13 listopada 2015 roku, godz. 12:20

A więc jednak

Ile nocy potrzeba, by nabrać odwagi?
Twierdzisz zatem, że wiesz, możesz i tak chcesz. Masz prawo.
Wyciągasz nitkę z mojej ulubionej sukienki. Widziałam ogromny wysiłek, kiedy łamałaś obcasy moich ulubionych czerwonych szpilek.
Nie dotyka mnie ani dłoń ani twoje słowo, przyjacielu.

 16 lutego 2015 roku, godz. 00:26

Jedna z ról, co przypada każdemu inna... a dziwnie podobna.
Uśmiecham się do myśli sprzed chwili, kiedy nie było jeszcze reżysera. Jeszcze wówczas czekałaś, a ja z niepokojem kreślilam w myślach ósemki.
Już jest i reżyser z dużym zmyśleniem, jest i dobrze napisany scenariusz. Jestes i ty również. Gwiazda tej sceny. Jestem też ja.
Nim zauważę, role zamienią nas w inne, obce sobie dwie pary rąk.
Dylemat-pierwszoplanowa rola w mydlanej operze czy statysta w superprodukcji?...
Jaka rola mi przypadnie?
W której będę sobą?
Nie ma miejsca przy stole na blask dwu gwiazd.
Naciągam rękawy, chowam dłonie głęboko w otchłanie swetra.
Mam niepomalowane paznokcie.
...

 21 grudnia 2014 roku, godz. 22:37  0,3°C

Sprawiedliwi

Pamiętam tamten czas i tę dziwną wigilię.
Mamy tradycję, by po wieczerzy wigilijnej otwierać prezenty pod choinką. Wszyscy układaliśmy je, każdy od siebie. Było dużo radości. Zakradło się jednak coś mało świątecznego tamtego grudnia.
Spośród trójki dziewczynek czekających na swoją kolej, tylko jedna potraktowana została wyjątkowo. Dostała torebkę cukierków. Dwie pozostałe- jedna w tym samym wieku, druga młodsza, dostały duuużą pluszową maskotkę. Dziewczynka trzymając słodycze patrzyła z radością na kuzynki.
-Mamusiu! Dziewczynki powiedziały, że będę mogła pobawić się z nimi. Bardzo się cieszę. Koniki są takie słodkie i mięciutkie. Szkoda tylko, że Mikołajowi zabrakło pieniążków na konika dla mnie.
Co roku w grudniu mam łzy w oczach. I choć wiem, co ludzie powiedzą-że nie ważne są prezenty itp, ja staram się znaleźć córce coś wyjątkowego. Nigdy nie wspominam jej tego, jak ciocia i wujek rozdzielili rodzinne święta. Pozostał żal.
Najgorsze jest to, że tamta mała dziewczynka jest teraz nastolatką... i wciąż o tym pamięta...

 18 grudnia 2014 roku, godz. 00:34  3,0°C

Powitalne ukłony

Przyszliśmy. Wszyscy spokorniali pod przymusem. Jednakowi w ciekawości. Boso, lecz nie zostawiając śladów-wszak stopy czyste mamy, niczym sumienia niewinnych. Przyszliśmy bić pokłony, oddawać cześć i bałwochwalczo wzywać darów nie z tamtej, ale z tejże ziemi.
Stoimy w rozkroku zaskoczenia. Nie, nie spodziewaliśmy się upadku naszej wiary. Cóż teraz począć? Jak kolana zginać, kiedy usztywnione niepewności kołkami trzymają nas, niczym cerkiewne świece przy carskich wrotach.
Milczeć nam przyszło ku czci największego, bo choć najmniejszy-włada nami. Zamykamy więc złorzeczenia, skargi i zawodzenia klątwami odczlowieczonymi.
Boże, narodzisz się w naszych niegodnych sercach. Narodzisz w zaskoczeniu nas-pyszałkow. W ciemności naszego utyskiwania na niewygodę życia.
Przepłyń rzeką ognia i naucz nas czuć.
Wszak ludźmi jesteśmy.
Wszak na Twoje podobieństwo... Boże...

