27 marca 2018 roku, godz. 1:42  1,9°C

13.

To wieczorami, najwcześniej późnymi, myśli mają nieprzyjemne zwyczaje układać się w czarne scenariusze.
Błądzimy ich korytarzami, otwierając kolejne, przypadkowe drzwi, które nie wiedzieć dlaczego nie mają zamków.
W takie wieczory przystojny pan świt nie ma w zwyczaju zjawiać się zbyt chętnie. A i jego przyjaciel, spokojny sen, robi to nadzwyczaj opieszale.
Wieczory z samym sobą są najtrudniejszym towarzystwem. Godzimy się wtedy na spacery po zakamarkach własnych dusz i wydzieramy z nich ostatnie tajemnice zbierające się pod powiekami.
Smętne wieczory mają jedną przyjemną zasadę. Budzą się z nadejściem słońca, w kolejny dzień. Naszym przywilejem jest wtedy wybór. Czym będzie nowo obudzona doba i w jaki sposób powita nas kolejny zmierzch.

 22 marca 2018 roku, godz. 00:16  10,9°C

Byle tak.

W pokorze dnia
blednie radość poranka
smętnego chłopca
z kroplą snu na powiekach

Smutek samotnej nocy
przywdział garnitur
z kwiatów i łez
utkanych westchnieniem

Przytul mnie do serca
cichego wariata
spraw nieistotnych
w sennych marzeniach

Z nadejściem księżyca
dorósł chłopiec
zgubiony w świecie
miłości do ciebie.

carolyna Karolina
 22 marca 2018 roku, godz. 13:02

Poetycko przytulam. Piekny utwór

 20 marca 2018 roku, godz. 20:11  34,0°C

12.

Wyczekany,
Spotkałam Cię całkiem nie przypadkiem. Chociaż boję się, że moje wybory nigdy nie podsuwają prostych rozwiązań. Chociaż boję się, bo nie znam się na ludziach. Chociaż boję się kolejnych chwil, w których łamie się serce... Wciąż mam nadzieję.
Zieleń Twoich oczu odbija mi się w myślach, a zapach perfum drażni zmysły. Twój uśmiech plącze się w kosmykach [...]

kati75 Kati
 21 marca 2018 roku, godz. 12:53

pięknie napisane dużo opinii mało fiszek?....ode mnie duża fiszka;)pozdrawiam

 3 kwietnia 2014 roku, godz. 2:05  3,1°C

11.

Nigdy nie brakowało mi słów. Mniej lub bardziej wyniosłych, które czasem lepiej, czasem zupełnie niezgrabnie wyrażały myśli. Zawsze jednak mówiły prawdę. I nigdy nie żałowałam, że jakiekolwiek z nich padło. Niektóre plątały się między nogami, inne przyjemnie łaskotały, jeszcze inne czule całowały w czoło i pozwalały spokojnie zasnąć. Zdarzało się, że któreś z [...]

Albert Jarus Albert
 16 lutego 2015 roku, godz. 22:09

takie to się delikatne i zmysłowe zrobiło. Lubię jak ktoś nie rani słowami... pięknie ujęte "nie wbi­jały się os­trzem w ple­cy"

 3 kwietnia 2014 roku, godz. 00:20  0,4°C

Wyczekany,

Czy kiedy siedzę nad pustą kartką, a słowa wcale nie chcą opuścić ram mojego zmęczonego dniem umysłu, to znaczy, że przestaję cię kochać? Czy kiedy w dniu pełnym monotonii myślę o tobie nieustannie, to znaczy, że kocham cię bardziej, mocniej, prawdziwiej? I co znaczy kochać poprzez słowa spisane na ekranie monitora? Czy to umniejsza ich wartość? Czy sprawia, że okłamujemy [...]

 27 grudnia 2013 roku, godz. 23:47  4,2°C

Dobry Alochtonie*,

Nigdy nie wiedziałam jak mam z Tobą rozmawiać. Z czasem jednak, słowa, zaczynały układać się pod palcami. Same swobodnie opuszczały ramy uspołecznionego umysłu i co gorsza lekko drżały w głosie. Nawet zapach maciejki nie wydawał się już tak dławiący łzami. Podobno ludzie potrafią zapominać, a ja... Cóż. Nigdy nie starałam się na siłę wymazywać [...]

Albert Jarus Albert
 28 grudnia 2013 roku, godz. 17:34

ładne słowa, aczkolwiek kolekcjonowanie złych wspomnień...
ja bym nie chciał
pozdrawiam :)

 28 listopada 2013 roku, godz. 21:27  3,0°C

Herbatę słodzę sześcioma łyżeczkami cukru, choć świat wcale nie zmusza mnie do tego by poprawiać na nim chwile. Mimo, że bywa naprawdę ciężko, a ludzie przychodzą i odchodzą - czasem nawet zbyt szybko zamazując się w pamięci. A Ty? Nie pozwól mi o sobie zapomnieć, Przyjacielu.

