26 lutego 2012 roku, godz. 14:59

upadły anioł

We mgle bezgranicznej błądzę
po ścieżkach niemego życia.
Tonę w bezdennych potopach
zakłamanego umysłu.
W nieudanej próbie wzbicia się w powietrze
podmuch wiatru porywa me liche skrzydła.
Na brzegu zatrutej nicości
Zastanawiam się nad egzystencją bycia
Gubię się w nieskończoności.

Który bóg mnie taką weźmie?
Kto wydostanie z zacieśnionych sieci
niewyjaśnionych pokus?
Kto zdoła wyjaśnić przewrotność
marzeń, myśli, uczuć?
Kto sprowadzi na jasną ścieżkę
znaczącego coś życia?
Któż pytam?!
Nikt….?
Zupełnie nikt.
Bo przecież nikt nie pomaga upadłym aniołom

Bogdan Z Bogdan
 28 lutego 2012 roku, godz. 8:57

We mgle bezgranicznej błądzę
po ścieżkach niemego życia.
Tonę w bezdennych potopach
zakłamanego umysłu....
kapitalnie piszesz :) lubię taki styl :)