 4 czerwca 2014 roku, godz. 00:17  109,8°C

uczę się milczenia pomiędzy wielosłowiem
i potoku nieprzebranych słów
kiedy cisza we mnie

uczę się jak szczęścia
które zmieniło kolor nieba
w soczystość malin

pojętna
w pierwszej ławce

nie wiem
że to ławka dla powtarzających dni

L.T. Iza
 4 czerwca 2014 roku, godz. 00:26

:) spokojnej nocy rowniez

 4 maja 2014 roku, godz. 1:38  1,9°C

Bogactwo rąk moich

Garściami brałam...
Czas przeciekał mi przez palce. Bezszelestnie traciłam kolejne atomy samowystarczalności. Dławiły mnie szczodrze przydzielane witaminy na pogodę ducha. Torsje i utrata przytomności były ceną za uprzejmość przemilczania razów.
Garściami brałam...
Bezpowrotnie utracona zdolność oddychania stała się jak znamię - widoczna tuż nad brwiami.
Skupiałam się, by pozbyć się tego niedorosłego zakłopotania. Zdało się na wiele, bo przebyłam drogę od wieku młodzieńczego do siwych w gołębim stylu skroni z prędkością wodospadu.
Szkoda jedynie, że w ciszy, z uciętym jak kłamcy językiem.
A kłamstwo było ostatnim imieniem, którym zostalismy obdarzeni.
Garściami brałam...
Mam już tyle, że przedsionkiem wysypują się jak zboże w letnie sianokosy.
Mam dość, by dar uczynić.
Mam wystarczająco, by dostać srebrników całe trzydzieści.
Garściami brałam to, czego mieć nigdy się nie spodziewałam.
Rozdarte serce, łzy, bezsenność, żal, tęsknotę i rozpacz.. garści pełne dostałam.
Garściami... prosto w twarz... rzucane...

 10 kwietnia 2014 roku, godz. 22:03  2,0°C

z rozmyslań

Ratunek nadszedł ze strony, gdzie nie było żywego ducha.
Położyłam na lewej dłoni dwa wspomnienia. Od serca żyłami popłynęło w nie życie, tęsknota, łzy i szczęście.
Ciepło krwi zarumieniło czyjeś policzki wstydem.
Zaciśnięta pięść nie zmieści wiele powietrza.

Jest taka przestrzeń, gdzie nie ma powietrza, gdzie się nie oddycha.
Jest taka przestrzeń, do której nie wchodzisz bez zaproszenia.
Jest takie miejsca, gdzie nie ma już miejsca...

 28 marca 2014 roku, godz. 23:44  11,6°C

z marców nieobecnych

Nie gniewaj się na mnie, mój świecie. Nie zaplamiaj sukienki wstydem. Nie cofaj dłoni ze wzgardą.
Jestem jasną kartą... wciąż jasną, choć nie białą.
Pisano już po mnie, kreślono, wymazano gumką myszką.

L.T. Iza
 30 marca 2014 roku, godz. 21:50

Nuntius dziękuję, bo to było właśnie z sercem i nie tylko o tęsknocie :)

 10 stycznia 2014 roku, godz. 20:32  0,2°C

z dedykacją Sonieczce

Przeczytałam "Białe zeszyty" zdecydowanie za wcześnie. Zgięły mnie w pół, przygniotły do ziemi... nie wstanę szybko... znów nie widzę nieba... znów piach...

RozaR Roza
 23 marca 2014 roku, godz. 9:13

Upadam by wstać ponownie silniejszy.

 8 stycznia 2014 roku, godz. 19:24  11,3°C

W jednej chwili byłam zła, rozgniewana na to, że nie mogę spokojnie celebrowac smutku, poczucia osamotnienia. Dlaczego człowiek nie rozumie, że przytulając się, prosząc o sok, spowalnia realizację tego, czego tak bardzo mi trzeba? A juz następna myśl to wdzięcznośc, za wrażliwośc, intuicję, za zmysł szczególnego odgadywania mnie, innych. Cieszyłam się, że wracam trzymając rozmowę za rękę.... wracałam do bycia, do ludzi... ale odchodziłam od siebie...

Potrzebowałam zrealizowac to, co we mnie, co moje. [...]

RozaR Roza
 23 marca 2014 roku, godz. 9:16

Bez wątpienia jesteśmy stworzeniami stadnymi. Mogą nas przegonić ale sami nie powinniśmy skazywać się na samotność .

 4 stycznia 2014 roku, godz. 12:29  6,6°C

Uczę się...
 
siebie... odrębności... Staję się oddzielna od A, B, G, J... Od całego alfabetu kobiet i mężczyzn. Nabieram przez to uwagi, skupienia.
 
Mam skurczone z bólu serce. Nie jestem przez to inna, nie ustało czucie, nie przestałam tęsknic ani też mniej nie kocham. Czuję mocno, ale nie zatapiam czułością świata.Tęsknię całą sobą, ale w tęsknocie nie tkwię nieruchoma - wstaję z łóżka, pracuję, próbuję czytac. I kocham... Kocham bardzo mocno, głęboko i ufnie. Ale kocham z uwagą, bez pospiechu. Widzę [...]

