Pewnie, że związek sam w sobie nie powoduje bólu i nieszczęścia. Tylko różne związane z nim wydarzenia wydobywają na wierzch ból i nieszczęście, ale mogą też wywołać entuzjazm, radość i wiele innych
Yokho raczej człowiek szczęśliwy w związku zareaguje na zdradę poczuciem nieszczęścia, gdyż spadnie to na niego jak przysłowiowy "grom z jasnego nieba". Człowiek, który w związku byłby już nieszczęśliwy, będzie nim dalej, z nowym przykrym bagażem... Dla mnie myśl ta jest dziwna. Dlaczego związki wydobywają na wierzch ból i nieszczęście...wiele innych rzeczy to wywołuje, choćby np choroby. I za Radziem, owszem to jest kwestia radzenia sobie z przykrymi doświadczeniami. Tyle, że Autor napisał, że związki właśnie [...]
Chodzi chyba o to, że nawet zdrada nie jest w stanie zachwiać nami, jeśli stoimy stabilnie albo potrafimy złapać balans po niej. Bo jeśli nas zdradzono, to albo potrafimy przebaczyć, albo odchodzimy. Nie powinno nas to czynić nieszczęśliwymi, o ile sami na to nie pozwolimy. Ale wtedy to nieszczęście wydobędziemy z siebie, za pomocą czyjeś zdrady właśnie.
Czy faktycznie zdrada wywołuje poczucie nieszczęścia? Jak dla mnie nie. Żal, smutek, złość, może. Ale nie poczucie nieszczęścia jak dla mnie.
Cytat mi się podoba, bo pozwala zrozumieć, że mamy wpływ na więcej spraw, niż nam się wydaje.
ból i owszem, gdyż reagujemy tak jak jesteśmy w stanie wytrzymać, ale nie nieszczęście, np zdrada poczyniona tobie ? wywołuje poczucie nieszczęścia. Czy ona była w tobie ? trochę to niespójne jak dla mnie
Pewnie, że związek sam w sobie nie powoduje bólu i nieszczęścia. Tylko różne związane z nim wydarzenia wydobywają na wierzch ból i nieszczęście, ale mogą też wywołać entuzjazm, radość i wiele innych
Yokho raczej człowiek szczęśliwy w związku zareaguje na zdradę poczuciem nieszczęścia, gdyż spadnie to na niego jak przysłowiowy "grom z jasnego nieba". Człowiek, który w związku byłby już nieszczęśliwy, będzie nim dalej, z nowym przykrym bagażem... Dla mnie myśl ta jest dziwna. Dlaczego związki wydobywają na wierzch ból i nieszczęście...wiele innych rzeczy to wywołuje, choćby np choroby. I za Radziem, owszem to jest kwestia radzenia sobie z przykrymi doświadczeniami. Tyle, że Autor napisał, że związki właśnie [...]
Chodzi chyba o to, że nawet zdrada nie jest w stanie zachwiać nami, jeśli stoimy stabilnie albo potrafimy złapać balans po niej. Bo jeśli nas zdradzono, to albo potrafimy przebaczyć, albo odchodzimy. Nie powinno nas to czynić nieszczęśliwymi, o ile sami na to nie pozwolimy. Ale wtedy to nieszczęście wydobędziemy z siebie, za pomocą czyjeś zdrady właśnie.
Czy faktycznie zdrada wywołuje poczucie nieszczęścia? Jak dla mnie nie. Żal, smutek, złość, może. Ale nie poczucie nieszczęścia jak dla mnie.
Cytat mi się podoba, bo pozwala zrozumieć, że mamy wpływ na więcej spraw, niż nam się wydaje.
ból i owszem, gdyż reagujemy tak jak jesteśmy w stanie wytrzymać, ale nie nieszczęście, np zdrada poczyniona tobie ? wywołuje poczucie nieszczęścia. Czy ona była w tobie ? trochę to niespójne jak dla mnie