Msze Gregoriańskie. Diabeł podpowiada, [...] – fyrfle – zeszyty

W obecnej chwili w 0 zeszytach znaleźliśmy poniższy tekst, którego autorem jest fyrfle.

EGZORCYSTA IV

Msze Gre­goriańskie. Diabeł pod­po­wiada, że te ja­kieś 1500 złotych można było wy­dać może na wnu­ki? Z dru­giej stro­ny ja chcę wie­rzyć i wierzę, że Fran­ciszka­nie god­nie wy­dadzą te pieniądze. Z trze­ciej stro­ny nie wol­no mi oce­niać. Z czwar­tej zaś uważam, że było to ko­lej­ne zrządze­nie Bos­kie - Je­go in­terwen­cja żebyśmy na swo­jej drodze spot­ka­li wreszcie SEN­SOWNE­GO człowieka, a więc księdza re­kolek­cjo­nistę, który wlał w nas wiele ener­gii do życia i ani słowem nie os­karżył. Oso­biście wierzę też, że ten za które­go mod­li­liśmy się wy­jed­na nam plon stuk­rotny u Bo­ga i ot­rzy­mamy wiele łask Ducha Święte­go, spłynął na nas dob­roć, cier­pli­wość, spokój, dys­tans, har­mo­nia, pokój w do­mu, łagod­ność myśli i z niej płynące mądre wy­rafi­nowa­ne czy­ny dla nas i dla ludzi, będziemy wier­ni pięknu swo­jej miłości sta­le ją bu­dując w so­bie w na­miętność i roz­kosz oraz ciepło wszel­kie i ra­dość codzien­ności, up­rzej­mi z ser­ca, łagod­ni w myśli,słowie, czy­nie choć prze­cież do­sad­ni treścią da­wane­go dob­ra, opa­nowa­ni wo­bec za­dawa­nych nam cisów i reagujący na nie w prze­myśla­ny sposób - adek­watny, ale nie niszczący - adek­watny przez prze­mienienie ad­wersarza czy napastnika.

Przy­powieść o tym, jak to pod jed­nym z kościołów stoją wam­pi­ry, z resztą jak pod każdym kościołem. Ta­kie wam­pi­ry to stoją i klachają - ble ble ble, bli tri szi i aj aj aj, bdziong cwong klap hri hri gwi iiii lup cwaj aj baj lol i plot­ka płynie i cza­sem rodzą się z niej ra­ny w ser­cach ludzi, a cza­sem, to po pros­tu w efek­cie si­na twarz żony trak­to­wanej na włas­ność przez męża, sios­try, bra­ci, matkę, oj­ca i wszys­cy by­li w jed­nym do­mu - nikt nie widział, po cichu szep­ta­li, że jak bi­je to ma powód, a ona mu­si nau­czyć się być posłuszna, a zresztą taakie jest życie - nikt te­go tu­taj na wsi nie zmienił od śred­niowie­cza, gdy przywędro­wali z Ru­muni, Mołda­wii, Węgier,... Chłopu po­za tym jest ciężko pra­cuje, a ona te­go nie ro­zumie, sie­dzi tyl­ko głupia ku­ra z ty­mi dziecis­ka­mi, a on za....ala na nią. Wdzięczności trochę by okazała.

Sta­rovar mniam. I ta sil­na miodo­wa nu­ta przeszy­wająca kub­ki sma­kowe za­raz po chmielu i słodyczy jęczmienia! A pi­sali, że bro­war w Połczy­nie umiera. Miej­my nadzieję, że przyszedł Chrys­tus i wskrze­sił te­go aku­rat Łazarza, ot choćby tym Czech Ory­ginal Re­cipe. Dob­re to, jak wspom­nienia wędrówek po Półczy­nie z mar­ca 2015 ro­ku. Na­jog­romniej­szy euro­pej­ski park zdro­jowy, Hop­pferówka, prze­myt­ni­cy ziół do Skan­dy­nawii. Cud­ne cud­ne kra­job­ra­zy po drodze i opo­wieści miej­sco­wych o żub­rach, dzi­kach, je­ziorach i bie­dzie wypędzającej do Niemiec i Skan­dy­nawii i o dzi­wo oni nie klęli na Pol­skę i Po­laków, po pros­tu bra­li życie w swo­je ręce, nie wszys­cy, ale o tam­tych to już przy­pomi­nam so­bie pisałem.

Mat­ka egzor­cysty, słysząc plot­ki w skle­pie, po­wie­działa ge­nial­ne słowa nauki do bab - teściowa? teściowa przy dzieciach ma być głucha i śle­pa, tyl­ko ra­miona ma mieć ot­warte! Mo­je przy­pom­nienie tu­taj, że dzieci to tęż oczy­wiście mąż i żona biolo­gicznych dzieci teściowej. Bez zro­zumienia te­go i idące­go za tym czy­nu by­cie matką czy oj­cem jest wre­dotą i złem i niczym więcej. Ileż to ja ra­zy słyszę, że - ja nig­dy nie po­wiem do niej mat­ka, ja nig­dy nie wy­duszę z siebie do niej - córko. No to jak da­jesz, jak tworzysz, tak masz, a masz nie­szczęścia, zdra­dy, niena­wiść, in­try­gi, roz­wo­dy, płacz i w wielu przy­pad­kach, w prze­ważnej ilości jes­teś współsce­narzystą na miarę diabła.

