23 sierpnia 2019 roku, godz. 20:59

Grafika nieba

Gwiazdy bawią się
na sinym niebie
księżyc zwisa z trzepaka
włosami do ziemi

Tyle zwierząt
w tym bezkresie
konie podkowy gubią
rozbrykane
psu z pyska ślina cieknie
i welony mgławic

W taką letnią noc
lubię w górach posiedzieć
blask srebrnego globu
jak cukrową watę
zawinąć na patyk
i lubię czuć przestworze
wijące gniazda w wyobraźni...

yestem yestem
 23 sierpnia 2019 roku, godz. 21:37

Ładne.
Pozdrawiam. :)

 3 grudnia 2018 roku, godz. 22:35

Podsumowanie

Zacięła mi się wrażliwość
w porcie
gdy głuchy syreny dźwięk
w słoiku pejzażu
ugrzązł tępo

Jeszcze pobiegła bez łba kura
i uderzyła o stare drzwi komórki
to my
z garbem wyroków bożych
pełnych miłości i krwi
nie wiemy czy się modlić

Spocone w pościeli
tracą ostrość sny
choć jeszcze poprzednie
nie wybielone w praniu
gdzie na poduszce nasze łzy
i szare słowa
w kubkach po kawie...

yestem yestem
 4 grudnia 2018 roku, godz. 21:57

Ach te kontrastowo szare słowa...
Pozdrawiam. :)

 9 kwietnia 2018 roku, godz. 22:31

Ogrodnika śmierć zwyczajna

Umierając
zostawił ogrody
wierzby spływające włosami
na milczącą ziemię
magnolia jak co roku strojna
ale jego już nie ma
unosi się jak meduza
bezwiednie
w śmierci welonach...

fyrfle Mirek
 30 kwietnia 2018 roku, godz. 15:20

Piękny.

 19 lutego 2018 roku, godz. 23:43

Zdjęcie

Jest tyle jesieni
w jej zakłopotanej twarzy
ugrowa sukienka
spływa z ramion
aksamitnych jak poranek
po rozkołysanych biodrach
by paść do stop

Flakon wypełniony kwiatami
rzuca cień na stół
okryty brązowym obrusem
i zatapia się w mroku

Jest w tym pokoju
wielkie okno
przysłonięte firanami
na tle którego
rysuje się kobieta
odgarniając z policzka rude włosy.

carolyna Karolina
 20 lutego 2018 roku, godz. 9:24

tak pięknie o tej kobiecie o rudych włosach :-)

 27 stycznia 2018 roku, godz. 11:20

Plus "pińcet"

Cisza
wiatrem goniony śmieć
worek foliowy
po wątrobie
ze zmarszczkami krwi
na stygnących skrzepach
i kobieta z siatkami
na posiwiałym betonie
niosąca do domu podroby
jak ptak robaki do gniazda

Gdyby nie pieniądze od państwa
to strach pomyśleć
co by jedli
i w co się ubrali
ale teraz ma nawet na szminkę
i banany

W domu nowa pralka
i na sobotę
bulgoczą flaczki w garach...

Papużka unaware
 29 stycznia 2018 roku, godz. 23:42

Prawdziwe...

 26 listopada 2017 roku, godz. 1:19

Kowalskich piernik lekko gorzki

W ich związku
najwięcej mówi
telewizor
a oni są wsłuchani

on
programami
zabiera im radość
a oni
zaczynają
zamieniać się w kamień

już nie widzą nic
samotni tacy
osowiali...

Naja Ela
 26 listopada 2017 roku, godz. 3:04

Kowalscy lubią szołowizny, to ich największa sympatia... Dlatego tacy samotni i osowiali.

 12 kwietnia 2017 roku, godz. 8:41

Z milczeniem w tle

Wczoraj
minąłem poezję
niosła torby
w żylastych rękach
z bazaru

Martwą twarz miała
muśniętą wschodzącym słońcem
ale szarą

Kiedy się odwróciłem
w dali bledła sylwetka
w wyświechtanym płaszczu
koloru słoty.

piórem2 magdalena
 13 kwietnia 2017 roku, godz. 00:40

Niepostrzeżenie ładny tekst.

 3 kwietnia 2017 roku, godz. 00:16

Kowalskiego Jana humoreska zwyczajna

Spałem z brunetką
a śpię z blondynką
czego to nie niesie życie
z farbą do włosów w kartoniku
przynoszoną z hipermarketu

Ona będzie się przeciągać
prawdopodobnie nad ranem
i pociemnieje jej płowa cera
jak w piekarniku śniadaniowy papier

W życiu erotycznym
nic się nie zmieni
i nadal będą zimne noce
a dla otuchy
napiję się kawy
i zawinę w kraciaste koce...

 24 marca 2017 roku, godz. 19:39

Wspominajnik

To były piękne lata
cholera
człowiek myślał tylko o tym
żeby się wykąpać w Bobrze
pójść na kamienną wyspę
i ulepić coś z gliny
jakąś przyszłość radosną

Pamiętam pustkę nad rzeką
konary drzew zagubione w wodzie
i te stare pnie
leżące na boku
podparte drżącymi rękami
na żwirowym zboczu

Niekiedy bywałem tam sam
jak dziecko bez ojca i matki
jak pierwsze stworzenie Boga
skazany na pejzaż łaski.

