14 stycznia 2015 roku, godz. 1:35

Trudno o poprawną introspekcję, gdy nie potrafimy spojrzeć na siebie także z zewnątrz...

nicola-57 marianna
 17 stycznia 2015 roku, godz. 21:02

takim nie jest, ale po Twoich słowach wierzę, że będzie. Czytając Ciebie, loty wysokie widzę. Tak trzymaj!!! :)

 13 stycznia 2015 roku, godz. 2:24

Niechęć do posiadania potomstwa przez kobietę może wynikać z konkluzji: „Jeśli miałabym nieświadomie wyrządzić mojemu dziecku taką krzywdę, jaką mi wyrządzili moi rodzice, to lepiej dla tego dziecka, by nigdy się nie narodziło.”

Eufemia Ayame
 14 stycznia 2015 roku, godz. 1:19

Każdy ma swoje powołanie i trudno je komuś "wmówić", nakazać czuć w taki sam sposób, w jaki samemu się je czuje. Wymówka to zupełnie co innego. W życiu nie chodzi o to, by się do czegoś zmuszać, bo "tak wypada", bo "co ludzie powiedzą" - tacy, jak niektórzy z Was. Niech mówią, co chcą.... zapewne sami mają mnóstwo "wymówek" na to, że nie realizują tego, co z kolei inni uważają za dar, za powołanie. Każdy ma własną drogę, choć wiele z tych dróg łączą wspólne mianowniki. Jednak to kwestia indywidualna czuć i wiedzieć, co dla kogo w życiu najlepsze.

 12 stycznia 2015 roku, godz. 16:58

Nasze wewnętrzne rany, które nabywamy we wczesnym życiu, powodują, że jako dorośli nieprzypadkowo przyciągamy ludzi niosących ich własne nieuświadomione rany - oni nam, a my im jesteśmy potrzebni po to, by wydobyć je na powierzchnię, a następnie wziąć za nie odpowiedzialność i uzdrowić je.

nicola-57 marianna
 12 stycznia 2015 roku, godz. 18:04

ładna myśl, gdyby tak było...Fiszka za szlachetne przesłanie w myśli zawarte. :)

 3 stycznia 2015 roku, godz. 23:56

Jeśli z tym, co się stało, nie możesz nic zrobić - to po prostu odpuść sobie. Życie zna celowość wszystkiego znacznie lepiej niż nasz wewnętrzny krytyk.

krysta krystyna
 4 stycznia 2015 roku, godz. 22:08

może i dobre rozwiązanie...

 2 stycznia 2015 roku, godz. 4:33

Tzw. 'zakochanie' to stan demobilizacji umysłu w zajmowaniu się rzeczywistością na rzecz poszukiwania mocy sprawczej do zrealizowania naszych fantazji.

krysta krystyna
 2 stycznia 2015 roku, godz. 4:50

Do siego roku ! ;)

 31 grudnia 2014 roku, godz. 19:05

Nie zawsze to my mamy wobec życia plan,
czasem to ono ma plan wobec nas.

 14 grudnia 2014 roku, godz. 23:46

Inwestowanie we własne fundamenty zawsze stawia Cię w pozycji zwycięzcy w Twoim własnym życiu. Zaś uzależniając szczęście od kogoś innego, pielęgnujesz przekonanie, że nie jesteś DOŚĆ dobry, dość mocny, dość pełnowartościowy, dość wyposażony we wszystko, czego potrzebujesz, aby być szczęśliwym i osiągać to, czego pragniesz.

Eufemia Ayame
 2 stycznia 2015 roku, godz. 4:38

moi drodzy, taki mały komentarz: uważam, że bycie "szczęśliwym we dwoje" (o czym pisze Krysta) jest wynikiem zbudowania solidnych własnych fundamentów. W przeciwnym razie często ulegamy po prostu iluzji szczęścia lub uważamy, że oparcie się na kimś gwarantuje nam to szczęście... Jak zgubne bywa takie myślenie pewnie większość z nas wie z własnego doświadczenia...
Dziękuję Wam za opinie i pozdrawiam Noworocznie!

 10 grudnia 2014 roku, godz. 17:41

Tak często za błędy i przewinienia innych ludzi karzemy samych siebie – pielęgnując żal i poczucie krzywdy.

 9 grudnia 2014 roku, godz. 14:04

Wyobraźnia i tęsknota potrafią przypisać ludziom niemal boskie cechy – nic dziwnego, że tak często czujemy się później kimś rozczarowani…

nicola-57 marianna
 9 grudnia 2014 roku, godz. 14:24

Tak, Eufemio. Diablo, piekielnie wręcz- rozczarowani. Serdeczności.

 5 grudnia 2014 roku, godz. 1:56

Wyciągnąć wnioski, a osądzać siebie, to dwie możliwe reakcje na życiowe niepowodzenia – z których tylko ta pierwsza czyni z nas zwycięzców, niezależnie od sytuacji.

krysta krystyna
 5 grudnia 2014 roku, godz. 3:14

Umiejętność wyciągania wniosków z doświadczeń, porażek to wielka sztuka...pozdrawiam :)

 4 grudnia 2014 roku, godz. 14:22

Mówiąc dobitnie i obrazowo: entuzjazm i wciąż podsycane pragnienie grają w osiągnięciu wyznaczonych w życiu celów taką rolę, jaką gra podniecenie w osiągnięciu orgazmu. Bez tego pierwszego czynnika nigdy nie „dojdziemy”…

 3 grudnia 2014 roku, godz. 13:08

Prawdziwe osiągnięcia i sukcesy dokonują się w nas – ich zewnętrzna manifestacja to jedynie echo wybrzmiałego w duszy hymnu zwycięstwa.

 2 grudnia 2014 roku, godz. 21:40

W niewietrzonym* życiu też czasem robi się duszno.
*(gdy nie dbamy o wymianę pozytywnej energii, o rozwój, o odkrywanie nowych możliwości…)

małgos Małgorzata
 3 grudnia 2014 roku, godz. 10:46

Świetna myśl .

Pozdrawiam :)

 1 grudnia 2014 roku, godz. 20:17

Żeby zaplanować przyszłość, warto zrozumieć swoją teraźniejszość, zaś w tym celu trzeba zrozumieć swoją przeszłość…

Leonaki [email protected]!l
 2 grudnia 2014 roku, godz. 00:38

Z taką historią jak moja jest na prawdę ciężko ...

 29 listopada 2014 roku, godz. 14:51

Trzeba się mocno wsłuchać, jeśli chcemy się dostroić.
* W skutecznej komunikacji trzeba czyjąś melodię poczuć, uszanować i nie zakłócać własnym fałszowaniem (zafałszowanym odbiorem).

krysta krystyna
 29 listopada 2014 roku, godz. 15:19

słuszna myśl...pozdrawiam.

Eufemia

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko Eufemia postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone 4 grudnia 2010 roku

Zeszyty