7 grudnia 2017 roku, godz. 00:56

W każdej chwili codzienności toczy się niewidzialna bitwa o umysł. Tylko owoce świadczą o tym, komu/czemu oddaliśmy prowadzenie w tej walce...

Oskar Wizard Oskar
 22 grudnia 2017 roku, godz. 12:06

Zwłaszcza gdy nie widzimy ostatecznego celu... ;))))

 22 października 2017 roku, godz. 2:41

Często to, co najbardziej przeszkadza ludziom w tym, by wierzyć to fakt, że nikt im tej wiary nie zabrania....

Irracja Grzegorz, Antoni.
 22 października 2017 roku, godz. 11:25

... dla Polaka przymus to też dobry powód by nie wierzyć...

;-)

 16 września 2017 roku, godz. 17:26

Z porzucaniem służenia własnemu ego bywa jak z wychodzeniem z nałogu - nie każdy chce pojąć, że jest niewolnikiem, a nawet gdy już wie, nie zawsze dowiaduje się, jak bardzo to zniewolenie jest szkodliwe dla niego i dla innych. Ci, którzy się o tym przekonają, nie zawsze dążą do porzucenia swojego więzienia, zaś ci, którzy chcą się wyswobodzić - nie zawsze osiągają wolność. Z tych zaś, którzy się wyswobodzą - wielu powróci na dawną drogę....
Nie potępiajmy, abyśmy nie byli potępieni. Nikt z nas nie jest wolny, dopóki prawdziwie nie obudzi się do życia.

 15 września 2017 roku, godz. 1:47

Psychologia zajmuje się skutkami błędnej filozofii życia.

yestem yestem
 23 lipca 2018 roku, godz. 6:15

Dziękuję za rozwinięcie.
Miłego dnia. :))

 14 września 2017 roku, godz. 00:52
 Tekst dnia 21 września 2017 roku

Jesteśmy wolni, by wybierać, ale nie każdy wybór prowadzi do wolności.

danioł daniel
 22 lipca 2018 roku, godz. 13:15

ładne

 12 września 2017 roku, godz. 23:21

Ludziom często się wydaje, że wybierając "mniejsze zło" czynią DOBRO.

Irracja Grzegorz, Antoni.
 15 września 2017 roku, godz. 4:58

... prawdę mówiąc, to chodziło mi o to, że ludzie wybierając między mniejszym i większym złem odrzucają (a nawet nie szukają) te dobre decyzje... bo zbyt kosztowne, bo zbyt trudne, bo niepopularne, bo trzeba by było wszystko "przebudować", i wiele innych wymówek... ale dobrze, że poruszyłaś i tę stronę...
... bo tak naprawdę każdy z nas był, jest i będzie egoistą... i wcale to nie jest wada jeżeli tylko nie boisz się do tego przyznać... bo tylko wtedy to Ty jesteś w stanie panować nad egoizmem, a nie na odwrót... natomiast wadą jest "egoizm wypaczony" taki jak materializm, egocentryzm, samolubstwo, itp...

 30 sierpnia 2017 roku, godz. 4:44
 Tekst dnia 5 września 2017 roku

Nie zawsze mamy wybór tego, czego doświadczymy - ale zawsze mamy wybór reakcji i tego, co z tym zrobimy.

danioł daniel
 1 sierpnia 2018 roku, godz. 22:29

się zgadza

 28 sierpnia 2017 roku, godz. 3:50

Tak się zastanawiam, co silniej powstrzymuje ludzi przed zaufaniem Bogu w Jego doskonały plan dla naszego życia i przed pójściem Jego drogą: Czy strach, że taka decyzja z naszej strony doprowadzi nas do wielkich zmian? Czy może bardziej nasz lęk o to, co by z nami było, gdyby w ślad za tą decyzją, nic się nie zmieniło....

Irracja Grzegorz, Antoni.
 30 sierpnia 2017 roku, godz. 6:49

... Eufemio, ogólnie to zgadzam się z Tobą, choć w szczegółach tobym co nie co poprawił...

... Artur, tak sądzę, że prawdziwy ateista to ten któremu do "uczciwego życia" nie jest potrzebne myślenie o Bogu... i to tak dalece, że nawet nie zastanawia się nad tym czy istnieje, czy nie... może i wierzy, gdzieś w głębi serca, ale nie uzależnia swego życia od wiedzy na temat jego nieistnienia czy istnienia...

