22 czerwca 2017 roku, godz. 22:58

- Byliśmy już przeżarci codziennością. To się z nas wylewało. Wiadrami wynosiliśmy żale i rozczarowania. Miało być dobrze, przecież... Miało być inaczej. Nas to miało nie dotknąć. A przyszło nagle jak śmierć, która nie pyta o zgodę.
- I dlatego się rozstaliście? - zapytał.
- Nie. Rozstaliśmy się, bo pewnego dnia nie wrócił na noc. A ja poczułam ulgę, rozumiesz? Poczułam ulgę zamiast złości, tęsknoty, czy rozczarowania. Piekło zaczęło się dopiero później.
- Teściowa?
- Jakbyś zgadł. Chciała nas naprawiać. Ale wtedy już nie było żadnego "nas".