13 listopada 2017 roku, godz. 18:16  35,4°C

To nie brak ludzi, lecz ludzie są źródłem naszej samotności.

one drop for all Eliza
 14 listopada 2017 roku, godz. 7:00

Dałabym Ci minus, gdyby była taka opcja.

Eeeeeek!

 13 listopada 2017 roku, godz. 10:14  11,3°C
 Tekst dnia 9 października 2019 roku

Nie proś o więcej jeśli ktoś daje Ci całego siebie.

sprajtka Ala
 9 października 2019 roku, godz. 23:27

Gratulacje:))

 9 listopada 2017 roku, godz. 5:23  18,1°C

po drugiej stronie nas

srebrzyste rzeki kłębków ruchomych luster
podwójnych przejrzystych
przez które obserwujemy siebie

w wciąż większych małe
- rozdroża
apatia wstydliwej mimozy

lata jak uderzenia skrzydeł kolibra
gdy przez wszystkie przyglądam się
ziarenku oddechu światła

jak przetarta nić - słowo
w przesycie diamentowej celi
zastygam w ciebie
głodny odpowiedzi

I.Anna Iwona
 17 listopada 2017 roku, godz. 10:00

"la­ta jak uderze­nia skrzy­deł kolibra
gdy przez wszys­tkie przyglądam się
ziaren­ku od­dechu światła"
wracam do tego utworu i wracam i fakt że wymaga ode mnie zatrzymania się i znajomości uderzeń skrzydeł kolibra, by wiedzieć jak bardzo są szybkie i precyzyjne, by zdać sobie sprawę z szybkości mijanego czasu, a w całości wszechświata to zaledwie oddech
Pozdrawiam miło

 16 lipca 2011 roku, godz. 22:26  77,8°C
 Tekst dnia 18 marca 2016 roku

Wolałabym Go nie spotkać, bo wprawdzie czułabym tą samą pustkę, ale nie mogłabym nazwać jej po imieniu.

mechaa mechaa
 18 marca 2016 roku, godz. 8:08

Gdybys Go nie spotkała, nie czulabys tej samej pustki.

 9 listopada 2017 roku, godz. 10:07  4,2°C

J.K

Kiedy dotykam swojego smutku kroplami łez,to serce tkliwym tonem gra rzewną melodię. Po linii duszy pękają kolejne struny i szarpane staccato rwie serce na strzępy słowem żegnaj!

kati75 Kati
 9 listopada 2017 roku, godz. 10:25

dzięki ;)

 3 listopada 2017 roku, godz. 17:03  8,8°C

proza życia

Najtrudniej w wędrówce było kiedy postanowiłam iść całkiem sama w przekonaniu, że do niczego nie jesteś mi potrzebny. 
Ślepiec nie dostrzeże wyciągniętej dłoni dopóki go nie dotkniesz.
Dotknąłeś mnie dotkliwie, a raczej dotknął mnie mój bunt.
Ktoś inny zacierał usmolone dłonie, ciesząc się, że było mi coraz to dalej do ciebie.
Pytałam za co mam ci dziękować? Za łzy bezsilności, za słów biczowanie, za nienawiść w oczach.
Tak znów byłam ja, ja... tylko ja...
A przecież mówiono mi, że jeśli  jesteś na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym miejscu.
Nie potrzebujesz niewolników, to od wieków niezmienne jest.
Musiałam zapaść się pod ziemię i wyszeptać jedno ufne ...proszę...
Przywracasz mi wzrok co dnia, a ja więcej czuję, więcej pragnę, więcej dziękuję.

Adnachiel M.
 6 listopada 2017 roku, godz. 10:05

Piękny i szczery tekst, sercem pisany.

 6 listopada 2017 roku, godz. 9:27  24,3°C

Nagminne robienie z kogoś idioty, konsekwentnie prowadzi do zrobienia go z siebie.

Cris Cris
 18 listopada 2017 roku, godz. 00:21

Oj tak, są tacy..mówisz, jak rozumiem, np. jeśli chcieli ze mnie, to sami się zbłaźnili ;)...pozdrawiam onejko. :)

 4 listopada 2017 roku, godz. 1:06  6,3°C

Popsuliśmy się

My, co ślepniemy od ciemności
prawie martwi udajemy, że żyjemy
Żywimy się półprawdami
wiarą, że słońce jeszcze nie zgasło
kłamstwami, że kiedyś wyjdziemy na ludzi
Pogubiliśmy części, ale nie zbieramy na nowe
Im nas mniej, tym lepiej

yestem yestem
 4 listopada 2017 roku, godz. 11:25

Ładne.
... chociaż się nie zgadzam z Tobą. :)