RozaR Roza
 23 marca 2014 roku, godz. 9:24

Raz na dole raz u góry ,- raz tu- to tam , patrzymy do przodu lub w tył. Jedziemy lub zostajemy.
Róbmy z życia piękny film -jak się nie udaje to róbmy komedię na melodramat zawsze będzie czas.

 2 stycznia 2014 roku, godz. 20:53  14,8°C

dla ciebie

nie jestem sama

jest ze mną cała ta odległość
dalekość
cisza

tyle kroków do ciebie
nie - mojego

tyle kroków....

*z licealnych miłości niedokończonych

 29 grudnia 2013 roku, godz. 11:59  3,5°C

dziś

Niewinna biel ogrodu uczy się cierpliwości.
Zaskoczyłeś mnie, Panie Boże, całe szare zło i bure smutki schowałeś.
Kawa mi się przydarzyła. Dzień dobry popłynęło uśmiechniętym szeptem.

Dzień uczy się wybaczać nocy, że rozłożyła suknię na dwóch stopniach za wysoko.
Kot uczy się wybaczyć, bo pani Ritta zapomniała o podgrzaniu mleka.
Miasto wybaczyło już wyspie, że nie może ukryć się w europejskiej bieli oczyszczenia po kręgosłup Tower Bridge.

Uczy się wybaczania wszystko, nawet to co serca nie ma.
Uczy się wybaczania ode mnie...

 26 grudnia 2013 roku, godz. 11:20  11,2°C

Wiedząc, dokąd idziesz, łatwo przyjmujesz wiatr w żagle.
Czująć, jak cięgnie cię za rękę, zapierasz się czubkami wolności o swoje życie.

Czekam w przedsionku z nowym biletem na życie... we dwoje

L.T. Iza
 27 grudnia 2013 roku, godz. 00:24

Dziękuję Krysiu:)

 8 grudnia 2013 roku, godz. 18:54  6,3°C

Grudniem zimowym

Zapatrzyłam się w roziskrzone światła wielkiego miasta.
Ktoś opowiadał mi o kolorach w głosie i smakach, jakie niosą myśli. Nauczyłam się alfabetu kochanków.
Najpilniejsza z uczennic przerosła mistrza:)

L.T. Iza
 8 stycznia 2014 roku, godz. 21:29

:) dziekuje

L.T.

Autor

Jestem zwyczajna,chociaż...
Nie mieszczę się w ramach ludzkiego pojmowania. Wybaczam w nieskończoność, chowam zadrapania duszy okrywając ją pogodą i uśmiechem. Przygarniam zabłąkanie i niepewność, by nabrały siły na życie pojedyncze.
Wciąż jeszcze potrafię tańczyć w deszczu, biegać boso po trawie i uśmiechać się do mijanych w życiu ludzi.
Nadal wierzę w dobre życzenia.
Jestem zwyczajna, bo tak niewielu widzi więcej...

Konto utworzone  5 sierpnia 2013 roku
1 konto
1 konto
czarna mamba
1378 tekstów
 13 września 2013 roku
1 konto
1 konto
Albert Jarus
111 tekstów
 13 września 2013 roku

Zeszyty

Aforyzmy

Aforyzmów mrowie

Cytaty

To, co innym w duszy gra

Myśli

Warte zapamiętania, warte przemyślenia.

NaNiebiesko

Słowa do duszy wpełzające niczym zapach świeżego deszczem powietrza

Proza-do zaczytania bez pamięci

Dłuższa forma, którą cieszę się w chwili odpoczynku.

2015-11-13, godz. 12:20

L.T. dodał(a) nowy tekst Ile nocy potrzeba, by [...]

2015-02-16, godz. 0:26

L.T. dodał(a) nowy tekst Jedna z ról, co [...]

2014-12-22, godz. 20:04

L.T. skomentował(a) tekst Jeśli piekło [...] autorstwa Chemik -a

2014-12-21, godz. 22:37

L.T. dodał(a) nowy tekst Pamiętam tamten czas i [...]

2014-12-18, godz. 0:34

L.T. dodał(a) nowy tekst Przyszliśmy. Wszyscy [...]

2014-08-20, godz. 22:18

L.T. skomentował(a) tekst Zbliżając się do [...] autorstwa Pechowa_

2014-06-04, godz. 0:26

L.T. skomentował(a) tekst uczę się milczenia [...] swojego autorstwa

2014-06-04, godz. 0:20

M44G skomentował(a) tekst uczę się milczenia [...] autorstwa L.T.

2014-06-04, godz. 0:17

L.T. dodał(a) nowy tekst uczę się milczenia [...]

2014-05-04, godz. 1:38

L.T. dodał(a) nowy tekst Garściami brałam... [...]