10 kwietnia 2011 roku, godz. 00:51  0,0°C

Nadszedł ten czas, gdy muszę stawić czoło wyzwaniom. Przetrwać próbę. Generalnie wypompowana z sił staram się dalej żyć. Oszukuję siebie uciekając w marzenia, w sferę wyobraźni. Po każdym upadku podnoszę się z coraz większą trudnością. Pewnego dnia zostanę, będę leżeć, czekając aż podejdzie ktoś, kto mnie podniesie. Ale nauczyłam się czegoś innego. Zauważyłam, że odbieram nadzieję i sama jej nie mam. Nie mam jej, bo nie chcę rozczarowań. Nie ma nadziei- nie ma rozczarowania. Niby takie proste. Ja realistka- coraz częściej uciekam do marzeń. Ale to mnie niszczy. Nie radzę sobie. Przestaję widzieć sens w tym co robię. Wspominam. Wspomnienia tak bolą.. Serce ściska się z żalu. Jak 3 sekundy potrafią zmienić człowieka. Magia trzech sekund- taka nie dająca się opisać. Staram się walczyć. Ale kończą mi się siły.

 13 stycznia 2011 roku, godz. 2:00  14,5°C

Tak trudno wybrać...
Serce mówi: 'kochaj, walcz, staraj się!'
Rozum mówi: 'zostaw to... wiesz dobrze, że to się nie uda. nie rób sobie złudnej nadziei!'
Mimo, że wiem, że powinnam słuchać rozumu, to i tak-nie wiem dlaczego- słucham serca. Nie chcę cierpieć, a z każdym dniem jest coraz gorzej. Umieram z tęsknoty, smutku, żalu i goryczy, że nie mam dość siły, by zrezygnować i pójść samej w swoje zacisze. Być sam na sam ze sobą. Ze swoimi myślami. To za trudne...

 3 stycznia 2011 roku, godz. 17:10  45,0°C

Wiedziałam, że będę żałowała zadania tego pytania.
Wiedziałam jaka będzie odpowiedź, a mimo wszystko zrobiłam to.
Chyba już kompletnie oszalałam. Podjęłam decyzję.
Odchodzę...
Wiem, że trudno będzie nie patrzeć za siebie. I że pewnie nie podołam. Ale już więcej nie dam rady patrzeć na to wszystko. Usuwam się. Może tak będzie lepiej. Poczekam na jakiś lek przeciw choremu zauroczeniu.

 3 stycznia 2011 roku, godz. 00:21  30,0°C

Czuję się źle. Z każdą godziną gorzej.
Nie mogę spać. Czuwam.
Ucieka ode mnie wszystko, na czym mi zależy. Powoli, boleśnie.
Zostają wspomnienia. Akurat te najpiękniejsze, które najbardziej chcę zapomnieć, by już nie cierpieć.
Pragnę wymienić sobie serce. Na to mniej poranione.
Pragnę wymienić sobie umysł. Na ten, który nie pamięta o Tobie.
Naprawdę. Tego właśnie chcę. Wolę o tym wszystkim zapomnieć, niż dusić w sobie i nikomu się nie zwierzać, tylko na jakiejś stronie do całkiem obcych ludzi. Komuś muszę. Sama nie daję rady. Jestem osłabiona...

 2 stycznia 2011 roku, godz. 00:16  10,4°C

Łzy płynące po moich rozpalonych policzkach.
Ten ból, gdy serce powoli rozbija się na miliony maleńkich kawałeczków.
Czemu uczucia bolą?
Czemu serce nie może pogodzić się z rozumem?
Czemu nie mogę sobie z tym poradzić?
Nie chcę już o tym myśleć.
Chcę się gdzieś schować i przeczekać.
W samotności...

 31 grudnia 2010 roku, godz. 00:39  13,0°C

Nie wiem jak sobie poradzić z tęsknotą... Ona mnie przeraża, przerasta, osłabia. Ile można czekać? Ile można cierpieć, wylewać łez? Patrzyć marne dwa razy w tygodniu w te promieniejące entuzjazmem i radością oczy. Nie mogę tego robić. To mnie powoli wykańcza, ale nie potrafię przestać. Potrzebuję pomocy. Inaczej nie przestanę. Po prostu potrzebuję Ciebie. Nikogo innego. CIEBIE

 28 grudnia 2010 roku, godz. 14:28  24,3°C

Chyba pora zrezygnować... Przestaję widzieć sens w tym, że trzeba kontynuować walkę. Zużyłam już za dużo sił, nerwów, uczuć. Moje życie przez ten rok, który Cię znam, bardzo się zmieniło. Nie jesteś świadomy ile Twych słów trafiło prosto do mojego serca. Pomogłeś mi w tej przemianie, która odbyła się poniekąd dzięki Tobie. Ani przez chwilę nie żałuję, że Cię poznałam. Mimo bólu, tęsknoty, zazdrości, smutków- nie żałuję. A te miłe gesty, chwile optymizmu, uśmiechu, radości, żartów, to jedne z [...]

misiek92 Tomasz-Marcin
 8 lutego 2012 roku, godz. 1:02

Piękna myśl... Niedawno przytrafiło mi się coś bardzo podobnego mnie...;( i to cholernie boli... + oczywiście ;)

