11 września 2019 roku, godz. 22:01

...

Jesień w zamyśleniu nosi
smutek w dłoniach
uśmiech
jak skupienie cierpki

Liście jeszcze nie opadły
na milczącą ziemię
jest powściągliwość w alejkach
wciąż bezbarwnych
którymi idzie o świcie
z garścią tabletek

Zwykły płaszcz
torebka w kolorze sennym
reklamówka z kosmetykami
i więcej nie ma niczego
w nieczułym świecie

kwiaty...

Malusia_035 Malusia
 13 września 2019 roku, godz. 11:19

Piękny:)

Pozdrawiam :)

 10 września 2019 roku, godz. 11:02
 Tekst dnia 13 września 2019 roku

rozumiem

ileż trzeba przejść żeby zdjąć buty
przed ludzkim cierpieniem
nie mówić o ziemi obiecanej
jeśli nie przyniesie się jutro choćby szklanki wody

ileż trzeba zrozumieć by nie stukać w szkiełko zegarka
tylko samemu być dla człowieka wskazówką
godziną która nadejdzie

kwadransem po
co wciąż stoi i czeka

bo wszystko co chce minąć
tak często jest nie w porę

truman Kamil
 13 września 2019 roku, godz. 22:24

Tak, chodzi mi o du, de l' i de la. Przysparza mi ten rodzajnik bólu głowy. Hehe.

 25 października 2018 roku, godz. 10:13

Po prostu idę

a wiatr dmie w żagle
wspomnieniem figle płata 
więc łatam co się da
ręce splatam w prośbie
daj mi daj Boże
górę szczęścia

i dał

wspinam się po niej
co dnia
szybciej, lepiej, czasem gorzej
bo jak nie, to co powiem
- chciałabym?

yestem yestem
 2 listopada 2018 roku, godz. 22:36

Mój Ci on, ale pozwalam używać. Do woli.
Dobrej nocki. :))

 8 września 2018 roku, godz. 19:41

minięcia

"najgorzej dręczą nas i gną
niewidzialne ręce"
- F. Nietzsche

poznałem kiedyś człowieka
był głuchy i niewidomy
pamiętam
jego radość gdy padał deszcz [...]

giulietka M.
 11 września 2018 roku, godz. 7:51

Kamilu, taka Poezja potrzebna jest każdemu na co dzień, [a dla mnie to nawet dwa razy dziennie;)]
Pozdrawiam!

 20 sierpnia 2018 roku, godz. 19:41

nie pij

mamuś ty nie pij
ten świat który pozostawiłaś mi w ramionach
jest ciemniejszy od twoich oczu - tak się go boję
gdy umiera przy łóżku

wiesz?
czekałem na skrzydła zeszłej nocy
ale przyszła tylko przemoczona jesień
i bóg zawiesił płaszcz na moim śnie

mamuś pamiętasz był październik
twój śmiech wypełniający kieszenie
jak świeże kasztany
moje kalosze wilgotne
i tak pełno nas że uginały się ręce

truman Kamil
 22 sierpnia 2018 roku, godz. 9:09

Strzał w dziesiątkę. :)

 21 sierpnia 2018 roku, godz. 8:58

inter.net (metafora dopełniaczowa)

nowsi od internetu
android
dwanaście lat jak godzin

razem przy stole
jedno śniadanie
drugie coś na sen

- jesteśmy dowodem na istnienie względności
pozaziemskiej inteligencji

kochający niepraktykujący
- bóg słowem
zbyt ciężkim
zbyt lekkim
pomiędzy - morze

yestem yestem
 21 sierpnia 2018 roku, godz. 20:08

Ciekawe.
Pozdrawiam :))

 7 sierpnia 2018 roku, godz. 11:27

Byłem tam

Tam gdzie było
moje dzieciństwo
został tylko chrzan
w zdziczałym ogrodzie

Były komórki
murki
chlewiki ze starą papą
ale nie ma nic
uprzątnęli wszystko
moje dzieciństwo
ławki z pijakami
otynkowali kamienicę

Na drzwiach
starej pralni
suszy się jaskrawa kapa
w rękach wiatr
ją obraca
jak z rybakiem piątaka...

giulietka M.
 9 sierpnia 2018 roku, godz. 10:45

Coś niesamowitego!
Wiersz jak stara fotografia, zabieram do albumu i pozdrawiam Autora:)

 3 kwietnia 2018 roku, godz. 3:30

Dowód

nie przemijam
tylko wyciekam spod powiek

zostawiłam już wszystkie miejsca
i księżyce

kiedy wiem, że nie śpię
chowam się pod język

i choć się szukam
nie mogę dotknąć siebie
myślami

wierząc, że łzy to dowody
na czerwień we krwi
i ciepły oddech

jak głupiec
łapię się w garść

Nölle Ula
 24 września 2018 roku, godz. 1:56

Masochizm. Cała nieprzyjemność po mojej stronie :)

 3 kwietnia 2018 roku, godz. 22:07

Dlaczego huczy we mnie wiatr?

choć bywam bezwiednie balansując
niczym opuszki smykające się po strunie
niezdarnie kalecząc przy każdej próbie

zaciśnięte pięści pogryzione poduszki
dzień spowity milczeniem cisza tylko gra
przewertowanym zapomnikiem chwil

a powiadali o ukrytej słodyczy cierpienia
bólu sycącym na jakiś czas dla przetrwania
lecz przez łzy nawet krew staje się słona