 1 października 2013 roku, godz. 22:43  5,4°C

...z wiatrem.

Ukochany Alochtonie*,

Widziałam dziś motyla. Czy to nie sprzeczność sama w sobie? Nie pomyślałabym, że w szary i niemal już zimowy poranek zobaczę motyla! Z zawziętością równą najodważniejszym walczył z wiatrem. Wiedziałeś, że niektóre z nich żyją zaledwie kilka godzin? Teraz zastanawiam się, czy ten mały, subtelny owad przypadkiem nie podjął tak heroicznej próby tylko [...]

Albert Jarus Albert
 8 października 2013 roku, godz. 23:17

ślicznie

 30 września 2013 roku, godz. 00:43  0,2°C

Krok

Kiedyś założyłam się, że można napisać całą stronę słów, o zaledwie dwóch krokach bohatera/ki, który/a wychodzi na ulicę. Oto co powstało.

Kiedy na wpół senne słońce już z wieczornym firmamentem nieba powoli przykładało promienisty policzek ku wąskiej linii majaczącego w oddali horyzontu, mała tajemnica obudzonego księżyca powoli rozbrzmiewała miękką [...]

 26 września 2013 roku, godz. 21:02  2,1°C

Rytmiczność serca.

Drogi Alochtonie*,
On był mi cichą ostoją w gwarne dni. Był spokojem rozszalałego sumienia. Cieniem wrażliwych wspomnień. Niezapomniany, choć pamięć lubi już płatać figle. Nawet okruch zamknięty w jego garści mógł być jedną z najważniejszych części tej (nie)odpornej konstrukcji...
Nie zrozum mnie źle. Tamtego dnia przyszła wiosna, a ziemia nabrzmiała nadmiarem dobroci, [...]

 25 czerwca 2013 roku, godz. 22:31  9,8°C

W pełnym balasku wschodzącego słońca, z przepiękną muzyką skradającą zmysły i ułudnym uśmiechem. Tak właśnie odchodzi dusza. Ciało staje się pustą skorupą, przepełnioną jedynie organami niezbędnymi do „życia.” Funkcjonuje jak wcześniej. Z dawną codziennością, czy powtarzalnością. Jednak każdy kolejny, machinalnie odtwarzany ruch kruszy misterne dzieło. Człowiek w pierwszej chwili zapada się w sobie. Zwykliśmy potocznie nazywać ten stan depresją i w większości przypadków unikać o nim rozmów. Później ów człowiek, określany przez wszystkich wokół mianem szaleńca, stara się w panice odzyskać, to, co być może utracił bezpowrotnie. Z różnym skutkiem. Najważniejszym jednak pozostaje pytanie o to, kiedy nadchodzi owa chwila? Chwila stagnacji, moment gaśnięcia najpiękniejszego z kolorów oczu, czas zwykłej szarości.
Kiedy? I czy można to powstrzymać?
A Ty, czy straciłeś już duszę?

Albert Jarus Albert
 22 sierpnia 2013 roku, godz. 00:59

bardzo fajne przyemyślenie, zatrzymuje

 13 czerwca 2013 roku, godz. 21:59  4,0°C

10.

Kiedy ubywa nam siebie? Rodzimy się, dorastamy, zaczynamy samodzielne życie. Przez całą tą wędrówkę dzielimy się sobą. To ludzie wybierają z nas po garści? Czy to tylko i wyłącznie nasza wina, że otwierając oczy któregoś poranka zdajemy sobie sprawę, że jest nas mniej? Na przestrzeni leniwie mijających dni dostrzegam zmiany własnego otoczenia. I siebie. Równie obcej, jak miejsca do dawnych ucieczek - nieodwiedzane od wieków. Zmienił mnie czas i los. Być może nawet na przekór przeznaczeniu. Sytuacje nie stwarzają prostych rozwiązań, ale oto jestem. Wcale nie cieniem, lecz nowym, głębokim oddechem dawnej siebie...
Mimo wszystko mniej mnie, niż więcej.

 11 czerwca 2013 roku, godz. 00:58  4,1°C

Przepis na idealne życie poplamiony jest tłustymi plamami z palców. Kartka przerwana niemal na pół i tusz słów rozmazany milionem łez. A potem okazuje się, że nie istnieje żaden przepis. I budzimy się ze snu, który przy odrobinie szczęścia będzie trwał trochę dłużej niż inne.

