10 lutego 2015 roku, godz. 1:58  8,6°C

Dzisiaj nie mam ochoty
Na herbatę ani kawę
Nie chce mi się wody
Tylko mam na coś obawę

Że jutro, mogę coś stracić
Że pojutrze, mogę nikogo nie mieć
Że za tydzień będę musiała płacić
Że za rok, mogę już nie istnieć

Budzę się z tą myślą co dzień
Lecz szybko ona przemija
Przecież nie można żyć za godzinę
Póki nie żyje się w tej co wybija

Wichura Anna
 10 lutego 2015 roku, godz. 2:38

Swietne, plynie sie przez ten wiersz lekko i miarowo, troche tuwimowo. :-)

 14 stycznia 2015 roku, godz. 11:29  114,5°C

Okruchy życia...

Zawsze, gdy upadam
przytulam się do kamienia
wtedy jest mi lżej…
dziwne
bo przecież wszyscy mówią
że kamień
serca nie ma…

mechaa mechaa
 20 stycznia 2015 roku, godz. 21:28

Kamień siłą natury, być może dlatego jest lżej hmmm :)

 31 grudnia 2010 roku, godz. 15:26  67,0°C

Ślepy na cud

Szukasz spokoju
i głosu z nieba
a w szarym znoju
o trochę chleba

prosi staruszka
żebrząc o pomoc
lecz ty do łóżka
śpieszysz się na noc

unikasz wzroku
spuszczasz w dół głowę
i jak co roku
warczysz odmowę

wtem Bóg z nią ginie
dając ci spokój
cud znów cię minie
będąc u boku.

Nie bądźmy w nadchodzącym 2011 Roku ślepi na cuda, i głusi na głos z niebios... Happy New Year!

eyesOFsoul Kaś(ka)
 14 stycznia 2011 roku, godz. 16:50

A tam, proroczy... Kiedy ja nawet jasnowidzem nie jestem :)

 17 października 2010 roku, godz. 10:08  116,6°C

Oda do dziewictwa

Niewieścia cnota to wartość jednorazowa
Na miejscu straconej nie odrośnie nowa
I nawet lament błagalny jej nie przywróci
Dlatego tak cenną jest dla samczej chuci.

Istnieją w przyrodzie też inne przyczyny
Utraty skarbu niewinnej dziewczyny
I w kołysce przekręcając się na boczek
Można niechcący przysiąść na smoczek.

Tak, więc strzeżcie swej cnoty choćby i maczugą
By w dziewictwie dumnie trwać…byle nie za długo.

agniecha1383 agnieszka
 6 września 2012 roku, godz. 14:39

:)warto było się cofnąć ku Twoim poprzednim wierszom...i trudno się nie uśmiechnąć:)

 25 sierpnia 2010 roku, godz. 14:14  50,0°C

Nasza codzienność...

Czekać na ciebie, to jak na słońce po burzy.
Zawsze z radością spoglądając w okno.
By jeszcze raz nasz sen powtórzyć.
I unieść się do nieba i odnaleźć rozkosz.

A gdy już wracasz do domu po ciężkim dniu pracy.
Szykuję ci kąpiel w wannie okraszonej świec ognikami.
Podaję ci kolację do wanny na tacy.
I delektuję się tobą dotykami i fantazjami.

Muskam delikatnie, smakuję twoje ciało.
Pieszczę cię dłońmi, ustami dotykam.
I czasu jest wtedy zawsze zbyt mało.
I noc jakby zbyt krótka i zegar za szybko tyka.

To nasza codzienność pięknem malowana.
Jest czas na rozmowę, na namiętności.
Zawsze mamy sobie coś do zaoferowania.
W miłości i w zgodzie ku wiecznej radości.

Anna,~miminka67 Anna
 25 sierpnia 2010 roku, godz. 19:40

Piękny wiersz Gerardzie, szczęście we dwoje polega właśnie na dawaniu sobie drobnych oznak miłości na co dzień. Pozdrawiam serdecznie:)

 21 sierpnia 2010 roku, godz. 2:01  52,1°C

...

