24 kwietnia 2016 roku, godz. 2:00

Chciałabym mieć pewność, że kiedy nadchodzi moment w życiu, kiedy mówię sobie "jak mogłam kochać takiego faceta" to powinno być dobrze, prawda? więc dlaczego nie jest?

taay Weronika
 22 lipca 2009 roku, godz. 2:10

ech.. zawsze to samo nurtujące nas pytanie DLACZEGO?

 25 maja 2014 roku, godz. 00:14

Ile to już minęło? sporo, prawda? Ten szmat czasu temu jeszcze miałam marzenia i nic nie mogło zabić mojej wiary, to była moja siła. Ale dziś.. na dzień dzisiejszy budząc się jednorazowo u Twego boku muszę stwierdzić, że zrozumiałam. Cieszę się, że miałam na tyle rozwagi, by nie zrobić większej głupoty.. chociaż i tak pewnie bym nie żałowała, bo nie żałuję ani jednej chwili koło Ciebie!
Powiedz.. `Ile można nie zasypiać, nie jeść, nie oddychać, płakać, łzy połykać?` Dość już prawda?

I wiesz co, nie mogę znieść tego, że powiedziałeś, że nie możesz tak po prostu zasnąć obok dziewczyny!!! Dziewczyny?! JAKIEJŚ dziewczyny? gdyby to dziewczyny zastąpić "Tobą" to chyba bym tych "oczu" nie otworzyła.. pewnie nawet nie zauważyłeś co powiedziałeś, bo kiedy Cię to obchodziło? dobrze się stało?!

Jednorazowo Izabela
 16 lipca 2009 roku, godz. 19:46

Tak.. "Jednorazowy moment, który idzie w przeszłość, jednorazowo Ty, jednorazowo ja.." też takie skojarzenia mnie naszły ;) pozdrawiam

 25 maja 2014 roku, godz. 00:14

Nigdy nie sądziłam, że słowa "było za łatwo" tak postawią mnie na nogi. Wiesz, że najgorsze już za mną? Wiesz, że tak cholernie Cie kochałam a Ty to tak z uśmiechem beztrosko i po prostu mi powiedziałeś. Pierwszy raz dziękuję Ci za niby "nóż w serce". Takie ciosy już mnie nie bolą, za bardzo wyćwiczyłeś to moje serce, jest teraz odporniejsze. Traktowałam Cie tak wyjątkowo, może właśnie to był mój błąd, bo mnie nie doceniłeś. Teraz jest za późno, historia długa jak rzeka, będę pamiętać złe i dobre chwile, przecież też były. Tamtej nocy.. to było moje "pożegnanie". Ja już "odeszłam". Mówisz, że się z Tobą drażniłam? Uczucie bezcenne zobaczyć Twoją twarz mówiącą "daj mi więcej". Limit głupoty wyczerpany!

Wmawiam sobie, że to koniec, tak będzie lepiej. Ja w to uwierzę, tylko mi tego nie utrudniaj jak zawsze w najmniej oczekiwanym momencie!

OnlyHope Paulina
 21 lipca 2009 roku, godz. 19:53

świetne....

 21 czerwca 2010 roku, godz. 19:31

Jeśli to, co przydarzyło nam się we dwoje byłoby opowieścią, filmem lub książką w momencie kiedy mnie zostawiasz ja umieram.

 24 kwietnia 2010 roku, godz. 21:14

Co się zmieniło?
Wcześniej modliłam się o Ciebie, dziś modlę się o to byś zniknął z mojego serca.
Tylko tyle się zmieniło na lepsze.

 19 kwietnia 2010 roku, godz. 14:55

Przypominam sobie coś, czego nie było.
Zabijasz mnie, jestem osłabiona przez niespełnioną miłość.
Dana nadzieja, a zabrane wszystko.
Chciałam nas połączyć, jednak upadłam bardzo nisko.
Pseudo pamięć lub po prostu zwariowałam, chciałam Cię tak bardzo mieć a prawie siebie sobie odebrałam...

 20 marca 2010 roku, godz. 12:50

Wiesz... czasem tak jest, że wydaje Ci się jakbyś była na odwyku. Radzisz sobie dobrze, jesteś w stanie opowiadać o swoim "nałogu" normalnym głosem, nie płaczesz, czasem tylko jesteś jakby poza ciałem. Twoim nałogiem jest Ktoś. Jednak powoli dostrzegasz też innych... potrzeba na to często lat. Po paru latach myślisz sobie, że Ci się może udać. Nagle potrzebował jednego miesiąca, żeby "wrócić". Znowu sięgnęła po Niego... potrzebował miesiąca, żeby odejść. Co zostawił? Pustkę, nieprzespane noce, natłok myśli, żal, poczucie niesprawiedliwości, gniew... smutek też był. Gdyby chociaż dał "pożyć" trochę Jego życiem i dopiero odszedł. To była taka niespełniona szansa. Patrzenie na marzenie z odległości. Teraz co na Nią czeka? Wszystko od nowa. Znowu potrzeba lat... a co jeśli znowu postanowi wrócić w najgorszym momencie? Zapomniał, że Ona nie jest nieśmiertelna? Odbierał Jej szansę na normalne życie, niszczył uczuciem.

