Tekst nie został dodany jeszcze do żadnego zeszytu.
 28 marca 2012 roku, godz. 11:40  20,8°C

Fyrfl o spokój

Kiedy już byłem popołudniowym leżakiem
Zamknąłem oczy i przywołałem ciszy smak
Tuż pod prawą powieką nie opodal rzęs
Zobaczyłem trawnik i chłopca
Z kompletnie szczerym uśmiechem
Jeszcze bez cienia
Skupiłem się na nim
I oto motyl usiadł mu na sercu
Chłopiec tryskał radością zarażając nią ogród
Powstający ze mnie
Wziął motyla lewą dłonią
I położył na linii życia
Motyl był o lazurowych skrzydłach
Nakrapianych w groszki pomarańcze
Boże! Jakiś ty piękny szepnął chłopiec
Motyl skłonił się i odfrunął
By zaczerpnąć słodyczy nektaru
Ogromnego żółtego kwiatu słonecznika
Tatuś!Tatuś!-Krzyczał chłopiec
Patrz!Wskazywał na pochylony żółty kwiat
Nie ma za złe meduzie słonecznika
Że ptasi nawóz sprawił jej piękno
I nie z tysięcy beznamiętnych korali
Różańców mdłością nawożących? - edeny
Widząc tę scenę pająk Krzyżak
Wziął czterolistną koniczynę
I podał jej zieleń drozophila melanogaster
Szamoczącej się w jego porannym misternie tkanym
Dziele zagłady i dziele życiodajnym
Bóg i Diabeł spotkali się w jednym-w nim
Podał muszce dłoń.
Razem zeszli na poletko truskawek
I wspólnie zasiedli do uczty
Z ich czerwonego krwistego miąższu
Resztkiem rosy popijali posiłek
Niczym biskupi piją Szato w swoich
Warowniach odboszczenia Sacrum?
Abadonna wstał nie wzruszony milczący
Był obok mojego leżaka
A jednak tym razem odwrócił wzrok
Od mych obrazów
Zabrał nawet wisielce różańców
I zmory sutann w ukryciu pałaców
Dobrze Jeszua!
Będzie jak chcesz
ON ZASŁUGUJE NA SPOKÓJ
On ocalił swoje ja
Po wielu długich zaciekłych
Rozmowach z Tobą i Mną
Zwłaszcza mną