11 lutego 2019 roku, godz. 21:18

szata szyje człowieka

po szyje
nie wystaję

zagłuszyłem własną mowę
chowając pod kolejną koszulą
za plecami
obgadane

wypowiadając się
jak wypowiedzenie o pracę

wyprasowałem mamonę
a ona mnie wydaje

powiesiłem na wieszaku
a spadłem

nie czekam na zakładanie
że coś mi się jeszcze przyda

ze mnie

nie zostało

we mnie?
- a może już wcale

i koniec z końcem
plotę w ostatni warkocz
by ten życia wiatr mnie nie potargał bardziej

nie okryła mnie jeszcze ziemia
choć niewiele z niej wystaję
nie okrył mnie wstyd
a trzęsie się życie we mnie nieustannie

wieczór jest jak dobre słowo
mało kto na nie wpadnie