15 czerwca 2014 roku, godz. 2:05

Po drodze do nieba

Ty wiesz doskonale, czego łaknie ma dusza,
To przez ciebie, śmiało i otwarcie się wzrusza.
Co z tego? jak zaraz z własnej winy uciekam
Na oślep - by skryć się, w podróży nie zwlekam.
Tylko po to, by znowu chcieć ujrzeć twe oblicze,
Ile razy już tak robiłem - wstyd mi, ale nie zliczę.
Powoli, mozolnie staram się obmyć z brudu,
Ty cierpliwie, z uśmiechem, doglądasz swego cudu.
Starasz się pomóc deszczem i ręką pomocną,
A ja odrzucam, jak głupiec – twą misę owocną
Z nadzieją, że uda się samemu wypełnić zadanie,
I stworzyć coś, co u Ciebie znajdzie przekonanie.
Tak błądzę samotnie, a ty wraz ze mną,
Aż spotkam na drodze jedyną – bezimienną.
Przez którą staniemy naprzeciw wrót twego gaju,
Gdzie powiem krótko i radośnie – Jak dobrze być w Raju…

Gibki

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko Gibki postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone 15 czerwca 2014 roku