 27 grudnia 2010 roku, godz. 1:34  23,7°C

Nie potrafię dłużej czekać. Czekanie mnie wykańcza, powoli zabija, niszcząc uczucia, nerwy. Tylko jednego nie chce zabić. Mojej obsesji na Twoim punkcie. Wiesz, tak bardzo bym chciała, byś poświęcił mi trochę uwagi, trochę siebie. Trudno mi patrzeć, gdy z takim entuzjazmem rozmawiasz ze wszystkimi oprócz mnie. A przecież lubisz ze mną rozmawiać. Przynajmniej tak mówiłeś. Unikasz mnie? Dlaczego? Przecież odbyliśmy tyle miłych rozmów... Widzisz co jest na rzeczy? To czemu mi tego nie powiesz? Żyję w niepewności i w strachu, czy dobrze to ukrywam. A przecież staram się...Nie potrafię odejść. To by mnie zniszczyło. Zależy mi na tym. Chciałabym przestać czuć coś do Ciebie. Bardzo tego chcę, a nie potrafię! Dlaczego? Chcę tylko tego. Nie chcę już cierpieć, płakać w poduszkę, myśleć o tych trzech sekundach- moich ulubionych, kiedy właśnie przez tyle poczułam ciepło Twego ciała. Tak, mam obsesję. I chcę przestać...

 26 grudnia 2010 roku, godz. 00:29  7,1°C

Ile jeszcze tak wspaniałych chwil mi dane? Nie dużo. Wcale. Tak bardzo trudno o tym myśleć. Tak trudno zapomnieć, choćby się chciało. Tak bardzo tego brak. Tak smutno...

 24 grudnia 2010 roku, godz. 18:22  9,2°C

Nadchodzi ta chwila. Ta jedyna, niepowtarzalna, idealna chwila, na którą czekało się cały rok. Serce bije innym, szybszym rytmem, w brzuchu gromadzą się tzw. 'motylki', myśli wariują. Tylko kilka godzin oddziela coś tak wspaniałego, a zarazem ulotnego, trwającego tylko 3 sekundy. Jakie potem będzie cierpienie? Gdy coś tak wyczekiwanego przeminie? kolejny rok. Czekanie, spędzanie snu z powiek, smutek przerywany chwilami radości. Rozczarowanie... Ile to będzie jeszcze trwało? Gdy jest się tak blisko, a zarazem daleko. Ile wylanych łez, chwil smutku, rozczarowania... Dlaczego życie skazuje na takie cierpienie? Na nieodwzajemnione uczucie-jakiekolwiek ono jest. Nie wiem. Ale chcę, żeby to się skończyło. Chcę uciec. Jednak nie da się. Za mocną stworzyło się więź, której samemu się nie da zerwać. Ile jeszcze trzeba smutków, rozczarowań? Ile?

 23 grudnia 2010 roku, godz. 23:46  23,4°C

Nie można tak po prostu zmusić kogoś do miłości.
To nie miłość. To zauroczenie. Właśnie tak...

Tunik Marcin
 23 grudnia 2010 roku, godz. 23:47

Szkoda, że gdy jedna strona odczuwa miłość, druga może odczuwać zauroczenie...

 22 grudnia 2010 roku, godz. 22:16  6,6°C

Czasami brak mi sił. Brak sił na ciągłe czekanie. Brak sił na życie w nadziei. Rozczarowanie. Rozczarowanie, gdy czeka się cały rok na chwilę, która trwa trzy sekundy, a ona nie nadchodzi. Rozczarowania kruszą serce. Miłość. Miłość jest chyba najgorsza. Stan, który powoduje chwilę szczęścia, zapomnienia, zatracenia. Reszta czasu to rozczarowania, smutki. Tak trudno jest żyć złudną nadzieją. Tak trudno zdać sobie sprawę, że te piękne chwile, to tylko sen. Znowu rozczarowanie. Kolejny dzień trzeba przeżyć, nie [...]

 21 grudnia 2010 roku, godz. 19:26  28,9°C

Wystarczy jedno, szczere 'dziękuję', a życie znowu nabiera kolorów.

Nie ma za co! :)

 20 grudnia 2010 roku, godz. 15:22  0,2°C

* daj się zaskoczyć życiu!
- ale aż tak życie mnie nie zaskoczy!
* no właśnie. to jest najgorsze... takie mówienie. po prostu idź do przodu!
- ale to tak nierealnie brzmi...
* zobaczymy co przyniesie następny dzień... życie pisze scenariusze lepsze niż hollywood.
- to prawda. (...) lubię życie...

`rozmowa autentyczna

 19 grudnia 2010 roku, godz. 13:34  16,2°C

Gdy co roku, w moje urodziny zdmuchuje płomień ze świeczek, myślę tylko o jednym- chciałabym cofnąć czas i zacząć od nowa...
Proszę.

loseinlove

Autor

'Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,
Pod inną nazwą równie słodko by pachniało...'
~William Szekspir- Romeo i Julia

Konto utworzone  18 grudnia 2010 roku