24 czerwca 2011 roku, godz. 14:56  1,2°C

Pożegnanie

Fragment opowiadania, a raczej list, napisany przez jednego z bohaterów.

Madlene,

Piszę tę parę słów, żeby powiedzieć Ci, że Cię kocham. To głupie, prawda? Nie mogłem powiedzieć Ci tego w normalny sposób, bo… Boję się, że nie potrafiłbym odejść.
Jesteś najlepszym, co mi się w życiu przydarzyło. To zabrzmi banalnie, ale nigdy na Ciebie nie zasłużyłem. Ze wszystkich najwspanialszych istot, ja wymarzyłem sobie właśnie Ciebie.
Kiedy świat brutalnie się na mnie zatrzasnął - w chwili, kiedy znalazłem [...]

Seneka 18 Gerard
 25 czerwca 2011 roku, godz. 20:35

Ładnie piszesz i budujesz zdania...ale...o co w tym opowiadaniu chodzi ?

 23 czerwca 2011 roku, godz. 19:20  4,4°C

W płomieniu...

Ciche kroki na korytarzu rozległy się na tyle niespodziewanie, że wybudziły ją z pierwszej fazy snu, w której widziała już podniebną łąkę zatytułowaną rajem. Cichy oddech wzrósł gwałtownie, zalewając ciepłem całą twarz ukrytą pod cienką pierzyną, a serce przyspieszyło swój taneczny rytm, oblewając czerwienią jej policzki. Ona wiedziała… Czuła, co budzi się w jej ciele.
Skrzypnięcie drzwi sprawiło, że gwałtownie wciągnęła powietrze, a potem zmusiła się, by spokojnie je wypuścić. Do tej pory ani na [...]

eyesOFsoul Kaś(ka)
 23 czerwca 2011 roku, godz. 22:30

Nie mam zamiaru się kłócić, dzięki za uwzględnienie mojej osoby "w treści". I... faktycznie poprawiłaś błędy.

1 zdanie:
- ją
2 zdanie:
- jej
4 zdanie:
- jej
5 zdanie:
- je
6 zdanie: [...]

 22 czerwca 2011 roku, godz. 16:18  17,5°C

Bo tylko życie uczy nas przeżycia.

 21 czerwca 2011 roku, godz. 23:19  4,2°C

***

Moje życie było jak domek z kart. Tak kruche i tak niebezpieczne. Rozsypywało się już wiele razy, ale On wiele razy przychodził i układał ten domek na nowo. Jego dłonie były tymi, które wykonywały jedynie te ruchy, które potrafiły budować. Nie niszczyć. Wszyscy inni potrafili jednym ruchem zmącić wszystko, całą podstawę, którą udało mi się samej zbudować... On potrafił przyjść i dobudować kolejne piętra, nie martwiąc się tym, co ten czyn spowoduje.
Czy właśnie teraz przyszedł ten moment? Moment, w którym i On postanowił opuścić swoją budowę, uznając ją taką, na którą nie warto tracić czasu? Uznając mnie za kogoś, o kogo nie warto się już troszczyć?

loveforever Paulina
 27 czerwca 2011 roku, godz. 21:31

Krótkie, ale podoba mi się. Nawet bardzo ;)

Airie

Autor

Alfabetyczna.

Konto utworzone  21 czerwca 2011 roku

Brak aktywności.