22 stycznia 2020 roku, godz. 13:50  4,9°C

22.01.2020r.(środa)

Jak zwykle wyszliśmy na pole o w pół do siódmej. To jeszcze noc.Nie taka jasna jak wczoraj i nie taka czarna jak przedwczoraj. Beskid Żywiecki wyraźnie zarysowany przez aureolę powoli wschodzącego słońca. Aureolę w kolorze pomarańczowym. Rogal księżyca ciut większy niż wczoraj wędrował nad południowo wschodnimi szczytami. Stamtąd też dochodziło burczenie jakiejś maszyny. Kilkustopniowy mróz. Zatem powietrze rześkie i budzące z resztki snu.

Wczoraj faktycznie udało nam się po południu pójść zobaczyć zachód słońca. Zachodziło nad południowo zachodnimi Beskidami, gdzieś może w Istebnej albo w Koniakowie. Jego mocny blask podkreślał kontury szczytów Beskidu Śląskiego. Jednak dominowała szarość. Szarość zboczy, szarość traw i nieużytków. Choć oczy wyłapywały z tej masy perełki. Jak błękit tafli oczka wodnego i te mietliste trawy wokół niego, a w tle Beskid Żywiecki. Cudność.

Potem znowu suche badyle traw i ziół, i czerń zaoranej roli. Przy drodze odmiana dębu, którego liście wyschły, ale nie zrzucił ich na zimę. Za nim obniżenie terenu i ziemia zmarznięta pokryta szronem. Tak dochodzimy do Białego Potoku, który płynie na skraju łąk i lasu.Przez miliony lat mocno wrył się we wzniesienie nad nim, odsłaniając przeróżne warstwy ziemi. Nurt Białego Potoku jest dzisiaj ciemno błękitny i ziemisty,w zależności od tego jak pada światło. Jest płytki. Na szczęście w ogóle jest, co cieszy, bo opady są niewielkie.

Podchodzimy w górę drogą znad potoku przez las i po jakiś stu metrach wychodzimy na wypłaszczenie. Zarośnięte ostrężynami nieużytki i wszelkimi drzewami z lewej strony drogi, a z prawej niektóre parcele zaorane. Znowu obserwujemy zachód słońca, intensywność jego iskrzenia, lśnienia, jego złocistości, a do fal czerwieni. Na drodze leży noga sarny. Wbita już w grunt kołami kładów, motocykli terenowych i ciągników. Myśliwy? Może wilki. Albo psy. Głodne dziki uciekające przed watahą, myśliwymi i afrykańskim pomorem świń?

Droga teraz biegnie przez niewielki lasek liściasty - raczej wierzby w nim rosną. Jest coraz bardziej przerzedzony.Ktoś go systematycznie wycina. Światło zachodzącego słońca urządza nam spektakl, wykorzystując fikuśne kształty pni drzew i ich gałęzi. Z drugiej strony drogi też wycięte drzewa i porobione drogi, a w zasadzie tory do wyżywania się kładowców i motocyklistów.

Kończy się las i skręcamy w prawo, a zatem teraz idziemy na zachód południowym skrajem lasu. Po lewej strony kawałek zaoranej ziemi.Za nią znowu las. Potem droga cesarka, a za nią kaplica na Foksowej Kępie, o której to krążą różne opowieści, że miejsce to jest pełne duchów i zjaw z racji, że wiele tragedii ludzkich miało tutaj miejsce w ciągu wieków. Idziemy teraz prosto w kierunku szczytów Beskidu Śląskiego. Nie są naszym celem. Celem był zachód słońca i lustracja stanu okolicznej natury i przyrody w styczniu, a przy tym zrelaksowanie się.

Idziemy wciąż wyżej i coraz piękniejsze widoki odsłaniają nam się. Zaczyna się przed nami roztaczać cała prawie Kotlina Żywiecka, a dookoła niej pasam Beskidy Żywieckiego i Beskidu Śląskiego oraz Beskidu Małego. Światło zachodzącego słońca sprawia, że zbocza gór na wschodzie wydają się mieć kolor brunatny. Pod stopami jagodziwie i kwitnące wrzośće. Właściciele gruntów nie uprawiają ich, ale denerwują się, że na przykład kładowcy po nich jeżdżą, więc na wyjeżdżonych szlakach kładą sterty gałęzi albo przeorywują drogi bardzo głęboką skibą.

Idąc rozmawiamy. Ktoś wrzucił na fb post, że 800 tysięcy Polaków wybrało zasiłki zamiast pracę. To typowy fejk, ale na pewno wiele kobiet wybrało opiekę nad dziećmi zamiast pracy i my się im nie dziwimy. Słyszeliśmy, że w Polsce na dziesięcioro dzieci przypada jedno miejsce w żłobku, więc lepiej iść na zasiłek, bo opiekunka kosztuje tyle samo, a praca kobiet - powiedzmy sobie szczerze jest bardzo marnie opłacana. Zresztą trzeba powiedzieć sobie jasno, że praca w Polsce jest w ogóle źle opłacana, a wymagania są często horrendalne przez pracodawców. Poza tym na przykład. Skoro nie ma bezrobocia, to czemu nie są likwidowane urzędy pracy, a środki pieniężne nie są przesuwane na pensję tych, którzy pracują w powiatach?

Wchodzimy na szczyt wzniesienia i tu uświadamiam sobie jak dobrze być wyborcą Prawa i Sprawiedliwości. Bo sobie myślę, że taki wyborca totalnej opozycji, to co on teraz widzi? Ano widzi ..., ..., i kamieni kupę! Ja widzę przecudne panoramy Kotliny Żywieckiej, Beskidu Śląskiego, Beskidu Żywieckiego z Babią Górą. Dostrzegam niesamowitą przewspaniałą z mojego punktu widzenia historię tej ziemi - ze zbójnikami, potopem szwedzkim i walkami tychże zbójników na przykład w obronie króla Jana Kazimierza. Oczywiście, że w całości historii dostrzegam dzieje i ugruntowanie się w mózgach ludzkich niektórych patologii, ale to żaden powód, aby pluć na ten kraj, na tych ludzi, bo to opluwanie siebie.

Theo Valenty Theo
 22 stycznia 2020 roku, godz. 15:59

Nasz kraj, sąsiedzi - i choćby kamieni kupę
damy radę, bo sarkazm w d...*

_____________
* - to tak żeby było do rymu ;)