Papużka unaware
 6 kwietnia 2018 roku, godz. 21:27

Miło, że zajrzałeś :)

 7 lutego 2018 roku, godz. 23:36

Nie chwaląc się

zwiedziłam wiele miejsc
patrząc nie swymi oczami
czytając innych ze słów

wierzyłam w piedestały
i tych którzy na nich stoją
w modlitwie wytrwale

zagubiłam się gdzieś
poznając po drodze niebo
od piekła nie odstając

a może to tylko zabawa
głupia gierka na czekanie
w którą nie umiem grać

i przychodzą takie noce
gdy sen nie przytula powiek
a z poduszki rwie się szept

kati75 Kati
 8 lutego 2018 roku, godz. 12:57

papużkowy wiersz jak zwykle zachwyca:-)

 17 stycznia 2018 roku, godz. 00:20

Dobranoc

Słońca,
co czuwa nad Tobą,
gdy się gdzieś spieszysz,
co promieniem otula,
gdy szalika nie masz...

Ciepła,
co Twą duszę ogrzeje,
gdy w krainie zimy przebywasz,
co stopi pokłady zimna,
gdy nadzieja zdaje się być daleko...

Uśmiechu,
co o poranku Ciebie powita,
gdy nie chce się wstawać,
co będzie bezwalutowym darem,
gdy nie masz czym zapłacić...

...tego Ci życzę.

fyrfle Mirek
 30 stycznia 2018 roku, godz. 13:05

:) Pozdrawiam.

 10 stycznia 2018 roku, godz. 10:07

stoją nad skarpą niepowinności
dwie różne historie
pełne tych samych pragnień

spoglądają w twarz wszechświata
gdy rozkołatane słowa
zamykają spierzchnięte usta

kilka zadr niewinnych
wystarcza by już na zawsze
utracić kryształowe spojrzenie

i choćby cały splendor gwiazd
trzymał za nich kciuki
a na zgaśnięcie choć jednej
zapalał tysiące

puszczają z uścisku
rozżalone dłonie

onejka onejka
 12 stycznia 2018 roku, godz. 10:03

Miło czytać, widzieć Smurfy dwa
tra la la ;)

 2 stycznia 2018 roku, godz. 23:22

postanowienie noworoczne

nie będę mieć serca
już nie

wolę ten głaz
od­porny na dob­re słowo

nie­czuły na kłamstwa

yestem yestem
 16 stycznia 2018 roku, godz. 19:51

Widocznie masz strasznie zaspaną wyobraźnię, bo cuda z pewnością masz. :P

 17 grudnia 2017 roku, godz. 22:26

Masz tak niewiele dni
By cieszyć się życiem
Gonisz niby za szczęściem
A to ono za tobą nie nadąża

Widziałeś dziś gwiazdy
I otulone śniegiem drzewa
Słyszałeś jak szumi las [...]

Papużka unaware
 15 stycznia 2018 roku, godz. 23:12

Gonitwa nieobecnych... :)

 14 grudnia 2017 roku, godz. 10:04

kiedy sen wymyka się nocą

nie mam słów
żeby zrozumieć całą tą słodycz
połączyć z gorzkim życiem
które jak mówisz
wygania ci sny spod poduszki

a potem zimna kołdra
szorstkie prześcieradło
i obrazy malowane na suficie

zamiast lampy
jakiś cień błyszczy tajemniczo w kącie

czy to jeszcze opary miłości
czy tylko powietrze drży
przedwczorajsze

yestem yestem
 18 grudnia 2017 roku, godz. 22:10

Mi też. :))

Zeszyt użytkownika giulietka

Zeszyt o nazwie Wiersze..

Zeszyty

Batik

Znajdują się tu myśli, które w jakiś sposób odcisnęły ślad w mojej głowie, na moim sercu.

Krzywe zwierciadło

Z przymrużeniem oka widać lepiej.

proza i (z) my

Proza, której nie mogłam się oprzeć...

ok. 3 godziny temu

MyArczi wskazał(a) tekst Jeżeli nie chcesz [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Rozumny

ok. 4 godziny temu

MyArczi skomentował(a) tekst Do prozy potrzebne jest [...] autorstwa LiIi

ok. 4 godziny temu

Xi_ dodał(a) do zeszytu tekst Artysta łączy w sobie [...] autorstwa PlESCHOPATA

ok. 4 godziny temu

LiIi skomentował(a) tekst W życiu nie chodzi o [...] autorstwa Richard Paul Evans

ok. 4 godziny temu

ODIUM skomentował(a) tekst Stypa to cieszenie się [...] autorstwa Michaelowa

ok. 4 godziny temu

LiIi skomentował(a) tekst Do prozy potrzebne jest [...] swojego autorstwa

ok. 5 godzin temu

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst Mam sklerozę i gdzieś [...] autorstwa sprajtka

ok. 5 godzin temu

Xi_ dodał(a) do zeszytu tekst pielęgnując w sobie [...] autorstwa m.M

ok. 5 godzin temu

Xi_ dodał(a) do zeszytu tekst Na wszystkie papierowe [...] autorstwa Archanioł

ok. 5 godzin temu

Xi_ dodał(a) do zeszytu tekst Serce moje skute lodem. [...] autorstwa szati01