoniłem i było, to przed południem, a o tej porze restauracja nie jest formalnie otwarta, ale cóż z koniem kopał się nie będę, ale na dobre słowo nie mają co liczyć, że raczej na fb nie polecę, rodzinie i znajomym. Za kilka dni zadzwonił pośrednik ponownie, że przepraszają, że zaszła pomyłka. Nie chciałem już od nich niczego. Wtedy słuchawkę przejęłaś Ty i powiedziałaś - NIE, PRZECIEŻ KTOŚ KASĘ WYDAŁ NA PREZENT I TO JEST ZWYCZAJNE OSZUSTWO. Ja dalej nie chciałem mieć nic wspólnego już z Gruzinami. Tamta przepraszała, Ty się uparłaś. Powiedziałem sobie ciul. Jest pół roku. Może zapomnisz. 3 dni przed upływem końca ważności kwitu przypomniałam sobie. Chciał nie chciał zadzwoniłem i zamówiłem. Następnego dnia pojechaliśmy. Patrzyli na nas jak na komando sanepidu, pihu i pipu w jednym ale byli mili. Dokupiłem 2 gruzińskie pilsy po 13 złotych butelka i pojechaliśmy do domu. Najwyżej mnie z czyści pomyślałem, bo leczyłem, że wendetta przez otrucie jednak im się nie opłaca. Jedzenie było przepyszne i przecudnie doprawione.

Gdzieś w połowie kwietnia spotkaliśmy w centrum Tychów baby, rzekomo z gór i się zarzekały, co sprzedają bundz i oscypki, to na drugi dzień dzwonię do naszej bacówki w Przybędzy i pytam, no to gaździna mi mówi - skąd sery, jak śnieg leży we wszystkich górach w Polsce, no więc to zwyczajne cwaniary, naciągary były z krowimi serami. Powiedziała co bym zadzwonił w poniedziałek 3 maja, bo prognozy mówią, że owce powinny być już na halach. No to się obudziłem rano i dzwonię wczoraj. Są. Zamówiliśmy 25 oscypków małych i półtora kilo bundza, bryndzy jeszcze nie było. Po południu pojechaliśmy po sery. Chwila, że akurat wyszło słońce i w dali na zielonym zboczu Matyski w plamy kwitnącej tarniny, było też widać ruchomą plamę owiec naszych baców i słychać dzwonki owiec oraz szczeknięcia dozorujących stado owczarków podhalańskich. Zamówiliśmy jeszcze 5 kilo bryndzy. Część zamrozimy, bo potem nie będzie. A zimą też się chce. A może jeszcze bardziej. Drugi rok bez pompy uroczystego redyku, czyli mszy, przemówień, posłów Prawa i Sprawiedliwości. Nomen omen, zawsze się zastanawiamy - czemu żaden z posłów opozycji nie odpowie na zaproszenie? To jest właśnie opozycja totalna. Władzę gminy są z Prawa i Sprawiedliwości, to my takiego zaproszenie nie przyjmiemy. To raz. Dwa, to to, że ci biedni ludzie żyjący pogardą dla tradycji, uważają najpewniej, że wziąć udział w takim wydarzeniu, to wstyd, bo to ciemnogród. Wstyd jeść owcze sery, przecież oni są z postępu, a więc tylko francuskie i wszystkie z Europy Zachodniej - parmezan, gorgonzola, ale bryndza i popić żętycą. Wstyd. Tragedia. Wstyd mi za nich. To są te momenty polskiej rzeczywistości, w której widać te już nigdy nie dające się zasypać podziały. To jest esencja pogardy i nienawiści. Odjeżdżaliśmy z bacówki rozmawiając o tym, że bacowie mają gdzieś pewnie uroczystości, bo produkt i tak się świetnie
sprzedaje, ale naszym zdaniem powinny one być, bo to docenienie ich szczególnego trudu i wielkiego kulinarnego dobra, które tworzą oraz dobra kultury, pięknej tradycji i czegoś co jest spoiwem narodu polskiego w dobrych tradycyjnych wartościach. Nauczycieli i pielęgniarek jest na pęczki, a oni są elitą zawodów i firmamentem polskości.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.