Idąc na miejsce zbiórki [...] – fyrfle

W tym miejscu znajdziesz opinie do tekstu, którego autorem jest fyrfle — zgromadziliśmy 0 opinii.

19-22.04.2019r. część 2

Idąc na miej­sce zbiórki do dro­gi krzyżowej i po­tem wra­cając z Ma­tys­ki przygląda­my się tym ma­lut­kim osiem­nasto dziewiętnas­to­wie­cznym drew­nianym cha­tom góral­skim. Ze sześć na sześć metrów, góra siedem al­bo osiem metrów dłuższy bok. I w tych jed­noiz­bo­wych przy­byt­kach rodzi­ny wycho­wywa­no 8-12 dzieci i ja­koś ze sobą żyli, i ja­koś cie­szy­li się życiem i wychodzi­li na ludzi. Ma­my dla nich wiel­ki sza­cunek i podziw. Było bar­dzo skrom­nie, na­wet często bar­dzo, ale ludzie nie załamy­wali rąk i szli dalej.

Wiel­ka­noc, jes­teśmy w Tychach. Jes­teśmy u cud­nej rodzi­ny, mie­szan­ki śląskości i góral­szczyz­ny. Są po pros­tu piękni. Póki co 2 plus 2. Prze­cud­nie jest przyglądać się jak kil­ku­nas­todniowy wnuk tu­li się bab­ci, do ma­my, a po­tem jak w kołys­ce ziewa, prze­ciąga się, roz­pros­to­wuje nóżki i ręce, a je­go dwadzieścia miesięcy star­szy brat w tym cza­sie obiera wiel­ka­noc­ne jaj­ko ze sko­rup­ki i chwa­li się dziad­ko­wi swoim do­kona­niem, a po­tem grzecznie idzie na noc­nik zro­bić si­ku. Przew­spa­niale jest usiąść ra­zem i jedząc świąteczne wik­tuały, pijąc kawę i her­batę, przyglądać się szczęściu i sen­so­wi ludzkości ja­kim są dzieci i wnu­ki.

La­ny Po­nie­działek. Jes­teśmy sa­mi. Czas od­poczyn­ku po świątecznym sza­leństwie i wy­hamo­wania przed obo­wiązka­mi nor­malne­go dnia pra­cy, ja­kim będzie wto­rek. Wie­czo­rem pos­ta­nawiamy się doin­te­lek­tuali­zować i jedziemy do le­gen­darne­go ki­na "JA­NOSIK" na film po którym wiele so­bie obiecu­jemy, a więc "WSZYS­CY WIEDZĄ" Ashga­ra Farha­diego, irańskiego reżyse­ra i sce­narzys­ty - dwuk­rotne­go zdo­byw­cy Os­carów za fil­my "ROZ­STA­NIE" i "KLIENT i ta­kie jeszcze wspa­niałe ar­cydzieło jak "CO WIESZ ELIE". W fil­mie "WSZYS­CY WIDZĄ" zag­rało ka­pital­ne hiszpańskie małżeństwo, czy­li Pe­nelo­pe Cruz i Ha­vier Bar­dem. Nie za­wied­liśmy się. Była zna­komi­ta gra ak­tor­ska do zna­komi­tego sce­nariu­sza i jak zwyk­le jak­by sek­cja człowieka człowie­czeństwa, tym ra­zem na przykładzie małomias­teczko­wej rodzi­ny hiszpańskiej i tkwiący­mi w niej naj­przeróżniej­szy­mi de­mona­mi i diabłami, które tar­gają dzi­siej­szą ludzkością. Jak zwyk­le przez po­nad dwie godzi­ny ak­cja nas wciągała, choć prze­cież nie była to pro­duk­cja przy­godo­wo-sen­sa­cyj­na. A do te­go piękne zdjęcia gór, mias­teczka hiszpańskiego i win­nic, etos pra­cy w win­ni­cach dla sma­ku wi­na i ra­dość życia po pra­cy, czcze­nie każde­go dnia właśnie owo­cem pra­cy tam­tej­szych rąk. Film obycza­jowy, a widzo­wie sie­dzieli w na­pięciu do końca sean­su. To jest właśnie ge­nial­ność Ashga­ra Farha­diego i ma­gia je­go filmów. War­to poszpe­rać w in­terne­cie i po ko­lei obej­rzeć so­bie w ki­nie do­mowym je­go dzieła, bo to praw­dzi­we mis­trzos­two X Mu­zy i godzi­ny z in­te­lek­tual­nością na naj­wyższym po­ziomie, nap­rawdę można bar­dzo ubo­gacić swo­je człowie­czeństwo tym kinem.