Lu­bię czy­tać Pil­cha, te­go księcia Księstwa Cie­szyńskiego, czasm ra­zi tą sa­lonową in­te­ligen­tszczyzną pod­szytą wy­cyze­lowaną pol­szczyzną, ale iro­nia i kpi­na, że tyl­ko po­zaz­drościć, bo to kpi­na i iro­nia ze świętości - z kościoła lu­terańskiego, ze swiętej rodzi­ny lu­terańskiej, tak świętej, że ka­tolic­ka rodzi­na to nawt nie przed­sionek do iz­by lu­terańskiej rodzi­ny, no i oczy­wiście Jerzy Pil­ch to podróże ero­tyczne z dozą sen­ty­men­ta­liz­mu i na­wet nie z ziar­nkiem por­nogra­fii. Nies­te­ty. Ero­tyz­mu jed­nak możemy za­ciągnąć od niego, jak ta­baki od sta­rego Kaszu­ba możemy się spodziewać, że zos­ta­niemy poczęsto­wani na cześć i chwałę zielo­nego glu­ta kaszub­skiego le­piące­go się do włosów, gdy na plażach zbierają bur­szty­ny. "Dwadzieścia lat minęło" - pisze więc Pil­ch - "jed­na miała pier­si ku­lis­te, dru­ga gruszko­wate. Które której?" Dla ta­kich zdań w języ­ku oj­czys­tym nap­rawdę żyje­my i po ta­kie zda­nia dwa i pół ki­lomet­ra idziemy pod górę do bib­liote­ki gmin­nej we wsi Beskidzkiej.

Re­kolek­cjo­nis­ta z Czer­wo­nego Zagłębia mówi, żeby 5 mi­nut dzien­nie pos­więcić dzien­nie na ana­lizę swo­jego postępo­wania i w tych pięciu mi­nutach dos­trzec co w nas jest złe, za­pisać to, a po­tem wyrzu­cać z siebie. Po­tem zno­wu usiąść i po­roz­ma­wiać przed ze sobą -co zmieniłem za­pytać siebie. Po 30 dniach uczci­wej pra­cy ze sobą, ale uczci­wej, nasze życie zmieni się w szczęście, bo będziemy umieli postępo­wać ze sobą dla szczęścia i będziemy da­wać szczęście żonie, dzieciom, krew­nym i współpra­cow­ni­kom. Ja wierzę, że to jest możli­we, ale mu­simy od­rzu­cić na przykład przyz­wycza­jenia i teściową zastąpić matką, sze­fa oj­cem, złodzieja uczciwą pen­sją, obojętność również pen­sją i dob­rym słowem, par­tyjniaka me­nedżerem, kla­nowość me­ryto­rycznością i pra­cowi­tością, rodzi­nie po­wie­dzieć, że nie będzie uczty sta­nowisk, jeśli nie będzie pra­cowi­tości, zaan­gażowa­nia, więc uczci­wość mówi, że póki co jes­teście sy­nami mar­notraw­ny­mi, a le­niwi i cwa­ni nig­dy nie mogą być pier­wszy­mi, bo te cechy w człowieku nie mają pra­wa is­tnieć, więc nie mogą być na­wet os­tatni­mi, bo nie bu­dują człowieka, więc zaw­sze będą przez nie tyl­ko mar­gi­nesem, a os­tatniość to jest cud­na bu­dow­la z cnót, które trze­ba od­kryć i do­piero się je czy­ni sadza na fo­telach kierow­niczych, przy czym nic nie da­ne jest na zawsze.

Ko­niec. Dzięku­jemy cichą tacą, a jakże i niektórzy pew­nie złow­ro­go us­mie­chają się pod no­sem, a ja na­piszę tyl­ko, że za ta­kie ses­je u psycho­logów i wszel­kich tre­nerów i kołczów, płaci się me­ga szmal, a tu czte­ry cu­dow­ne wie­czo­ry nam ofiaro­wał. Kwiaty. Podzięko­wania.Wzrusze­nie z jed­nej i dru­gie stro­ny. Ka­toli­cyzm jest piękny i dob­ry. Resztę w nim? Na­cis­kajmy, żądaj­my zmian, a jak się uda, to już wkrótce z mo­cy naszych mod­litw po­niżenie us­tnej spo­wie­dzi umil­knie, a kon­fesjo­nały tra­fią do mu­zeów i pew­nie do pieców - Ciebie pro­simy wysłuchaj nas Paanie.

opowiadanie • 14 marca 2019, 09:21
Partnerzy

Blok

Zamyslenie.pl

Menu
Użytkownicy
E F G
Aktywność

dzisiaj, 09:14Niusza do­dał no­wy tek­st Niosąc małe dziec­ko na [...]

dzisiaj, 09:04Cropka sko­men­to­wał tek­st Im więcej wiesz, tym [...]

dzisiaj, 08:13truman do­dał no­wy tek­st ***

dzisiaj, 07:00AMA sko­men­to­wał tek­st Istnieją stra­ty tak wiel­kie, [...]

dzisiaj, 00:55yestem sko­men­to­wał tek­st Pyta blon­dynka bru­net­ke: - Jak [...]

dzisiaj, 00:54yestem sko­men­to­wał tek­st Cytował, cy­tował, cy­tował. Na każde [...]

dzisiaj, 00:53yestem sko­men­to­wał tek­st Im więcej wiesz, tym [...]

dzisiaj, 00:44yestem sko­men­to­wał tek­st Człowiek całe życie szu­ka [...]

dzisiaj, 00:28yestem sko­men­to­wał tek­st Jest mil­cze­nie mar­twe i [...]

dzisiaj, 00:21yestem sko­men­to­wał tek­st Wyrozumiałość zaczy­na się od [...]