16 marca 2014 roku, godz. 22:27  4,2°C

I see fire

Kilka dni temu jakaś kobieta rzuciła się pod pociąg. Samobójczyni. Ksiądz odmówił pogrzebu, bo postąpiła wbrew wierze. Tego samego wieczoru wygłosił kazanie o tym, że Bóg sądzi nie wedle czynów, lecz intencji.

Paradoks, prawda? Bo w końcu, czy ktokolwiek może wiedzieć, jakie intencje miała ta kobieta? Czy ktokolwiek zapytał się, dlaczego zdecydowała się na taki a nie inny krok? Może choć raz, zamiast oceniania, czy zrobiła dobrze czy źle, ktoś spróbowałby postawić się na jej miejscu. Nie mówię, że [...]

anathematise Elena
 17 marca 2014 roku, godz. 18:47

Dziękuję wszystkim za przeczytanie i wasze opinie.

Nieszczęście - literówka poprawiona, dobrze że zwróciłaś mi uwagę ; *

Umarły - Czy prosiła? Tego nie wiem. Prawdopodobnie już nigdy się nie dowiem, ale nie twierdzę, że nie miała oparcia w Bogu. Być może problem tkwił w tym, że tylko wiara trzymała ją przy życiu przez cały czas jej problemów. Jeśli zawierza się wyłącznie Bogu, nadchodzi czas, że zaczyna się go oskarżać o wszystko, co człowieka spotyka. Unde malum i te sprawy. Nie obwiniam Boga. Po prostu [...]

 11 lutego 2013 roku, godz. 21:36  4,2°C

Posłuchaj

Zamknij oczy. Choć na chwilę. Przymknij powieki, wycisz ten nieustannie szepczący głosik w twojej głowie i wsłuchaj się w otoczenie. Postaraj się sięgnąć słuchem tak daleko, jak jeszcze nigdy. Postaraj się uchwycić jak najwięcej dźwięków, spróbuj je rozpoznać. Wsłuchuj się uważnie w najdrobniejsze odgłosy, te, na które nigdy nie zwróciłbyś uwagi.

Zrób to teraz. Już. Nie żartuję. Zamknij oczy i nasłuchuj.

A teraz powiedz, co usłyszałeś? Rozmowę z sąsiedniego pokoju? Odgłos wiejącego wiatru, deszcz [...]

anathematise Elena
 12 lutego 2013 roku, godz. 22:17

Frut - to prawda, ja również nie nazwałabym tego opowiadaniem, ale nie jest też ani felietonem, ani dziennikiem, dlatego z braku wyboru wybrałam tę formę klasyfikacji. ; )

Dziękuję za opinie.

 14 października 2012 roku, godz. 00:28  10,5°C

(NIE)Wystarczająco dobra

Nigdy nie byłam wystarczająco dobra.

Cokolwiek próbowałam w życiu zrobić, osiągnąć… po prostu się do tego nie nadawałam. Bo jak długo można utrzymywać się w przekonaniu, że robisz coś dobrze, skoro tak nie jest? Mało tego, nie jesteś nawet w okolicach „dobrze”. Owszem, można szlifować się w danej dziedzinie, tylko jak długo? Miesiąc? Rok? Dziesięć lat? I tak w końcu zdajesz sobie sprawę, że to nie to, a straconego czasu nie da się już odzyskać.

Nigdy nie byłam wystarczająco dobra.

Każda zmiana, [...]

Forsycja Karolina
 7 listopada 2012 roku, godz. 15:43

Smutny tekst..
Ale na swój sposób piękny, i tak boleśnie oddający rzeczywistość, najgłębsze uczucia bohaterki..

 29 sierpnia 2012 roku, godz. 00:09  9,7°C

Niewiara

Przez życie każdego człowieka przewijają się momenty, w których uświadamia sobie, że jest całkowicie do niczego. Że wszystko, co stworzył, to tak naprawdę wielka sterta nic nie znaczących bzdur, powstałych w wyniku dostosowywania się pod społeczeństwo. Pisz to, co ludzie chcą czytać. Nie wyrażaj siebie, tylko spraw, by im się podobało. Nie liczy się, że w tych tekstach nie ma ani krzty twojego serca. Ważny jest tylko prestiż.
W takich chwilach, kiedy z nudy i braku weny przeglądasz roje idealistycznych blogów, [...]