Wiel­ka Nie­dziela. Przed wy­jaz­dem do Tychów spa­ceru­jemy po og­rodzie i zachwy­camy się do­kona­niami wios­ny. Jest słonecznie, a w słońcu kielichy kwiatów mag­no­lii są zachwy­cające. Ta ich w za­sadzie biel przesączo­na różowością,która do­piero u na­sady kwiatu de­cydu­je się, aby pójść w róż os­ta­teczny, w różowość pełną i całość te­go krze­wu, to w tym słońcu jak­by zstąpienie anioła jest w ja­kimś niesa­mowi­tym blas­ku ...pro­mienis­tości, która wy­wołuje odrętwienie mięśni i ścięgien, co spra­wia, że sta­jemy jak w zacza­rowa­niu, ale nie jak ska­mieniałości, tyl­ko jes­teśmy wte­dy wielką miłością i łączy­my się z tym zja­wis­kiem, które prze­lewa się przez nas, zaj­mu­je całe nasze człowie­czeństwo i sta­jemy się uczes­tni­kami niebiańskości. Wiemy, że Bóg chce abyśmy poczu­li je­go moc i spróbo­wali te­go co za sobą niesie dzi­siej­sza nie­dziela, czym jest dla człowieka fi­nal­nie owoc zmar­twychwsta­nia.

Wiel­ki Piątek. Idziemy Gol­gotą Bes­kidów w drodze krzyżowej na Ma­tyskę. Nies­te­ty nie słyszy­my już nauki wygłoszo­nej przy dru­giej stac­ji z po­wodu nagłośnienia, które nie od­po­wiada tłumom, które roz­ciągnęły się może na ki­lometr?! A co to jest dla mnie stac­ja dru­ga, co to wziąć dziś krzyż na swo­je ra­miona? Nie dra­maty­zowałbym i nie wzy­wałbym do ja­kiś he­roi­cznych pos­taw. Na przykład spoj­rzę i roz­pat­rzę to w wy­mia­rze mo­jej wsi., mo­jej gmi­ny. Krzyżem jest dla mnie pat­rze­nie na zap­chaj­dziuryzm. Pat­rzę na łata­nie dziur i ko­lej­ne roz­la­tujące się as­falty, na brak ka­wiar­ni, na brak pen­sjo­natów, na brak in­fras­truk­tu­ry dla tu­rystów, na brak ba­senów i parków z ziele­nią, kwiata­mi krzewów i ko­loro­wych drzew oraz brak w nich ławeczek i klombów kwiet­nych, brak na przykład to­ru sa­neczko­wego zi­mowe­go i let­niego, brak to­ru mo­toc­ro­sowe­go, że zbocza Ma­tys­ki nie kwitną mi­lionem kro­kusów, a więc brak wszel­kiego piękna dla miej­sco­wych i prze­de wszys­tkim dla tu­rystów. Brak jest więc we władzach człowiek, który wyk­rzyczy - miałem sen, widziałem nasze wios­ki piękny­mi i moc­ny­mi, widziałem ludzi zachwy­conych tym, co im przy­goto­waliśmy, wwidziałem ich głoszących nasze piękni i piękno naszych wiosek i dob­ra w nich zgro­madzo­nego. Widziałem ludzi zachwy­conych i uśmie­chniętych, głoszących piękno rzeźb naszych lo­kal­nych ar­tystów w naszych par­kach i skwe­rach. By­li zachwy­ceni spot­ka­niami z naszy­mi pro­zaika­mi i poeta­mi w naszych bib­liote­kach i do­mach lu­dowych. W swoich do­mach wie­sza­li i kład­li na stoły ob­ra­zy i rękodzieło naszych twórców lu­dowych, które zas­ta­li i mog­li ku­pić na stałych wys­ta­wach i ek­spo­zyc­jach w tychże do­mach lu­dowych i ka­wiar­niach pro­wadzo­nych przez gmi­ny i KGW. Hu­la tu wiatr i dziesiątki psów po uli­cach. Ta­ki to krzyż.