Albert Jarus Albert
 13 czerwca 2013 roku, godz. 00:24

bo nie ma przepisu... a tak by się chciało

 27 maja 2013 roku, godz. 1:48  4,3°C

9.

Z rana najbardziej boli mnie dusza, ale nie dlatego, że działam pochopnie, czy nieodpowiednio. Rani mnie moja własna pewność. Pewność, że zbyt wiele rzeczy i osób będzie na zawsze. Czy już można nazwać to naiwnością? Bo jeśli wciąż jeszcze wierzę w ludzi, to chyba muszę być po trosze zbyt pewna i proporcjonalnie zbyt naiwna, prawda?
Mało tego, wspomnienia gubią mi się w szyderczym tłumie upływającego czasu. Nie tylko złe. Z rąk wypadają mi, co gorsza dobre chwile, te, z których powinnam nabierać szczęścia i wyciągać wnioski. I chyba zostaję z niczym, bo nocą nawet sen nie przychodzi do mnie nie dlatego, że przerabiam miliony scenariuszy do (nie)przeżycia... Ramiona Hypnosa wymijają mnie, bo pustka w głowie odbija się echem od kalekiego sumienia. Co z tego, że serce krzyczy mi z rozpaczy i woła nie wiedzieć nawet do kogo?
Powiedziałeś, że ja przecież nie mam serca.

Albert Jarus Albert
 13 czerwca 2013 roku, godz. 00:27

serce nie serca, każdy jakieś ma, bardziej lub mnie sfatygowane
a wiara w ludzi.... że będą.. to nie pewność... naiwność? tak
choć człowiek chciałby wierzyć... życie wszystko weryfikuje

 3 maja 2013 roku, godz. 1:32  4,3°C

8.

Nie łatwo jest zapomnieć kiedy nie chce się pamiętać. Problem pojawia się, gdy zapominasz, choć coś wewnątrz ciebie krzyczy, by do tego nie dopuścić. Z czasem nawet i ten głos znika, bezradnie ochrypły. Tylko wiatr tulący się w ubranie, spojrzenie przechodnia, czy jakakolwiek inna, nigdy nie zauważalna czynność dnia, na moment przywraca wspomnienie. I uśmiech... Albo żal. Tak właśnie odchodzą ludzie. Gubią się w tłumie własnego życia.

Witaj, miło cię poznać.
Jak się masz?
Zobaczymy się jeszcze?
Jutro nie mogę.
Odezwę się później.
Żegnaj.

Słowa, słowa... Słowa. Spisane na stosie papieru, stoją w równych rzędach, jakby czekając na wyrok.
- Ognia!
I nawet popiół, mógłby spalić się raz jeszcze.

Incommodi Dorota
 3 maja 2013 roku, godz. 2:02

Świetne, świetne, świetne.
Tak bardzo pasuje do mojego dzisiejszego nastroju.
Dziękuję za ten tekst.
Pozdrawiam :)

Anvaine

Autor

Dziewczyna spomiędzy.

Konto utworzone 23 lutego 2010 roku
1 konto
1 konto
Seneka 18
1558 tekstów
 10 marca 2012 roku
1 konto
1 konto
Adnachiel
908 tekstów
 10 marca 2012 roku

Zeszyty

Bo to...

Coś co warto zachować.

2019-08-26, godz. 18:52

Anvaine dodał(a) do zeszytu tekst Musiała tam być, [...] autorstwa Halina Poświatowska

2018-03-27, godz. 1:42

Anvaine dodał(a) nowy tekst To wieczorami, [...]

2018-03-22, godz. 13:02

carolyna skomentował(a) tekst W pokorze dnia blednie [...] autorstwa Anvaine

2018-03-22, godz. 8:27

fyrfle skomentował(a) tekst W pokorze dnia blednie [...] autorstwa Anvaine

2018-03-22, godz. 0:16

2018-03-21, godz. 12:53

kati75 skomentował(a) tekst Wyczekany, Spotkałam [...] autorstwa Anvaine

2018-03-21, godz. 11:15

fyrfle skomentował(a) tekst Wyczekany, Spotkałam [...] autorstwa Anvaine

2018-03-21, godz. 0:16

I.Anna skomentował(a) tekst Wyczekany, Spotkałam [...] autorstwa Anvaine

2018-03-20, godz. 23:41

yestem skomentował(a) tekst Wyczekany, Spotkałam [...] autorstwa Anvaine

2018-03-20, godz. 23:33

chrupcia skomentował(a) tekst Wyczekany, Spotkałam [...] autorstwa Anvaine