~ Ariadna ~ Adrianka
 29 sierpnia 2012 roku, godz. 00:28

Hmm... Trochę pesymistyczne, ale ładne : ) W świetny sposób opisałaś zmagania i wątpliwości pisarza, co często mnie się zdarza. "Wy­soka, szczupła, długie blond włosy, niebies­kie oczy… nie, zbyt oczy­wis­te. Zbyt ideal­ne." - jakże często zdarza mi się tak myśleć.
Świetnie, świetnie, jak zwykle się nie zawiodłam : P
Pozdrawiam Cię i oczywiście czekam na kolejne opowiadania! ; )

 3 sierpnia 2012 roku, godz. 15:13  11,2°C

Anioły upadają pierwsze

„Yesterday we shook hands, My friend.
Today a moonbeam lightens my path, My guardian”

Stoję samotna na cmentarzu, wpatrując się w marmurowy krzyż Twojego grobu. Tuż pod nim, na tablicy nagrobnej znajdują się złote litery, poustawiane w kilka słów i liczb, które w ogóle nie powinny się tam znaleźć. Czytając je cały czas odnoszę wrażenie, że to nie Twoje imię ani nazwisko, że te daty nie mają z Tobą nic wspólnego. A jednak, spod ostatniej linii żałobnego tekstu uśmiecha się do mnie Twoja twarz. Nie mam [...]

Koralik Anioła Natalia
 5 stycznia 2013 roku, godz. 20:36

Jej...Piękny tekst...

Łzy same lecą po policzku, nie da się tego opisać....

Piękne opowiadanie....

Pozdrawim miluśko(:

 26 czerwca 2012 roku, godz. 23:38  0,3°C

Zamknij oczy

Stała za ogrodzeniem pastwiska, przyglądając się dwóm arabom. Konie były piękne. Jeden, stojący po prawej, izabelowaty ogier, połyskiwał grzywą w świetle zachodzącego słońca. Nieco dalej stała jej ukochana klaczka, którą dostała kilka lat wcześniej. Dokładnie znała, i odtwarzała w pamięci dotyk jej miękkich chrap, delikatny chód, iskierki radości w oczach. Kara pięciolatka była jej najlepszą przyjaciółką.
Otworzyła bramę i weszła na łąkę. Oba konie od razu podniosły uczy i oderwały się od skubania [...]

~ Ariadna ~ Adrianka
 5 lipca 2012 roku, godz. 22:38

Pięknie, tekst jest prześliczny. Taki prawdziwy ; *

 10 czerwca 2012 roku, godz. 23:47  2,5°C

Sen Pełni Księżyca

Zwisałam bezwładnie w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Unosiłam się w powietrzu, zupełnie nie czując własnej wagi. Nie widziałam nic, oprócz cienkiej smugi światła, wpadającej przez małe okienko, a potem niknącej gdzieś wśród ogarniającej mnie nicości. Spróbowałam podejść do okna, w nadziei, że może rozpoznam okolicę, w której się znajduję, ale coś zdawało się trzymać mnie w miejscu. Nie mogłam wyjść poza krąg o średnicy około czterech metrów, o czym przekonałam się chodząc po jego obwodzie i przez [...]

~ Ariadna ~ Adrianka
 5 lipca 2012 roku, godz. 22:30

Mi się też bardzo podobało, ale dziwię się, że dotrwałaś do końca snu. Ja pewnie dawno bym się już obudziła z przerażenia ;) sen straszny, ale ciekawy na swój sposób :D

 4 maja 2012 roku, godz. 00:27  7,3°C

Czy pamiętasz?

Na początku to było ekscytujące. Skryte pocałunki, odwiedziny w środku nocy, każdy dotyk, każdy gest i każde słowo, wypowiedziane tylko dla mnie. Twój szept, który delikatnie łaskotał mnie w ucho, kiedy proponowałeś godzinę kolejnego spotkania. Bez żadnych świadków, opinii i osądzania. Byliśmy sami dla siebie. Czas był nieistotny. Potrafiliśmy naginać jego reguły i korzystaliśmy z tego przywileju najczęściej, jak tylko możliwe. Nigdy nie żałowałam żadnej chwili spędzonej z Tobą. A jednak nic nie trwa [...]

