16 stycznia 2020 roku, godz. 15:02  16,0°C
Edytowano  16 stycznia 2020 roku, godz. 16:18

kamienie

zliczam kamienie
wzdłuż torów rozsypane
szare
białe
rdzawe
grafitowe
czarne
nowe / zabrudzone
wiatr zawiewa po nich zeszłymi liśćmi…

wiosna nad moją głową
a ja kamienie czule spojrzeniem obejmuję
setki ich
tysiące
leżą nieruchomo
jeździć po sobie dają
gdzieniegdzie jemioła wśród nich
i żołędzie zeszłoroczne
gałązki połamane i śmieci…

zimne leżą w opisanych
przedziałach czasowych
w przegródki wsypane
podzielone i torami przecięte...
ludzie mówią - że przeszłość się nie liczy
że tylko tu i teraz ważne...
to dlaczego wszystkie je czuję?
we mnie ciążą
w sobie je noszę...

gdy pociąg biegnie po torach
w burą wstęgę się zlewają
na postoju tylko
ich kształty / kolory widzę
mnóstwo ich
mnóstwo
każdy taki kamień
to niespełniona minuta naszego
niewspólnego życia…

21.03.2019, 7.20 – 7.30

yestem yestem
 20 stycznia 2020 roku, godz. 18:49

Zawsze można... połamać mu kij. ;)

Monika Siwek
 20 stycznia 2020 roku, godz. 7:35

Bywa wtedy ciężko, prawda? Szczególnie, gdy ktoś gra nimi w nas w bilard...

yestem yestem
 19 stycznia 2020 roku, godz. 20:03

Śliczne.
Niełatwo jest czuć... za wszystkie kamienie...
Miłego wieczoru. :))