5 maja 2012 roku, godz. 20:39

Rdzewiejąc

Linieją dni, które już od dawna
pozostają nagie,
nie wzbudzają jednak
pożądliwych dreszczy,
same także nie drżą.

Wpada w nie światło
i nigdy więcej nie wypływa
na powierzchnię,
lecz gdy próbuję je zgłębić
obłapia mnie ciemność.

Usta malują się same,
włosy płowieją; dobrze, że
chociaż im nie jest wszystko
jedno.

agniecha1383 agnieszka
 5 maja 2012 roku, godz. 22:24

bardzo dobrze...bardzo...i pisz dalej:)

 27 kwietnia 2012 roku, godz. 17:48

Słodycz samotności nie zamyka oczu, a skleja powieki,
z których nie ma komu zebrać (gorzkiego) nektaru.

Sagoholiczka19 Vega
 1 maja 2012 roku, godz. 17:55

słodko-gorzkie, ale prawdziwe.

pozdrawiam, Vega av Isfolket

 23 kwietnia 2012 roku, godz. 18:38

Powroty skreślone rozsądkiem
same nakreślają swoje kontury.

 7 kwietnia 2012 roku, godz. 00:05

Niewdzięczność rzeczy żywych

Złoty środek to coś, co przepołowiło mnie
na dwa oddzielne światy,
na dwa bieguny złudnej chwały,
zwalczające się wzajemnie każdą kwestią
mojej teatralnej moralności.

Oblicze za obliczem ściągałam
jak aktor-amator na pochyłej scenie,
złożonej z dwóch krzeseł i stołu.

Po latach pluję szczerością, a oddycham niebem
– wreszcie, bezsennie, do oporu.

*Z podziękowaniem.

 7 marca 2012 roku, godz. 21:44

Nostalgia (szatana?)

Cóż mi pozostało – tylko kpić,
całować odciski palców
na wszystkim, co było moje;
aż nagle, rozpaczliwą porą
straciło przynależność.

Wszystko, dzisiaj nic;
tęskne szkice na odwrocie dłoni,
ból w ramieniu, które dźwigało
brzemię szczęścia,
śpiącego w drodze ku
rozstaniu.

Rozwidlenie naszych ścieżek
przyszpila mnie do dna,
lecz po co to mówię,
przecież wiesz.

 23 lutego 2012 roku, godz. 17:45

(Nie)retrospekcja

Masz mnie,
choć lekka jak piórko
zdaję się nie istnieć,
a jedynie
milczeć beztroską,
trzepotać powiekami,
bo podcięte skrzydła zrzuciłam
jak kokon.

Gdybym była tajemnicy córką,
pewnie lepiej zrozumiałabym
nieprzypadkowe zbiegi losu
i w ich stronę pokłon
twój.

 15 lutego 2012 roku, godz. 20:35

Tytuł napisze się sam

Wysokie, suche trawy
kłaniają się słońcu – my nie.

Zapatrzeni w nonsens
trwania, którego imię
drzemie na dnie
zastygłej herbaty,
na ramie lustra,
w stosie niedopałków,
napoczętych pism i książek,
wewnątrz dłoni rozwartej snem.

Za oknem biały śnieg
pada u stóp losu,
pobladły z niepewności,
ale my… my nie.

 7 lutego 2012 roku, godz. 18:34

Nicość

Znoszone sumienie
nie wygładza zmarszczek smutku,
ani dawnych blizn
w kształcie rozprutego słońca.

Bo znoszone – potrafi tylko niszczeć
i utrwalać kontur ust
świeżo scałowanych
śniegu błyskiem.

Myśli płynne
niby nektar rozpustnych
bogów
łatają rozstąpienia ducha,
powieki sklejając słonym deszczem i
samotnym wydźwiękiem
ludzkiego monologu.

Codzienną cierpliwością
tnę powietrze
uprzątnięte tobą.

 20 stycznia 2012 roku, godz. 17:17

Na dnie przekreślonych dni

Zniewolone więzy
ranią mnie paląco,
niezerwane wraz z czasem
pomiędzy
mną i jaskrawą iluzją
ciebie.

Rozpływasz się jak para
na szklistym mrozie,
bo nie oddycham już tobą
– nauczyłam się zdzierać
powietrze z murów.

A teraz wspomnienia uczę
umierać.

marka piotr
 29 stycznia 2012 roku, godz. 19:35

Środkowa zwrotka powalająca, ciekawe połączenie słów...

 11 stycznia 2012 roku, godz. 16:16

Dekada

Alabastrowe dni
zwęziły źrenice mojej duszy,
chciałam tylko widzieć mniej
i nie przeglądać się w lustrze
cudzych zdań.

