12 grudnia 2019 roku, godz. 8:26  46,5°C
Edytowano  12 grudnia 2019 roku, godz. 9:34

nie jestem stąd

zamiast białego puchu
mamy deszczowy grudzień
przyszywam pióra zeszłorocznym aniołom
choć serce mam pełne igieł

wiem
to boli
gdy plastry milczenia
odrywam paznokciami od ramion

chciałam cię tutaj zatrzymać

ale Ty jesteś płatkiem śniegu
a ja kroplą
z drugiej strony
na szybie

Adnachiel M.
 13 grudnia 2019 roku, godz. 10:46

Wiersz-wspomnienie. Piękne i świetliste.
Niczym najbardziej skrzydlaty duch.
W moich stronach często bezgwiezdna i zimna jest noc, lecz ta kropla - łza słońca...

 12 lipca 2015 roku, godz. 11:31  25,5°C

zostawiam ci ślady na piasku

jest świt
mgła wszystko spowiła
a tyle mi przypomina
wiatr wieje dziś z twojego brzegu
wypełnia solą powietrze
czas mija mnie
nie jest mi wrogiem
nie boję się, że lato odejdzie
najgorzej jest kiedy myślę
że jesień przyjdzie bez ciebie

giulietka M.
 21 lipca 2015 roku, godz. 12:02

Cieszy mnie to, ja czasem mam jej dosyć;)

 14 stycznia 2019 roku, godz. 8:06  44,1°C

Nie mam pamięci do imion. Może dlatego, że niektórych później długo nie można zapomnieć.

yestem yestem
 15 stycznia 2019 roku, godz. 18:17

Madź, powód jest inny, dostrzegamy Waszą dzikość zwierzęcą. :P:D
Zaklinamy tylko, żeby to było stworzenie, którego nie musimy się panicznie bać, a możemy kochać. :))

 8 września 2018 roku, godz. 9:24  17,1°C

nie(do)rzeczny

wieczorem na starych przęsłach
przysiada archanioł wiatr
i przezroczystą ręką
maluje zmarszczki na toni

cisza się kładzie na wodzie
skrzydlatą świtą mgieł

macierzanka i piołun
wspomnieniami
przeplatają się w wierszach

ile smutków wyspowiada rzeka
nim nad przepaścią poręczy
ręka w rękę
znów się spotkamy

onejka onejka
 13 września 2018 roku, godz. 10:00

A Ciebie zawsze miło czytać M :)

 10 stycznia 2018 roku, godz. 14:21  74,1°C

na marginesie

pod oknami fruwają modraszki
od świtu coś wisi w powietrzu
światło dnia gasi lataranie
wiatr - ostatnie zapałki

na biurku w złotym kurzu
dogorywa poezja

chciałam ci tyle powiedzieć
ale nauczyłam się już ważyć słowa

nie było nam widać pisane

nie wszystko udźwigną kartki

giulietka M.
 15 stycznia 2018 roku, godz. 8:54

Kati, uwielbiam, piosenka, która przywołuje wakacje, dzieciństwo i wszystko co najlepsze:)
Kawa?

Kamil!:) Jak się cieszę, że Cię 'widzę':)
Tak, tak, wiem, sześć lat pisania to o jakieś pięć za długo, ale dzięki za wyrozumiałość.;)

 29 września 2017 roku, godz. 10:40  17,2°C

imię nadane sercu

jest w tobie cisza skoszonych łąk
i kormoranów wrzask
jest sekret porannych mgieł
i kropel szept na ulicy

przychodzisz nagle jak świt
i znikasz niepostrzeżenie jak zmierzch

ale jesteś wciąż tą samą melodią
która gdzieś we mnie gra
i tańczy znów wokół świat
choć nikt jej
prócz ciebie
nie słyszy

yestem yestem
 2 października 2017 roku, godz. 1:32

Ooo, a ja ostatnio yestem ostatni...
Spóźnione, ale szczere uściski przyklejam do tekstu Autorki.
Dobranoc. :))

 20 września 2017 roku, godz. 15:12  34,9°C

głucho nie-my

tej jesieni nie słyszę twych kroków
na liściastej posadzce ogrodu
choć wciąż jesteś fragmentem melodii
która stale przepływa przeze mnie

ale jest taka cisza pod żebrem
która drży
gdy jej nikt nie kołysze

jeśli też ją kiedyś usłyszysz
opowie ci o mnie najwięcej

Adnachiel M.
 28 września 2017 roku, godz. 16:10

No tak, ale czyżbyś nie słyszała, że miał być koniec świata?
Musiałem zrobić z tym porządek :)
Przy okazji okazało się, iż negocjacje na najwyższym szczeblu zwykle trwają dłuższy kawałek wieczności, ale obyło się bez rękoczynów :))

Znałem kiedyś taki wiersz...
.... tylko twój głos zawsze mnie dowoła
i z mroków przepaści
przyjdę
poprzez szum kwitnących traw
przystrojony w człowieczą twarz
oczy mając
pełne drżących łez

Jakoś tak :)

