4 maja 2012 roku, godz. 1:23

Dzień pierwszy

Cisza. Tęsknota za tym wszystkim. Za pustym pokojem, braku dźwięków. Mózg zaczyna autodestrukcje, nie mając na czym się skupić. Zżera nerwy, powoli, bawiąc się swoim właścicielem. A może to mózg stał się Panem?
Nie pamiętam kiedy było tak spokojnie. Opustoszałe miasto. Jedynie pojedyńczy samochód zagłusza cisze. Nie lubię tego. Niepotrzebnych dźwięków. Drażni mnie to. Teraz jest jednak dobrze. Nie widzę twarzy, nie widzę zarysów postaci, nikt. Nawet w oddali.
I tylko jedno spojrzenie, jednej osoby.
One zabija. Starasz się uratować, uciec, jednak właśnie te spojrzenie może Cię zabić. Bliscy Ci ludzie tylko to potrafią. Jednym spojrzeniem mówią wszystko.
Chaotyczność.

Asobu

Autor

Moją historię snuło tysiące krasnoludów.
Oczy zdawały się mówić coś całkiem innego, ale usta dalej wypowiadały fałszywe słowa. Mózg walczył, kiedy serce dawno poddało się, ale organizm nadal odmawiał posłuszeństwa; robił co chciał.

Lubię spokój, ponad wszystko - duchowy.
Wolę milczeć, zazwyczaj.
Snuję się po świecie, niczym zjawa utkana z pajęczej nici.
Muzyka napełnia mnie - głuchym na piękno dźwięków to grzech.

Spokojna, dziwaczka, inna, wybryk, arogancka, egoistka, dziwadło.

Jakiś wewnętrzny paraliż rozrywa mnie od środka. Zastój myśleniowy, czy coś.

Konto utworzone  12 kwietnia 2012 roku

Zeszyty

Somnia sunt inanis

Cytaty, rzekłoby się ''światowych'' ludzi...

Zachwyciło mnie trwałą chwilę

Myśli, które dały mi do myślenia, bądź pasują do mojego światopoglądu. Gust.

Brak aktywności.