Urodziłam się o dziesięć lat za późno,
aby marzyć o wełnianym jutrze
i w cieniu mgły wilgotnej
wybrać drogę całkiem różną
niż ta, którą wybieram dziś.

Bo teraz w ciężkim deszczu moknę,
a włosy lepią się do twarzy,
sploty swetra gryzą bardziej
niż sumienie szorstkie...

...lecz wiem, to nie czas, by się skarżyć.

Uczuciowa Dominika
 11 stycznia 2012 roku, godz. 18:09

Mądrość życiowa. Dojrzałość.

Pozdrawiam.

 7 stycznia 2012 roku, godz. 20:28

W momencie zgorzknienia to lekkość ducha dźwiga ciężar bytu.

alrauuna Alicja
 7 kwietnia 2012 roku, godz. 17:57

Tak, dokładnie tak. :)

 5 stycznia 2012 roku, godz. 15:43

Deszcz przy skroniach

Wypłowiała błękitna krew nieba
nagle przygaszona grafitową marą;
topnieją umysły, nie serca,
więc zapalam słoneczne wspomnienia
świata zgasłym ofiarom.

Dla nas zabrakło już miejsca
na piętrze kredowobiałym,
pomiędzy szczęściem beztroskim,
a trumną zapomnienia.

Myśli mam takie nieczyste, choć jasne,
gdy Cię pieszczę tym słowem ospałym...

giulietka M.
 5 stycznia 2012 roku, godz. 21:53

Piękny... i to zakończenie takie ciepłe...

 1 stycznia 2012 roku, godz. 12:12

Przewoźnik

Sami sobie byliśmy przybrani,
a teraz spoczywamy
w tym samym koszmarze,
wiosłami losu w jedność zebrani.

Morskie przypływy
zamykają oczy plażom,
okrywając je niby płaszczem,
a u mnie, pod powiekami, piasek
nie pozwalający spać.

W tym bezsennym marszu
widzę łódź zachwianą
pośród nocy, którą tracę,
widzę śniegu płatki zamiast gwiazd
i odległą tratwę...

alrauuna Alicja
 2 stycznia 2012 roku, godz. 17:37

Dzięki za takie wyróżnienie właśnie. :)

 27 października 2011 roku, godz. 10:24

Upadamy, by znowu poczuć grunt

Wargi zaciśnięte, zabliźnione jakby
długo jeszcze nie wystygną
od ciepła słów pobladłych
– to one pierwsze zgasły.

Mętne łzy w zmiętych objęciach
skrystalizują się i potoczą
po niewzruszonej dłoni, wystawionej
w powietrze zwiędłe,

– a ja dalej będę czekać
w poezji, w fantazji, w Twoim śnie.

alrauuna Alicja
 9 marca 2012 roku, godz. 16:58

Czuję się zaszczycona Twoją obecnością,
a ponadto chyba nigdy Ci nie wspomniałam,
że masz u mnie plusa nie tylko za swoje genialne myśli,
ale też za nick.
Pozdrawiam, Rodionie.

 20 października 2011 roku, godz. 18:08

Nie mów nic – sama zgadnę

Pęknięte niebo krwawi rozognionym zachodem
– ja także zarumieniona,
chowam twarz w dłoniach,
licząc przybrudzone refleksy dnia
stygnące w ramionach.

Niemożliwością jest, by każdy kolejny raz
smakował pierwszym,
śmiercią naturalną umarł
powielony wyraz cichego uwielbienia
– ja także zniknęłam,
przedłużając aż do wyczerpania
sny o grzesznie przedawnionych
wejrzeniach…

marka piotr
 20 października 2011 roku, godz. 22:27

Ciekawe, Dałaś czadu.

alrauuna

Autor

Gdy zadrży dłoń niezależnego Losu, a wydarzenia wymkną się z sideł wyobraźni
- wtedy na powrót ożyję.

Konto utworzone 24 kwietnia 2010 roku

2013-06-15, godz. 21:05

Rzeczywistość skomentował(a) tekst Zamiast domu stała [...] autorstwa alrauuna

2013-06-15, godz. 2:50

scorpion skomentował(a) tekst Kłamiemy, choć [...] autorstwa alrauuna

2013-04-13, godz. 14:54

Florian_tst skomentował(a) tekst Ktoś, kto innym życzy [...] autorstwa alrauuna

2013-04-13, godz. 2:27

andrea69 skomentował(a) tekst Ktoś, kto innym życzy [...] autorstwa alrauuna

2012-05-06, godz. 18:57

alrauuna skomentował(a) tekst wolność smakuje [...] autorstwa Jehudit

2012-05-05, godz. 22:24

agniecha1383 skomentował(a) tekst Linieją dni, które [...] autorstwa alrauuna

2012-05-05, godz. 22:22

alrauuna skomentował(a) tekst Linieją dni, które [...] swojego autorstwa