 20 października 2017 roku, godz. 12:23  4,0°C

20 Październik 2017

Jesteś tarczą, dziś czuję to jak nigdy, chociaż ból jest przeszywający nadal mogę iść, nawet z uśmiechem, krok za krokiem. Dziś tak dobrze wiem, że kalekie uczucia okaleczają innych, nie tylko nas samych. Jak łatwo można pomylić uczucia i chcąc zachować wierność sobie nieść ciężar tej pomyłki. Uczę się kochać na nowo każdego dnia, daj mi tylko tyle sił bym była zdolna do tego. Coraz ciężej iść, sam wiesz. Oczyść moje myśli i ukój pragnienia. Kolejny raz zażądali krwi. Nie mojej lecz Twojej. Wiem nie ma ciężaru ponad miarę, ale dziś rozmawiam z tobą i chce wiedzieć jak mam z tym dalej iść? Noc jakby zmazuje ich winy, nie zdolni pamiętać wyrządzonych krzywd. Tak jak kocham, wybaczam codziennie, tylko nie rozumiem gdzie popełniam błąd. Za nic im jestem, w nienawiść mnie odziewają. Jednak wtedy słyszę twój głos, a cóż ja uczyniłem... Wybacz mi tą moja pychę, już wiem, że to nic, to nic ... iść dalej kolejny dzień.  Kocham Cię.

 4 listopada 2011 roku, godz. 15:11  25,6°C
 Tekst dnia 20 października 2017 roku

Kto walczy, może przegrać. Kto nie walczy, już przegrał.

.Rodia marek
 20 października 2017 roku, godz. 17:22

też takie ble ble

 16 października 2017 roku, godz. 20:05  8,6°C

Prawie prawdziwe

je­den dotyk
pra­wie pieszczota

jed­no muśniecie
pra­wie pocałunek

je­den telefon
pra­wie tęsknota

jed­no spotkanie
pra­wie miłość

batram Marta
 17 października 2017 roku, godz. 20:31

Prawie uwierzyłam :))))
Dzięki,pozdrawiam :)

 18 października 2017 roku, godz. 23:41  11,5°C

Mądry człowiek nie potrzebuje na życie żadnych recept bo wie, że ono nie jest chorobą.

 10 października 2017 roku, godz. 15:35  27,7°C

kamil

wierzę
jak mógłbym nie wierzyć
gdy krwią słuchającą ci jestem
poezjo

z młodością uwiędłą w listopadach
co psim czuwaniem wylśniła tętno
po zimnej stronie lustra
(i dom)
strumień w jakim zanurzam wargi
niby przybłęda trawiony chorobą

a przecież bliżej mi do wiatru
ciszy po burzy blednącej zmierzchem
na palcach
niż do życia które przynosisz w pamięci powiek
bezludną nadzieją

yestem yestem
 10 października 2017 roku, godz. 23:33

O, Brzydkie Kaczątko zapisało serca melodię...
Fajnie.
Szacun.
Miłego wieczoru. :))

 18 października 2017 roku, godz. 00:12  7,1°C

Z czasem czymkolwiek jest – bez pytań zachodzi słońce, a wtedy…

Już nie zabrzmi więcej takie samo niebo,
jedynie to - pociechą nocy w ciemności wkuloną,
żadną inną,
niepewności drogą.

Tylko samotnych latarni skupione spojrzenia,
martwe w kałuże wtopione,
tną jak brzytwy liście,
w drogę bez powrotu krótką chwilą uniesione.

Tną i zostawiają cienie,
radosne, w pomarańczowym blasku roztańczone,
ze snu obudzone, za życia porzucone,
wśród wędrówki rozpędzonej.

Cichną szelesty, nasenne pragnienia,
kroki bez głosu, głosy bez echa,
przechodzą niby człowiek,
jak podróż,

jak noc bez świtu,

ostatni sen bez spokojnych powiek.

 29 kwietnia 2017 roku, godz. 00:56  1,3°C

Wiara bez próby to tylko improwizacja.

Zeszyt użytkownika Adnachiel

Zeszyt o nazwie Jak zwykle - niezwykle..

kilka minut temu

yestem skomentował(a) tekst Ludzie przejrzą na oczy [...] autorstwa CierpkaWoda

kilka minut temu

Joan40 wypowiedział(a) się w wątku Czego aktualnie [...], którego autorem jest Radziem

kilka minut temu

yestem skomentował(a) tekst Z pogranicza snu i [...] autorstwa Maverick123

kilkanaście minut temu

Joan40 wypowiedział(a) się w wątku Czego aktualnie [...], którego autorem jest Radziem

ok. pół godziny temu

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst W prozie życia zawsze [...] autorstwa andrea69

ok. pół godziny temu

Joan40 wypowiedział(a) się w wątku Czego aktualnie [...], którego autorem jest Radziem

ok. pół godziny temu

Lacrimas wypowiedział(a) się w wątku Czego aktualnie [...], którego autorem jest Radziem

ok. pół godziny temu

LiaMort dodał(a) do zeszytu tekst Życie człowiek [...] autorstwa wojtekp

ok. pół godziny temu

LiaMort dodał(a) do zeszytu tekst Tyle skrawków papieru w [...] autorstwa marka

ok. pół godziny temu

LiaMort dodał(a) do zeszytu tekst coś tam po mnie [...] autorstwa onejka