Lubię Twój zapach o poranku,
Wspomnienie nocy, jakże namiętnej.
I bukiet kwiatów stojący na ganku,
Gdy leżę jeszcze w pościeli pomiętej.
By mnie nie budzić, (choć już nie śpię)
Stawiasz je tam każdego rana,
Uśmiecham się do Ciebie sennie,
Taka cudownie zakochana.
Nazywasz mnie swoją maleńką,
Parzysz mi kawę do śniadania.
Uwielbiam, kiedy cichuteńko
Szepczesz na uszko swe wyznania.
I kiedy czuję Twoje ciepło,
Coś w moim sercu drży radośnie.
Niech to, co w Tobie mnie urzekło
Nie obumiera, tylko rośnie.
Niech kwitnie nasza piękna czułość,
Żeby nie brakło w nas uczucia,
By nas zwyczajność nie zatruła
To pielęgnujmy swe odczucia.

/Joanna/

Nutka67 Joanna Ewa
 23 sierpnia 2010 roku, godz. 15:13

Dziękuję Bogusiu za ciepło, które od Ciebie emanuje. I za miłe słowa.
Dziękuję Dawidzie za odwiedziny.
Pozdrawiam serdecznie w ten piękny poniedziałek Wszystkich, którzy tu zaglądają.

 7 sierpnia 2010 roku, godz. 16:29  37,7°C

Na skrzydłach marzeń …

odfruńmy w dotyk dłoni naszych
płatkiem oczu wesołych wypłoszmy smutki
spijając z siebie … codziennie soki miłości
palcami które widzą lepiej …
kocham Cię do szaleństwa dłoni …
języka i mowy które złożyły nas w …
jeden wspólny ogień namiętności
kocham cię gładkością policzka, bioder, piersi …
trzepotaniem serca.....nalotem myśli
nocą ... spełnionych marzeń …
błękitnym zawrotem głowy …
wzbić się na skrzydłach namiętności
i szybować w otchłani pożądania …
smutek zamienić w uśmiech
w smutnych oczach namalować kolorowe jutro
do bólu napełnić ciebie sobą
dotykając twoją dłoń ustami
......................................................
szkoda że to tylko sen …
czy bez szans na jawę?

słoneczniki Joanna
 13 września 2011 roku, godz. 12:58

Pobudziłeś moją wyobraźnie...

 6 sierpnia 2010 roku, godz. 2:01  36,4°C

W Krakowie

Pamiętasz w Krakowie na Rynku
Jak czule patrzyłeś w me oczy?
I jak trzymałeś mą rękę
Prowadząc na spacer uroczy?
Pamiętasz w Krakowie nad Wisłą,
Gdy szliśmy zwyczajnie przed siebie,
Gdy cicho nam fale szeptały
I gwiazdy świeciły na niebie?
Pamiętasz nasz Kraków? Nasz tylko.
W gołębi rycerzy zaklętych?
Jak chcieliśmy żyć tylko chwilą
Zapomnieć o czasie miniętym.
Pamiętasz krakowski Kazimierz,
Gdzie klezmer nam grał swą muzykę,
Już nigdy nie będzie jak wtedy,
Już nigdy i pewnie już z nikim.

/Joanna/

Nutka67 Joanna Ewa
 6 sierpnia 2010 roku, godz. 23:18

Dziękuję stkrotnie. Pozdrawiam Was gorąco.

 5 sierpnia 2010 roku, godz. 2:03  28,5°C

Styks

Spotkamy się kiedyś nad Styksu brzegiem
Trochę zdziwieni czasu przebiegiem
Trochę zdziwieni dziwnym spotkaniem,
Bo tak naprawdę, kto liczy na nie?
Jakoś nie wyszły nam wspólne plany.
Może popłyńmy razem kochany
Na drugą stronę rzeki bez mostu
I tam zostańmy z sobą, po prostu.
Przecież tak chciałeś być ze mną blisko,
Teraz już chyba spełni się wszystko,
Teraz już chyba nam nie przeszkodzą
Nocne marzenia wciąż mnie nachodzą…
I znowu trzymasz mocno mą rękę,
Patrzysz mi w oczy, nucisz piosenkę,
Piękną i czułą, tą, która mówi,
Że już zostaniesz, już mnie nie zgubisz.
Wiesz? Ja poczekam tutaj na ciebie,
Siądę, odpocznę nad Styksu brzegiem,
A ty tu przyjdziesz, gdy będziesz gotów,
Nie będę sprawiać ci już kłopotów.

/Joanna/

Nutka67 Joanna Ewa
 5 sierpnia 2010 roku, godz. 22:36

Dziękuję bardzo.