 15 lipca 2017 roku, godz. 10:06  33,1°C

akacje

jest taki dziwny ogród
za furtką zapomnienia
to tutaj niebieski bluszcz
oplata wspomnień drzewa

na kwitnących nadziejach
osiadł pudrowy róż
i drobinkami szczęścia
osiada na powiekach

gdy kiedyś zniknę na dłużej
z twoich niebieskich snów
pod jednym z takich drzew
będę na ciebie czekać

giulietka M.
 24 lipca 2017 roku, godz. 15:14

Bardzo Wam dziękuję za komentarze:)
I za to, że jak wracam, nigdy nie jest tu pusto.
Bez was ten ogród byłby bezludny;)

 24 maja 2017 roku, godz. 11:19  34,8°C

P.S.

wołałeś mnie więc przychodzę
z litanią wiatru we włosach
i wzruszeń nicią wplecioną
w obrączki z kwitnących traw

wiem że długo czekałeś
wyśpiewały mi majowe świerszcze

ale czasem mi daleko do ludzi
i tylko ty tak potrafisz
z bezludnej mnie ścieżki zawrócić
nawet jeśli odejdę
daleko
jak stąd do gwiazd

yestem yestem
 27 maja 2017 roku, godz. 2:21

On i tak cały w kawie... będzie świeżo palona. ;)
Wzajemnie, nocki. :))

 25 kwietnia 2017 roku, godz. 16:16  44,8°C

niebieski atrament

są gwiazdy
które w oczach spadają
srebrzystym szlakiem neonów
i chmury pachnące deszczem
w kolorze tamtych oczu

i cichsze od skrzydeł gołębic
szepty wiatru w zasłonach

nie pytaj mnie więc o poezję
kiedy zbyt długo milczę

tylko przyjdź
weź mnie za rękę
na własnej skórze poczuj

inspiracja Adnachiel

giulietka M.
 26 kwietnia 2017 roku, godz. 15:07

Gdyby nie to, że wiem, że przyjdziesz i pokażesz mi to, co napisałam w zupełnie innym świetle,
przez pryzmat nieba, gdzie wszystko nabiera intensywniejszych kolorów, w ogóle nie ośmieliłabym się pisać.:)
Dlatego bardzo dziękuję za niezmienne wsparcie i motywację:)
Tobie i wszystkim, którzy niestrudzenie szukają tu piękna.

 5 lutego 2017 roku, godz. 10:17  36,1°C

Listy z drugiego brzegu

czasem gdy zbyt długo cię nie ma
przechadzam się wśród naszych ścieżek
i łzy jak świeczki zapalam
w przydrożnych snów kapliczce

a jeśli na naszym moście
nigdy się nie spotkamy
szukaj mnie tam
gdzie z gwiazd kładki
słowami mi układałeś

może nad inną rzeką
jest łąka pełna świetlików

gdy Bóg miejsca spotkań wyznacza
mapę wpisuje w serce

insp. Adnachiel

yestem yestem
 8 lutego 2017 roku, godz. 20:03

Madź, nikt tak nie potrafi jeździć piłą łańcuchową po moim sercu. :)
Kiedy czytam Twoje wersy, muszę mieć przy sobie paczkę chusteczek... :))

 31 grudnia 2016 roku, godz. 15:47  57,4°C
 Tekst dnia 3 stycznia 2017 roku

bez fajerwerków

nasze dni jak lampiony w powietrzu
rozniecają się przez moment na wietrze
by gasnąć powoli w oddali

zamiast noworocznych życzeń
zostawiam ci tych parę wersów
i słowa
jak ślady na piasku

byśmy w zmęczonych oczach
mimo ciężaru nieba
nowych gwiazd na nowo szukali

giulietka M.
 4 stycznia 2017 roku, godz. 8:21

Nicola, to ja Ci bardzo dziękuję i gratuluję sobie takich ludzi i życzliwości pod wierszem:)

Art, miało być bez... ale jeśli są też yest pięknie;)

Dziękuję wszystkim za wpisy i życzę Wam wspaniałych pomysłów do opisania Waszych tegorocznych historii, na które z niecierpliwością czekam!

Zeszyt użytkownika Adnachiel

Zeszyt o nazwie De vous, de moi, de nous..

ok. 5 godzin temu

Nölle skomentował(a) tekst O swoich maskach [...] autorstwa Jacob_Filth

ok. 5 godzin temu

Nölle skomentował(a) tekst bił mnie przepił [...] autorstwa yestem

ok. 5 godzin temu

kuloodporna skomentował(a) tekst Uwiel­biam blon­dynki [...] autorstwa Landryn

ok. 5 godzin temu

kuloodporna dodał(a) do zeszytu tekst najdłużej w nas będą [...] autorstwa .Rodia

ok. 5 godzin temu

Jacob_Filth skomentował(a) tekst O swoich maskach [...] swojego autorstwa

ok. 5 godzin temu

Nölle skomentował(a) tekst O swoich maskach [...] autorstwa Jacob_Filth

ok. 5 godzin temu

kuloodporna skomentował(a) tekst Moja złota godzina [...] autorstwa Joan40

ok. 5 godzin temu

kuloodporna skomentował(a) tekst ...ale przecież nie [...] autorstwa MLbG

ok. 5 godzin temu

kuloodporna skomentował(a) tekst ...Nie byłoby [...] swojego autorstwa

dzisiaj, godz. 22:53