2012rok

natalia(__ups Natalia
 25 marca 2017 roku, godz. 11:49

''pejzaż łaski '' wybitna przenośnia

 1 marca 2017 roku, godz. 12:48

Proch i nic więcej

Jest taki ważny
a po czasie
wiatr pozmiata liście
rozrzuci między zaułki proch
ucichnie
i przyjdzie na świat kolejny
który o sobie więcej myśli
że coś znaczy
ale i po nim
fala wyliże piach
wypluwając na plażę śmieci

Z włosów ludzie wybiorą bursztyny
te grube i drobne
wiatr powieje

Przed biblioteką widziałem
zmartwychwstanie pisarzy
po złotówce
zapomniane książki były

giulietka M.
 2 marca 2017 roku, godz. 14:25

mega!

 7 marca 2017 roku, godz. 00:17

Nekrologi czasu

Pamiętam z dzieciństwa
cmentarnych lip kwiaty
których nikt nie chciał
zaparzyć na zimę

Ludzie wiedzieli że te drzewa
korzeniami
spijają ostatnie tchnienie pochowanych ludzi
wiedzieli że to święci
na języku błękitnego nieba
próbują wypchnąć zajady

Ten poniemiecki cmentarz
otoczony był wielkim murem
z mchem delikatnym
jak mgliste wspomnienia.

giulietka M.
 7 marca 2017 roku, godz. 9:06

Pod zasłoną mgieł, w cieniu lip, kryje się prawda o naszym płytkim patrzeniu.
Bardzo inny ten wiersz, a jednak nadal taki Twój, Piotrze.

 17 listopada 2016 roku, godz. 16:31

Ciężkie wiersze

W nocy
ze srebrnych gnid nieba
rodzą się wiersze
wyczesane z roztargnionych obłoków
higienicznym grzebieniem
na białą kartkę

ta poezja jeszcze się porusza
ślamazarnie
ale słowa rozgniatane paznokciem
krwawią
niezdarnie poruszając odnóżami

to jest pole bitewne
i wstyd wypluty
pod pseudonimem
na ruchliwy chodnik

drzewa.

motylek96 EwaRozalia
 19 listopada 2016 roku, godz. 8:50

Wow...

 7 listopada 2016 roku, godz. 12:28

Jej oczy rozmarzone

Jesień pełna jest
twoich
mglistych snów

O świcie
bosymi stopami
mokrych traw kosztujesz
ciepłym oddechem [...]

giulietka M.
 9 listopada 2016 roku, godz. 9:54

Rozkoszny akt miłosny w najdelikatniejszym wydaniu.
Właśnie tak subtelnie powinno się mówić o miłości...

 11 października 2016 roku, godz. 1:01

Kilowolty

W popielatym płaszczu
z mgły
jesień stoi

nuty deszczu
po kolorowych liściach
skaczą
na źdźbłach traw tańczą [...]

giulietka M.
 13 października 2016 roku, godz. 9:49

Ty to potrafisz odmalować rzeczywistość!
Niby normalność, a tak inaczej dostrzeżona.

 3 sierpnia 2016 roku, godz. 13:02

Bez poezji

Tak narodził się człowiek
po prostu
wysiadł z pociągu
na małej stacji
asfalt pod stopami
miał jak aksamit
a słońca twarz
jaśniała w beciku

Pociąg odjechał
i zielona z sińcami pod oczami
lamperia na klatce schodowej
była mu drogą
zęby z poręczy wybite
i drzazga pod paznokciem sosnowa

Chodził niekiedy na stację
chciał ponownie się narodzić
liczył wagony
węglem miały gęby wypchane
brunatnym i znojnym.

RozaR Roza
 4 sierpnia 2016 roku, godz. 11:48

Dobrze Marko piszesz - coś powinnaś zrobić teraz - najlepiej zaistnieć :-)

Zeszyt użytkownika Papużka

Zeszyt o nazwie Markowe.

Zeszyty

Bezdech

czarne perły

Erotyki

niebiańskie...

Humorystyczne

zabawy słowne i pozytywy

Kreatywnie

Intrygująco

Markowe

indywidualny dla niepomiernych w wartości wierszy.

NIEtypowe

posiadają "cosia"

Osobliwości

czasem jakby moje

Praw"dy"

niewidzialna moc

Wiersze/Myśli/itp

...nieprzeciętne

kilkanaście minut temu

kilkanaście minut temu

giulietka wskazał(a) tekst Z wróżbiarstwa można [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: Georg Christoph Lichtenberg

ok. pół godziny temu

szpiek skomentował(a) tekst Hej! Testowo ujawniłem [...] autorstwa Radziem

ok. godzinę temu

truman skomentował(a) tekst Hej! Testowo ujawniłem [...] autorstwa Radziem

ok. godzinę temu

Radziem skomentował(a) tekst Hej! Testowo ujawniłem [...] swojego autorstwa

ok. godzinę temu

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst I cień może oślepić [...] autorstwa andrea69

ok. godzinę temu

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst Czasem żeby zburzyć [...] autorstwa giulietka

ok. godzinę temu

ok. 2 godziny temu

motylek96 dodał(a) do zeszytu tekst zostałaś choć byłaś [...] autorstwa silvershadow

ok. 2 godziny temu

motylek96 dodał(a) do zeszytu tekst okna pełne deszczu a my [...] autorstwa silvershadow