Piszę, więc wzięciem krzyża dla mnie jest jest po­zos­tać wier­nym so­bie w pi­saniu. Kiedy uczes­tniczę w różnych fo­rach pi­sar­skich in­terne­towych, to ich ad­mi­nis­tra­torzy próbują mnie zniek­ształcić, na­giąć do pop­rawności i przeróżnych za­sad, które na­zywają na­wet ka­nona­mi i świętościami. Dają do zro­zumienia, że od­stępstwa są co naj­mniej niemi­le widziane. Uczes­tniczę oczy­wiście w naj­przeróżniej­szych tam pro­pono­wanych war­szta­tach, ale sta­ram się pi­sać co czuję i z umiłowa­niem wol­ności i wszel­kich wys­koków. Raczej to oni muszą mnie prze­konać, a nie ja się dos­to­sowu­je. A zresztą, te ich za­sady? Co z te­go, że są, że czy­nią ta­kie ob­wa­rowa­nia w tros­ce o uporządko­wanie, kiedy jest tak jak w stac­jach dro­gi krzyżowej. Upa­da fi­nal­nie człowiek wielok­rotnie, a dob­ro i uczci­wość tak chętnie jest krzyżowa­na przez ko­niun­kturę i składa­na do gro­bu, w dzi­kiej eufo­rii i roz­koszy za­dawa­nia mu bólu, bo no­wym i je­dynym bo­giem jest zysk i he­donis­tyczna zboczo­na za­bawa. Sieję więc pod­czas tych war­sztatów ziar­na niepo­koju, które chcę by owo­cowały gniewem trwających w dy­bach nie wychy­lania się. Emoc­jo­nal­nie sieję swój bunt. Ze śmie­chem głoszę pisząc iro­nię, sar­kazm po­suwający się, jeśli trze­ba, a trze­ba nies­te­ty często do szy­der­stwa. Biję po oczach, ruszam bel­ki w śle­piach już nie widzących od be­lek kon­formiz­mu i słuszności swoich ka­nap to­warzys­kich, co to uz­nały się praw­nie za słuszne, opi­niotwórcze, mogące wy­dawać wy­roki i co usa­dowiły się w co­kołach auto­rytetów i k..wa d..py im wrosły. Wal­ka z ty­mi za­fałszo­wany­mi ko­teriami bar­dzo bar­dzo bo­li, bo wy­maga wiel­kiej od­porności psychicznej i chodzi o ttto, aby nad­sta­wiając dru­gi po­liczek, to po pros­tu błys­ka­wicznie i sro­mot­nie od­dać pięknym , zde­cydo­wanym, do­sad­nym i ro­zum­nym za na­dob­ne. Ot, tak wziąć krzyż piszące­mu, co przyszedł z la­su i z prostoty.

