26 lutego 2010 roku, godz. 2:42  2,4°C

Tak a nie inaczej

Świat który kochamy.
Wiesz, że łzy są jego częścią?
Ból, który rozdziera
Może tak naprawdę otwierać oczy,
Na świat wokół nas.
Czy kiedy patrzymy w przeszłość.
Czy kiedy idziemy wciąż na przód
Czy zauważamy, chwile,które spadły w przepaść?
Czasami potykając się o własne myśli
Chciałabym zawrócić czas
Lecz nie po to by go zatrzymać
Nie po to by zmienić to, co się wydarzyło.
Raczej po to by znów poczuć, dlaczego.
Dlaczego jest tak a nie inaczej.
I spojrzeć w przyszłość
Z tą samą nadzieją co kiedyś.

Berenique Weronika
 26 lutego 2010 roku, godz. 11:26

sądzę, że wielu osobom otworzyłby oczy ten wiersz.

 26 lutego 2010 roku, godz. 1:59  16,8°C

lichy obraz

maluję uśmiech pędzelkiem wiary,
łzami rozcieńczając farby
ze starą datą ważności..

ja,
licha artystka..

kkasiulek162 Kasia
 6 marca 2010 roku, godz. 22:32

licha troszkę.. ten pędzelek jest już zużyty niemało i ciężko mi się nim maluje..
no i te farby nie chcąc przeterminowały się..
śmiem zapytać, te 'nie taka licha' odnosi się do wiersza?
jeśli tak to skromnie dziękuję..;]

 25 lutego 2010 roku, godz. 23:44  17,4°C

***Zwykły Ważny Nikt

Żył sobie pewien Nikt.
Nikt nie był nikim,
Lecz Nikim był ktoś.
Nie był Kimś.
Był sobą - był Nikim.

I wszyscy, albo i nikt,
Wiedzieć mógł, kimże jest ów nikt.

A nasz bohater,
Dalej był Nikim,
I swą przeciętnością
Budził szklane zainteresowanie.

Aż w końcu.. Ci spostrzegawczy bardziej,
Wysunęli skomplikowaną teorię.
Nikt był po prostu sobą -
Naprawdę był Nikim,

Irracja Grzegorz, Antoni.
 16 lutego 2011 roku, godz. 00:04

... to mi wiele dyskusji telewizyjnych i politycznych przypomina...

 25 lutego 2010 roku, godz. 23:19  0,2°C

***

Tak bardzo pragnęła tego uczucia,
chciała poznać czym jest miłość.
Tęskniła za tym każdego dnia.
Każdego ranka, gdy otwierała oczy
i zawsze, gdy zachodziło słońce.
Wyobrażała sobie pocałunki
pod rozgwieżdżonym niebem,
spojrzenia przesyłane ukradkiem,
splecione dłonie, szepty, objęcia…

A gdy miłość pojawiła się w jej życiu
I stanęła na wyciągnięcie ręki- czar prysł.
Zamiast wymarzonego księcia
zobaczyła przeciętnego mężczyznę.
Pocałunki, uściski zamieniły się
w puste, nic nieznaczące gesty.
Wyszeptane do ucha –kocham-
nie budziło w niej namiętności.

Czy dlatego, że tak bardzo uwierzyła w marzenia?
Czy może samotność, nie miłość, była tym czego pragnęła najbardziej…?

obito Kamil
 7 września 2010 roku, godz. 23:08

Marzenia...
Przewracają nam czasem życie do góry nogami, a i tak się w nich zanurzamy. Ładnie :)

 25 lutego 2010 roku, godz. 23:12  2,5°C

Brudna gra.

Teraz gdy kości zostały rzucone,
Karty rozdane
I zakłady obstawione,
Nie możemy się wycofać.
Zachowajmy pozory uczciwości,
Grajmy dalej nie patrząc na cenę,
Którą przyjdzie nam zapłacić.
Kochanie, pamiętaj tylko,
Że w kartach nigdy nie oszukuję.
Lecz w życiu na każdym kroku.
Ciągnie się za mną nutka kłamstwa
I zapach przeszłości.

Berenique Weronika
 25 lutego 2010 roku, godz. 23:47

życiowy wiersz. podoba mi się.

 25 lutego 2010 roku, godz. 22:09  3,2°C

Zakurzone wspomnienia

Gdy w miarę czasu już dojrzewamy,
Patrząc w swą przeszłość i dawne rany,
Pojawia się uśmiech pełen litości,
Trochę pokpiwa, trochę się złości

Słowa wydają się czasem dziecinne,
Tak jakby nie Twoje, dziwnie inne,
Czasem niewielkie puste stwierdzenia,
Młodzieńcze miłosne głupiutkie uniesienia

Odkrywasz kawałki swojej dawnej duszy,
Te zapomniane części, które ktoś ukruszył,
Wspominasz z uśmiechem, dozą zrozumienia,
Bowiem są to i będą, Twoje wspomnienia.

Nutka67 Joanna Ewa
 15 kwietnia 2010 roku, godz. 2:25

Piękne zawsze warto zachować, choćby pod grubą kołderką kurzu...

 25 lutego 2010 roku, godz. 22:05  5,7°C

To ty malowałeś uśmiech na mej twarzy,
rozświetlałeś moje oczy
i otwierałeś moje serce...
czemu tak szybko mi to odebrałeś?
Teraz snuję się jak cień, ze spuszczoną głową, opuchniętymi oczami i skamieniałym sercem...

andrea69
 25 lutego 2010 roku, godz. 22:42

cóż dodać...