 17 marca 2010 roku, godz. 17:46

Czułam się tak jakbym dostała najpiękniejszy tort, który latami kusił mnie swoim zapachem, wszystkim mnie zresztą kusił.
Kiedy przez miesiąc rozważyłam wszelkie za i przeciw czy aby na pewno teraz mnie nie zwiedzie i nie zostanie po nim tylko pusty talerzyk z kilkoma okruszkami..zgodziłam się go mieć- zawsze o nim marzyłam. Tort niestety okazał się stojący za wielką szybą.. niby stałam obok niego, obserwowałam to jednak kiedy chciałam go posmakować mogłam jedynie polizać szybę. Zapach także się oddalał. Kiedy poszłam ubrać sukienkę, tortu już w ogóle nie było.. Tego na który tyle czekałam i miałam tak niewyobrażalnie blisko. Mogę się tylko domyślać czy na prawdę byłam złą osobą, żeby go zjeść czy może zaraz zje go jakaś inna dziewczyna z balu?

monika9993 Monika
 13 sierpnia 2013 roku, godz. 16:38

Zycie.

 7 marca 2010 roku, godz. 17:39

Bez planów na najbliższą przyszłość, pod znakiem zapytania w najważniejszej kwestii życia, pozowała uśmiechnięta do zdjęć, które zresztą sama sobie robiła.

Tęsknię!

 5 marca 2010 roku, godz. 00:09

Chciała tylko być szczęśliwa.
Czekała na Niego lata, żeby być z Nim kilkanaście dni.
Nie prosiła się o to, sam przyszedł.
Wyobraź sobie, że jednego dnia trzyma Cię w ramionach Twoje szczęście, w tamtej chwili mogłabyś zatrzymać czas. A następnego dnia coś Cię uwiera, to cisza.
Nagle boli Cię głowa, nie mieścisz już pokładów ciszy w mózgu. Wychodzi wodą z oczu.
Nieprzyjemne uczucie. I gniecie Cię myśl - nie mogę nic zrobić. Co zrobiłam źle. Dlaczego? ale..
Mieliśmy pracować nad zmianami a do czego doszło? Ona czuje się jak odrzut.
Życie się komuś wali a komuś układa się świetnie. Ten ktoś chciał tylko zaprosić szczęście na jakiś czas, wyszła po kilkunastu dniach, winiąc Ją i drwiąc. Szczęście kpiło Jej w oczy, rozumiesz? Szydziło, że dała się nabrać, bo co sobie niby myślała?

 21 lutego 2010 roku, godz. 13:55

Brnął w to lub się wycofywał - bez słów. Zapominając, że bez słów to się kocha..

 14 lutego 2010 roku, godz. 22:40

To właśnie od dziś zaczynam resztę swojego życia, to właśnie z Nim chcę to oglądać. Od dziś. W końcu.

 5 lutego 2010 roku, godz. 21:12

Kurczę, lubiła to. Lubiła napisać mu taką wiadomość w trakcie której uśmiechała się do siebie tak zadziornie i czekała w towarzyszeniu emocji na odpis, coś w tym było z dziecka, ze "startu". Za dużo w niej było met. Lubiła to, nawet jeśli miałoby się skończyć szybciej niż planowała...

 1 lutego 2010 roku, godz. 13:52

Kiedy myślę o tym wszystkim wpadam w szał. Póki nie dostanę jakiejś wiadomości w której czuję, że wszystko idzie swoim lepszym tokiem wariuję...To dlatego, że kilka razy wstecz uwodził, zwodził i zawodził. Nigdy nie byłam bliżej! Zawsze wstawałam, otrząsałam się mówiłam "to ostatni raz" i szłam dalej... Tak bardzo chciałabym, żeby teraz było inaczej, że z nerwów nie wiem czy dotrwam. To nie jest normalne, ja przez Niego nie mam już nic wspólnego z normalnym uczuciem...

agusiak1990 Agnieszka
 1 lutego 2010 roku, godz. 14:09

Trwam w tym samym...Walczyć trzeba do końca :)

 17 stycznia 2010 roku, godz. 15:31

Widzisz, tak to już jest w naruszonych miłościach. Nigdy nie mogłaś być w niej niczego pewna. Ile było początków a ile met. Dlatego teraz dłuższa chwila wypełniona ciszą rodzi tak wiele pytań... dawne problemy aż wrzeszczą! A może po prostu, najzwyczajniej w świecie teraz nie może dać Ci odpowiedzi, chociaż wczoraj tak zapewniał? Może...

Jednorazowo

Autor

Zmęczona Tobą lub sobą..

Konto utworzone 24 lutego 2010 roku

2013-08-13, godz. 16:38

monika9993 skomentował(a) tekst Czułam się tak jakbym [...] autorstwa Jednorazowo