Wziąć krzyż, to właśnie sta­rać się BYĆ, mi­mo nies­pra­wied­li­wości wielu do­tykających mnie przez urzędników państwa i wszel­kich stop­ni sa­morządów. To widzieć, czy­tać, słuchać jak Pol­skę i Po­laków podżerają i zżerają , tym ra­zem, de­mony i diabły tar­gające tak zwaną dobrą zmianę. To jeszcze oczy­wiście czuć, bo codzien­nie cier­pi­my niekom­pe­ten­cję, in­try­gi, ko­lesios­two, par­tyjniac­two. Moim zda­niem, w ja­kimś sen­sie złodziej­stwo, bo jes­teśmy ja­ko Pol­ska i Po­lacy ok­ra­dani, kiedy awan­so­wani są jełopy i pa­raliżują pracę urzędów, próbują wpływać na awan­se, prze­tar­gi, ma­nipu­lują at­mosferą w pra­cy, blo­kują postęp i dos­tają kro­ciowe upo­sażenia za swoją kre­cią an­ty­pol­ską ro­botę, w wy­niku której naród jest prze­ważnie bied­ny i zner­wi­cowa­ny, a ta­kie mias­to jak Jas­trzębie Zdrój nie ma połącze­nia ko­lejo­wego z resztą Pol­ski i Euro­py, choć mie­szka tam 90 ty­sięcy mie­szkańców. Cier­pię w ciszy, niosę ten krzyż, bo jes­tem realistą, wiem, że raczej wyżej ch....nie pod­skoczę. Jed­nak wierzę i widzę przebłys­ki, wielu po­miniętych przez wa­lec dob­rej zmiany prze­nosi się do urzędów, gdzie ce­nią kom­pe­ten­cję, pra­cowi­tość i nag­radzają dobrą płacą, ot ta­kie przebłys­ki Zmar­twychwsta­nia Miłości Je­zuso­wej w codzien­nym człowieku.

Wreszcie wziąć krzyż, to pat­rzeć codzien­nie dob­ra swo­jego, żony, dzieci, wnuków, rodzi­ny, ludzi, których Bóg nam pod­syła, tworząc swo­je i nasze piękno is­tnienia, prze­de wszys­tkim w małżeństwie i rodzi­nie, ale też umieć odejść wbrew na­kazom kościołów, kiedy tworze­nie ra­dości życia jest niemożli­we. Nie wol­no bo­wiem żyć dla cier­pienia i poświęce­nia przy­noszące­go cier­pienie, a nie piękno, dob­ro, ra­dość. Ludzi przy­noszących nam zło trze­ba od­rzu­cić, po­zos­ta­wić w przeszłości i nie od­wra­cać się do tej przeszłości. To jest krzyż, od­ważny krzyż, wręcz rzu­cający ka­mieniem w cho­re za­sady stworzo­ne przez tych, którzy uz­na­li, że wiedzą le­piej od Bożej Miłości, ale tu­taj właśnie war­to wyjść po­za niewolę dok­try­ny grzechu i pójść za miłością i ra­dością życia, bo o nie wżyciu chodzi, a nie trwa­niu w bez­sensie cier­pienia, bo w tym się różni­my i ja twier­dzę, że cier­pienia nie wol­no ko­muś na­kazy­wać i mówić, że nie możesz go przer­wać. Ta­ki ko­lej­ny krzyż.

dziennik
zebrał 1 fiszkę • 24 kwietnia 2019, 11:51
Partnerzy

Blok

Zamyslenie.pl

Menu
Użytkownicy
E F G
Aktywność

dzisiaj, 10:11truman do­dał no­wy tek­st łzy naszych ma­tek

dzisiaj, 10:10ODIUM sko­men­to­wał tek­st Jest mil­cze­nie mar­twe i [...]

dzisiaj, 10:06PetroBlues do­dał no­wy tek­st Mawiają, że jak nie [...]

dzisiaj, 10:00ODIUM sko­men­to­wał tek­st Wyrozumiałość zaczy­na się od [...]

dzisiaj, 09:49ODIUM sko­men­to­wał tek­st Jeśli myślisz, że ktoś [...]

dzisiaj, 09:30Naja sko­men­to­wał tek­st Istnieją stra­ty tak wiel­kie, [...]

dzisiaj, 09:28Naja sko­men­to­wał tek­st Furtka

dzisiaj, 09:19Cropka sko­men­to­wał tek­st Na wa­riata pat­rzy­my jak [...]

dzisiaj, 09:16Cropka sko­men­to­wał tek­st czasem żal zos­ta­wić człowieka [...]