 5 sierpnia 2010 roku, godz. 19:48  33,2°C

Zwalczyć czy walczyć?

Obok mnie puste miejsce
szklanka z gorącą herbatą,
a nad nią obłok pary.
Nikt po nią nie sięgnie
jak za czasów starych…

Na stole tyle listów
napisanych starannie
a nigdy nie wysłanych.
Kiedyś w kolorowych kopertach
tyle ich dostawałam, tak oczekiwanych…

W ręku mam czekoladki, które lubiłaś
w ramce pogodne zdjęcie.
Teraz jesteśmy wrogami
lecz nie mogę przestać wracać myślami,
do lat, kiedy byłyśmy przyjaciółkami…

alrauuna Alicja
 5 sierpnia 2010 roku, godz. 23:18

Dziękuję bardzo! :)

 1 sierpnia 2010 roku, godz. 2:06  14,8°C

...

Jak dzień gaśnie nasza opowieść
w jesienne liście przyszło się zmienić
już atrament zasechł krwią przelaną
o sprawę już dawno przegraną
patrz, to już pergamin życia w łzach skąpany,
płacze, gdyż nienawiść i zło w nań przelane
Jutro, pojutrze, może kiedyś
nadejdzie dzień
kiedy będzie trzeba
podzielić się opłatkiem
ale czy mamy czym ?

U.A Remik
 1 sierpnia 2010 roku, godz. 18:13

Dziękuje wam :]

 29 lipca 2010 roku, godz. 12:42  15,2°C

...::Jezusie::...

Kolejna macica wypluła z siebie płód
Przy pomocy szczypiec chirurgicznych.
I chociaż miesiąc temu podobnie jęczała
To tym razem z bólu a nie z rozkoszy krzyczała.

Dlatego Jezusie jeżeli to czytasz
A z pewnością tak jest
Nie przychodź powtórnie na świat jako dziecko,
Bo w plastikowym worku na śmietniku skończysz.

Nie przychodź też jako siłacz,
Bo Pudzian już światu pokazał,
Że siłą nie zdobędzie się Lauru Zwycięstwa
A co najwyżej w dźwiganiu ciężarów się sprawdza.

Ale wierzę, że coś wymyślisz,
Bo przecież za Tobą stoi Ojciec i Duch,
Więc pewnie coś wykombinujecie
Jak ludzką głupotę przechytrzyć.

motylek96 EwaRozalia
 29 lipca 2010 roku, godz. 18:38

Ostre...

 28 lipca 2010 roku, godz. 00:03  30,1°C

Przed wojną wewnętrzną

Mam notatnik
z drgającym nerwem
na skroni

Sypię rodzynki
w pożółkłe pachwiny
ale on patrzy władczo
knując roztargnioną zbrodnię

Kiedyś pojedziemy na poligon
gdzie wrzosowiska wzdychają
wyrwę mu ręce
czeka mnie zemsta
za podrapaną twarz
i drogę wijącą się wściekłą.

Marka

Przemio Przemysław
 3 sierpnia 2010 roku, godz. 13:25

pisany z goryczą ale fajnie brzmi : ]

Zeszyt użytkownika Wichura

Zeszyt o nazwie Tkliwa dynamika....

kilka minut temu

MójPseudonim dodał(a) do zeszytu tekst Hałas niesie się [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

MójPseudonim dodał(a) do zeszytu tekst Budzik gdzieś dzwoni, a [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

Entuzjasta_1986 skomentował(a) tekst idzie nowe przymierze [...] autorstwa tallea

ok. pół godziny temu

Entuzjasta_1986 skomentował(a) tekst Czuje jakby jakaś [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

Entuzjasta_1986 skomentował(a) tekst Czuje jakby jakaś [...] swojego autorstwa

ok. godzinę temu

MójPseudonim dodał(a) do zeszytu tekst Pisałam nocną [...] swojego autorstwa

ok. 2 godziny temu

Joan40 dodał(a) do zeszytu tekst Uporządkowana miłość [...] autorstwa Strange one

ok. 2 godziny temu

Joan40 dodał(a) do zeszytu tekst Choć milcząca nadzieja [...] autorstwa Cris

ok. 3 godziny temu

Moon G skomentował(a) tekst Gwiazdy migoczą wysoko [...] swojego autorstwa

dzisiaj, godz. 2:57

Cris dodał(a) do zeszytu tekst serce mięknie pustoszy [...] swojego autorstwa