 25 lutego 2010 roku, godz. 21:47  0,0°C

* * *

Zerknę znów w oczy Twe,
Uśmiechnę się i ...
I powiem, po prostu powiem.
Nie przestanę mówić.
Ty wysłuchasz mnie,
Przytulisz, pocałujesz,
Tak namiętnie pieścić będziesz.
... Tak bardzo tego pragnę,
Byś choć raz, ten jeden,
Spojrzał na mnie tak,
Jak gdyby jutro
Miał skończyć się świat...

 25 lutego 2010 roku, godz. 21:02  0,0°C

Była ona z swym aniołem...

Po czarnym niebie udekorowanym milionem gwiazd
I jednym, jedynym ich opiekunem
Pilnującym nocnego porządku
Płynęły chmury

Na jednym z zabłąkanych obłoków
Niesionym po świecie przez wiatr w nieznane
Była ona z swym aniołem
Jego skrzydła otulały ją
Chroniły przed mroźnym wiatrem
Słyszała bicie jego serca [...]

 25 lutego 2010 roku, godz. 21:01  0,0°C

Czarny kot w czarną noc
czarny kreśli ślad.
Biały księżyc i białe gwiazdy
oświetlają czarny ślad.
Czarny ślad, czarnych łap
w białych rękawiczkach.
Mały kot, czarny kot
zostawia nam ślad.
Na ścieżce pamiątkę
szarego cienia, czarnych łap.

 25 lutego 2010 roku, godz. 20:48  2,3°C

. . .

Głupie mam serce
pełne wzruszeń
i złości chwilowych.
Zepsuty w nim rytm
i bieg przestawiony.
Szmery w nim słychać
jak bzyczenie samotnej pszczoły.
A ruch w nim powolny
jak liść samowolny.

Durne mam serce [...]

sogno d'amore Anna
 24 stycznia 2016 roku, godz. 22:02

Prosto z serca pisane...
Pozdrawiam.

 25 lutego 2010 roku, godz. 20:24  0,0°C

-Mogłabym Ciebie narysować...
-To narysuj.
I narysowała wielkie rozgrzane czerwoną kredką serce...

 25 lutego 2010 roku, godz. 19:17  0,0°C

Aftermath

Swoją nową nadzieję opisuje,
W wiersz te słowa spisuje,
Nikomu jednak ich nie dedykuje,
Zawsze dla jednej wiersze pisałem,
Siadałem, rymy nawet dobre składałem,
Do cudów ja porównywałem,
Chyba wszystkich mi znanych,
Lecz klątwa dwóch słów niewypowiedzianych,
Nade mną krąży, troszkę nawet ciąży,
Bo czy gdybym je wypowiedział to czy coś by one zmieniły?
Czy ulgę by mi przyniosły? [...]

 25 lutego 2010 roku, godz. 18:45  0,0°C

Realnie nieznajomy

Byłeś w religii innej związany,
poglądy ciemniejsze od moich idei,
a mimo wszystko widząc Cię na niebie
czuję, jak gwiazda oddalasz się w nicości.

Uzależniona od Twojej melodii
jak od kawy, której zabraniałeś,
a ja pytałam, czy to z zazdrości?

Mówiłeś tak wiele, ja więcej pamiętam.
Mówiłeś, że nie dasz fizycznej miłości,
nadzieją na nią przecząc tym słowom.

Uzależniona od Twoich kłamstw
składanych starannie z szacunku do mnie,
i kłótni pięknych dla mojej duszy
rozkoszującej się Twoim głosem,
sycącej nim w każdej postaci,
uzależniającym...

25.05.2007r godz. 00:42:27 Warszawa.

 25 lutego 2010 roku, godz. 18:22  0,1°C

Optymista

Udupiony świat się chyli.
Do upadku. W tejże chwili
kredki chwyćcie ludzie prości
i nie wstydźcie się starości.
Rzeczywistość Naszą szarą,
pomalujmy wspólnie,z wiarą,
iż na długo pozostanie,
w ubarwionym przez Nas stanie.
Niech dziś każdy się poszczyci,
optymizmem swym zachwyci
innych ludzi. Ciągle smutnych.
Na swój sposób wręcz okrutnych.
I nauczy ich jak żyć.
Optymistą stać się. Być.

Nowo dodane teksty

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

kilka minut temu

Naja skomentował(a) tekst Najtrudniej jest [...] autorstwa Radziem

kilkanaście minut temu

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst [...] każdy rodzaj [...] autorstwa William Wharton

kilkanaście minut temu

ok. godzinę temu

oszi3 dodał(a) do zeszytu tekst Życie to nie bajka, tu [...] autorstwa szpiek

ok. godzinę temu

Radziem dodał(a) na półkę Przeczytane książkę Cisza autorstwa Erling Kagge

ok. godzinę temu

oszi3 dodał(a) do zeszytu tekst Nie ma gorszego [...] autorstwa Gabriel García Márquez

ok. godzinę temu

oszi3 dodał(a) do zeszytu tekst [...] wiedział od [...] autorstwa Gabriel García Márquez

ok. godzinę temu

oszi3 dodał(a) do zeszytu tekst [...] my, twardzi [...] autorstwa Gabriel García Márquez

ok. godzinę temu

oszi3 dodał(a) do zeszytu tekst [...] gdybyś [...] autorstwa Gabriel García Márquez

ok. godzinę temu