 27 sierpnia 2017 roku, godz. 4:46

Dopóki to emocje używają nas, nikt nas nie ocali przed naszym własnym autodestrukcyjnym wpływem.

Eufemia Ayame
 28 sierpnia 2017 roku, godz. 3:43

masz rację, ale nadal WPŁYWAJĄ - czyli są jakby 'poza naszą kontrolą' i stają się zwykle najsilniejszą motywacją w życiu człowieka - a tu już o krok od katastrofy.... Również fakt, że niektóre emocje wpływają na nas pozytywnie, jest motorem uzależnień, ryzyka, kompulsji, wszystkich "....holizmów" , ucieczki od tego, co trudne i pogoni za tym, co łatwe, szybkie i przyjemne... W ten sposób również te pozytywne emocje mogą z łatwością przejąć kontrolę nad naszym życiem i...zniszczyć je.

 24 sierpnia 2017 roku, godz. 1:50

Ludzie tak często nie rozróżniają czy ich motywacje, czyny i wybory są owocem obecności, czy raczej skutkiem braku poczucia bezpieczeństwa, wartości i miłości.

 23 sierpnia 2017 roku, godz. 00:40

Nie gonią wciąż za tym, co nowe ci, którzy z mądrością i ku dobremu wykorzystują to, co mają do dyspozycji tu i teraz.

 20 sierpnia 2017 roku, godz. 00:02

Tylko w jednej rzeczy rodzimy się - i często umieramy - perfekcjonistami: w byciu egoistami...

danioł daniel
 3 sierpnia 2018 roku, godz. 21:49

moim zdaniem "ego" to najsilniejszy kompleks (w ujęciu jungowskim) lub siła spajająca pomniejsze kompleksy w pozornie spójny konstrukt
jedynym "pożądanym" (moim zdaniem) zadaniem, dla którego "ego" powstało, jest "samobójstwo, samounicestwienie" celem (i tu nie wiem jakiego słowa użyć) "doświadczenia" boga (wszystkości, prawdy, miłości [jak zwał tak zwał])
oczywiście samobójstwo czy samounicestwienie to metafora; by zabić ego trzeba zabić człowieka
chodzi bardziej o "oderwanie się od niego" (kontemplacja, medytacja, śniące ciało, zdarzenia synchroniczne, świadomość, modlitwa, druga uwaga....)
taki jest mój pogląd na dziś

 19 sierpnia 2017 roku, godz. 23:56

"Bo w życiu chodzi o charakter...."

Nie będzie chyba wielką niedyskrecją, jeśli napiszę, że pewien publicysta, takimi oto słowami, podzielił się ze mną swoją wewnętrzną rozterką : „(...) Chciałbym o tym, co robię, móc opowiedzieć cokolwiek sensowniejszego, ale mam teraz kryzys takiego rodzaju, że te wszystkie teksty, które od lat taśmowo produkuję, są prezentowane jako ważne w momencie, kiedy słyszę [...]

 23 czerwca 2017 roku, godz. 00:08

Bywa, że bycie samemu jest najlepszą kryjówką przed wszechobecną samotnością.

fyrfle Mirek
 7 lipca 2017 roku, godz. 15:07

Chyba na nowo odkryłem ten tekst. Tak, najlepiej jest żyć, a ono nie pozwoli zostać z czarnymi chwilami na krawędzi...

 18 czerwca 2017 roku, godz. 1:06

W niewoli pragnień i oczekiwań...

To list - wysłany do prawie nieznajomego człowieka... Jest wdowcem. Napisał mi o tym, że jego priorytetem jest znalezienie kobiety - żony dla niego i matki dla jego dzieci. I że żyje nadzieją, że Bóg mu da taką kobietę. Pozwoliłam sobie sprowokować go, by spojrzał na ten temat z nieco innej strony. I tak się urodził ten oto "list":

Cześć A.....
Dzięki za tyle miłych słów [...]

Eufemia Ayame
 23 czerwca 2017 roku, godz. 00:10

Mika, przebrnęłaś przez to, gratuluję :) To miłe, że zdecydowałaś się spędzić trochę czasu z tymi słowami :) Pozdrawiam Cię serdecznie

Eufemia

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko Eufemia postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone 4 grudnia 2010 roku

Zeszyty