~ Ariadna ~ Adrianka
 5 lipca 2012 roku, godz. 00:19

Ślicznie, po prostu ślicznie! Piękne opowiadanie i wspaniały temat ;)
Widać, że pochodzi z głębi serca.
Pozdrawiam ; *

 18 lutego 2012 roku, godz. 23:58  3,8°C

Krwawy raj

ROZDZIAŁ DRUGI

Filip wsiadł do samochodu i ze złością trzasnął drzwiami. Wydawało się, że coś go wyprowadziło z równowagi, i byłam stuprocentowo pewna, że to w większej części moja sprawka. Wolałam się nie odzywać, przynajmniej do czasu, kiedy troszeczkę ochłonie. Z drugiej strony, ciekawiło mnie, co ta terapeutka mu o mnie powiedziała. Na pewno to nie była pochwała, skoro wyszedł od niej w takim stanie.

Całą drogę do domu przejechaliśmy w milczeniu. Zresztą, ostatnimi czasy to była właściwie norma. Tym [...]

anathematise Elena
 20 lutego 2012 roku, godz. 21:53

Nie, tym razem żadnej fantastyki. Myślę, że już dosyć opowiadań takiego typu powstało z mojej inicjatywy i przyznajmy szczerze, żadne do tej pory nie zostało napisane do końca. Może odnajdę się w innym gatunku i w końcu uda mi się coś skończyć. : )

 14 lutego 2012 roku, godz. 21:57  7,6°C

Krwawy raj

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Znów to widziałam. Stół operacyjny, ciało podskakujące przy reanimacji, krew… dużo krwi. Nawet więcej, niż w rzeczywistości. Moje koszmary wyolbrzymiały wszystkie najstraszniejsze aspekty tamtego dnia. Krew była wszędzie. Czasami nawet mama, leżąc na stole była całkowicie przytomna i krzyczała z bólu, tak głośno, że aż sama budziłam się ze snu. I okazywało się, że to ja krzyczę.

Minął już ponad miesiąc od jej śmierci, a ja każdego ranka budziłam się z wrzaskiem. Te sny ciągle mnie [...]

~ Ariadna ~ Adrianka
 15 lutego 2012 roku, godz. 14:04

No, no. Ładnie ;)
Pozdrawiam ;*

 13 lutego 2012 roku, godz. 1:01  12,1°C

Krwawy raj

PROLOG

Biegnij.

Tylko to zaprzątało teraz moje myśli. Jak najszybciej dobiegnij do celu. Nie trać czasu. Nie waż się zatrzymywać.

Nawet nie myśl. Po prostu biegnij.

Czarna nawierzchnia szpitalnego parkingu zlewała się z nocnym niebem, i gdyby nie białe linie, wymalowane co jakiś czas na asfalcie, miałabym wrażenie, że latam w ciemności. Ale teraz nie wolno mi marzyć. Nie ma na to czasu.

Wsłuchałam się w odgłos uderzania moich butów o ziemię, aby bardziej skupić się na biegu. Byłam strasznie zmęczona, ale nie [...]

loveforever Paulina
 13 lutego 2012 roku, godz. 13:55

Niezmiernie mi się podoba, chociaż jest też niezmiernie smutne...

anathematise

Autor

Under black rainbow...

Konto utworzone  12 lutego 2012 roku
1 konto
1 konto
Lissa
Jeden tekst
 13 lutego 2012 roku
1 konto
1 konto
~ Ariadna ~
61 tekstów
 13 lutego 2012 roku

2014-03-17, godz. 18:47

anathematise skomentował(a) tekst Kilka dni temu jakaś [...] swojego autorstwa

2014-03-16, godz. 22:33

2014-03-16, godz. 22:27

2013-02-15, godz. 18:17

2013-02-12, godz. 22:17

anathematise skomentował(a) tekst Zamknij oczy. Choć na [...] swojego autorstwa

2013-02-12, godz. 18:02

2013-02-11, godz. 21:36

2013-01-05, godz. 20:36

Koralik Anioła skomentował(a) tekst „Yesterday we [...] autorstwa anathematise

2012-12-30, godz. 21:47

2012-12-27, godz. 18:34

anathematise skomentował(a) tekst - Lwy do ataku! - Tak [...] autorstwa ~ Ariadna ~